poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Na wesele

udało się skończyć  :)

ale trzeba przyznac że sukienka mimo iż trudna nie jest to dała mi popalić,
prucia na początku było sporo bo robiłam z nitki po raz pierwszy a ona taka rozciągliwa się okazała ;)

na temat nici nie napisze nic bo stanowczo nie polecam ze względu na takie coś,


supełków więc w sukience jest sporo, 
jak się będzie nosiło też jeszcze nie wiem, powiem wam po imprezie ;)

a teraz w roli głównej ... sukienka :)




tu więcej szczegółów na temat dziergania wspólnego sukienki
 teraz mogę chwilę odsapnąć i pomyśleć o nowej robótce :)

czwartek, 21 kwietnia 2011

życzenia

niestety nie zdążyłam z ukończeniem robótki
a od dziś zaczynam pieczenie placuchów i takie tam inne kulinarne sprawy 
dlatego robótkę odkładam na po świętach
a dziś dla was wraz z cudownym słońcem które świeci za oknen prosto z lasu 
- właśnie przyniosłam   :)


środa, 13 kwietnia 2011

Chwalipięta ;)

musze bo inaczej się uduszę ;) :) pochwalić oczywiście nowym zakupem bo to primo prezent od małżonka, secundo towar pierwszaaaaaaaaa klasa
ob 130
wełna z jedwabiem prosto z kołowrotka Laury :)
tylko jakoś mi się motki nie zgadzają miało być dwa są trzy??? może to w metrach a nie w motkach trzeba liczyć?… no ale jak Laurze się zgadza … :)
niby dwukolorowe ale wedle mnie to cudo ma co najmniej w składzie 5 lub 6 odcieni tych dwóch kolorów – no musiałabym okulary założyć żeby tak skrupulatnie policzyć,  mieni sie cudownie i normalnie nie wiem co z tego zrobić żeby ciągle na grzbiecie nosić ;) :D
no i szybko to schowałam do garderoby żeby nie wodziło na pokuszenie ;)
bo siedzę nad robótką ale już jestem w drugiej fazie, pierwsza to była robię … pruję… robię… pruję…
teraz już jest tylko – robię …. :)
ale jeszcze nie pisnę ani słówkiem może zdążę przed świętami sie zaprezentować albo od razu po świętach :)

Kwiecień 2