Zakynthos, wakacje, na które prawie nie pojechałam.
Dawno nie było u mnie urlopu. Takiego prawdziwego – bez pośpiechu, bez myślenia, co trzeba zrobić, i przede wszystkim z dala od codzienności.
Tym razem do ostatniej chwili nie wiedziałam, czy w ogóle uda mi się wyjechać. Zdrowie postanowiło jeszcze przed urlopem trochę mną sponiewierać 😉. Ostatecznie jednak spakowałam… pół apteki, leki wzięłam ze sobą w ilości zdecydowanie „na wszelki wypadek” i pojechałam. I wiecie co? Bardzo się cieszę, że podjęłam tę decyzję.
Trafiłam na Zakynthos – wyspę, która naprawdę potrafi zachwycić. Turkusowa, krystalicznie czysta woda, ogromne skały, groty, piękne zatoki i widoki, przy których człowiekowi po prostu opada szczęka. 😍
Zakynthos, nazywana też Zante, jest jedną z greckich Wysp Jońskich. Kojarzy się przede wszystkim z charakterystyczną Zatoką Wraku, błękitną wodą i oczywiście żółwiami Caretta caretta, które upodobały sobie tutejsze plaże do składania jaj.
I właśnie żółwie były dla mnie jednym z największych wakacyjnych zaskoczeń.
Udało mi się zobaczyć malutkiego żółwika, który właśnie wyruszał w swoją pierwszą podróż – z plaży prosto do morza. ❤️ Trafiłam akurat na okres wylęgania się żółwi, więc było to naprawdę niesamowite przeżycie.
A jakby tego było mało, udało mi się również zobaczyć ogromne żółwie morskie! Podobno więcej można ich spotkać wiosną, więc chyba naprawdę miałam wyjątkowe szczęście.
Były też groty, krystaliczna woda, wielkie skały i tyle pięknych miejsc, że zamiast się rozpisywać, po prostu wrzucę kilka zdjęć. Niech zdjęcia zrobią całą robotę.
Bo czasami naprawdę trudno opisać słowami coś, co najlepiej po prostu zobaczyć.
Kiedy nadszedł czas powrotu, cieszyłam się, że wracam do domu. 😄
Może z wiekiem człowiek coraz bardziej docenia swoje cztery kąty? 🤔
A może po prostu własne łóżko po urlopie smakuje jak najlepszy hotel.
Na wakacje nie zabrałam ze sobą ani jednej włóczki! 😱
I to była decyzja całkowicie świadoma. Postanowiłam zrobić sobie prawdziwą przerwę. Oczywiście przed wyjazdem zdążyłam kupić włóczki… bo przecież jakieś granice rozsądku trzeba mieć. 😂
Teraz, po powrocie, czas wrócić do rzeczywistości. Najpierw muszę wyrobić kilka małych sweterków z resztek, a później przyjdzie czas na większe projekty.
Czyli wakacje się skończyły…i chyba właśnie tak powinno być.
Pozdrawiam








Witaj z powrotem, wypoczeta fizycznie i mentalnie. Bylam tylko na Krecie, Rodosie i Santorini. Teraz marzę ujrzeć te piekne zakątki na Zakynthos.W domu , oczywiście
OdpowiedzUsuńnajlepiej, a szczególnie po podróży, tylko nie rzuć się do prac z rozbiegu, do wszystkiego potrzebna rozgrzewka. Pozdrawiam.
Myślę że te Wyspy są do siebie podobne i klimat w sumie taki sam. Ale oczywiście każda w swoim rodzaju. Z obowiązkami to stopniowo, choć do robótek już za tęskniłam 🤭
UsuńZdjęcia wspaniałe, oddają klimat miejsca. Piękny miałaś urlop, pełen zachwytów i na deser radość z powrotu do domu. Decyzja o przerwie robótkowej pozwoliła cieszyć się tym niezwykłym czasem i a po powrocie zaostrzyć apetyt i zwiększyć radość z włóczkowej pasji:-) Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńTo prawda, miejsce zachwycalo mnie swoimi zatoczka i, błękitne szmaragdowa woda i co dla mnie ważne ciepłem. Za robotkami zdążyłam zatęsknic i już kilka pomysłów jest ☺️.
UsuńDobrze, że się wyrwałaś na wakacje, taki odpoczynek daje energię na wiele następnych tygodni.
OdpowiedzUsuńJa tego lata też zdołałam wyjechać, choć nie w tak spektakularne miejsce, i też z przyjemnością wróciłam do domu, bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
W przeciwieństwie do Ciebie, wzięłam ze sobą druty i zaczętą chustę. I wiesz co, nie przerobiłam ani jednego oczka🤣 Taki detoks. Za to po powrocie w ekspresowym tempie dokończyłam robótkę😉
🙃 No widzisz czasami przerwa wręcz wymagana jest od swojego hobby. U mnie ekspresowo jeszcze nie jest ale dokończyłam zaległą robótkę i mam teraz do pokazania 3 małe szybkie robótki 🫣.
UsuńAleż piękna podróż! ❤️ I chyba tym bardziej wyjątkowa, skoro do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy w ogóle się wydarzy. Zakynthos zachwyca, ale najbardziej urzekła mnie historia z małym żółwikiem 🐢💙 To musiało być naprawdę niezapomniane przeżycie! Cieszę się, że mimo wszystko zdecydowałaś się pojechać i dałaś sobie ten czas na odpoczynek. A pół apteki w walizce i zero włóczki to już prawdziwa wakacyjna przygoda 😂 Teraz pozostaje wrócić do codzienności… i oczywiście do włóczek. 😉
OdpowiedzUsuńMożna powiedzieć że podróż wyjątkowa, choć trochę nie domagałam to jednak widoki i żółwie mi to wynagrodziły ☺️🤭 kto wie kiedy trafi się taka podróż kolejny raz 😉 do codzienności i włóczke wróciłam już następnego dnia po powrocie z wielką przyjemnością 😁
OdpowiedzUsuń