czwartek, 20 kwietnia 2017

Poświątecznie, pośrodowo

Z mamą już wszystko dobrze, choć zwykły zabieg na zaćmę skończyła się w klinice w Lublinie, bo okazało się, ze mamie odkleiła się siatkówka i mało brakowało..... ale już jest w domu i wraca do zdrowia, oko ma się dobrze, teraz w sierpniu czeka ja kolejny zabieg na drugie oko- mam nadzieję ze tym razem już bez żadnych dodatkowych atrakcji.

Nadal czytam Matki Wielkich Polaków
z życia Jana Sobieskiego zachowałam sobie "jeden z najpiękniejszych pomników staropolskiej myśli pedagogicznej" czyli dokument w którym rodzice Jana Sobieskiego spisali w punktach jak należy wychowywać ich synów -
i niech każdy sobie mówi co chce ale dzisiejsi rodzice powinni brać z tego przykład   ;)
przeczytałam już życiorys Tadeusza Kościuszki, a teraz kończę Juliusza Słowackiego i muszę Wam powiedzieć, że sporo fragmentów z tej książki w których jest mowa o tym jakie odebrali wykształcenie czytam swojemu synowi, który jest w piątej klasie i czasem marudzi, ze się musi tyle uczyć :)

w Liceum gdzie nauka trwała 10 lat uczono się pięciu języków, arytmetyki, moralności, geografii, logiki, fizyki, chemii, historii naturalnej, języków słowiańskich, mechaniki, budownictwa,bibliografii....

A dzisiaj mam wrażenie, że ktoś chce aby społeczeństwo było coraz głupsze i ta wiedza coraz bardziej jest okrojona

Ale ...ale nie o tym tu mowa bo czas zaprezentować kolejny uszytek :)

Niestety ze zdjęć które zrobiło mi dziecię nic się chyba nie nadaje, muszę poczekać na ładniejszy dzień, pokaże tylko kawałek tego i owego

taka zwykła luźna bluzeczka albo raczej tunika - trochę więcej materiału i byłaby fajna sukienka bo lejący i miły materiał, niestety miałam kawałek i starczyło tylko na tyle co widać. Najbardziej podoba mi się kołnierzyk z koronki, fajnie zakończony na plecach, ale to pokażę następnym razem bo zdjęcie nie wyszło

 można go zawinąć i tak też nosić 


jedyne co się nadawało do pokazania ;)


ale jestem zadowolona i już szukam po pudełkach czy jeszcze nie mam tam czegoś w kawałku, żeby się wprawiać dalej :)

wtorek, 11 kwietnia 2017

Jednak jeszcze raz

zawitałam tutaj przed świętami 

musiałam czymś zająć myśli, jutro moja mama ma zabieg na oko - (zaćma), niby prosta sprawa, ale ma to być robione pod narkozą i trwać ok 3 godzin - dlaczego tak długo? tyle to trwa?
W każdym razie żeby zająć czymś myśli - uszyłam sobie sukienkę oczywiście trwało to dłużej niż jeden dzień ;)

Materiał to bawełna z małym dodatkiem czegoś rozciągliwego, żeby mi było łatwiej, ale i tak za gruby chyba do tego typu sukienki 
nie układa się tak jakbym chciała ale jak to mówią - pierwsze koty za płoty :)
chodziła będę a co mi tam ;)

no i ze zdjęć też nie jestem zadowolona - taki mamy dzisiaj klimat - wybaczcie

ale pokazuje - fotograf stroił sobie żarty ale coś tam się udało zrobić ;)



 zbliżenie z zaszewkami na plecach -widać?


 kimonowy rękaw - jednak nie do tej tkaniny (choć fachowcem jeszcze w tej dziedzinie nie jestem )


mam mieszane uczucia 

 pozdrawiam Was serdecznie i życzę Wam Spokojnych i Zdrowych Świąt Wielkanocnych



czwartek, 6 kwietnia 2017

Wiatraki

powstają w tempie hmm chyba ślimaczym, w wolnej chwili staram sie doszywać kolejna elementy
niestety ostatnie dwa tygodnie dość intensywnie wiązały się z porządkami gruntownymi w szafach i garderobie oraz malowaniem ścian w kuchni, więc szycie poszło do kąta
mam nadzieję, że po świętach na spokojnie powrócę do elementów



Nie mam pojęcia jednak, jaki będzie efekt końcowy narzuty, bo będzie to narzuta z kawałków które mi zostały, wiec może się okazać że moja narzuta będzie miała nazwę ala Picasso (można kliknąć w linka)  :D (buhahaha) 

Tymczasem jeszcze czekają mnie dwie wizyty z Młodym u specjalistów, oby zakończone pozytywnie, wiec trzymajcie kciuki....i ... do  miłego poświątecznego relacjonowania co... kto.... gdzie i z kim .......... ;) :)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Czytam

ostatnio bardzo dużo, czasami nie nadążam pokazywać wszystkich książek ale o tej napisać muszę :)

Matki Wielkich Polaków - Barbara Wachowicz

taka książkowa wisieńka na torcie mi się trafiła - zacytuje  fragment.......

...... i tamże - niby pszczoła w bursztynie - zachowało się praimię matczyne, dostojne, jak szum stuletnich sosen w borze ojczystym. ..................

Książka"Matki Wielkich Polaków"  prezentuje ich życie, zmagania z losem, dramaty i radości. Bohaterkami opowieści są matki - króla Jana III Sobieskiego, Tadeusza Kościuszki, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Fryderyka Chopina, Henryka Sienkiewicza, Jana Kasprowicza, Stefana Żeromskiego, rodziny Kossaków i Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. 

Niech ten wiersz Was zachęci, aby sięgnąć po tą książkę :)

Było kiedyś tak dobrze w długie fałdy sukienki
Schować głowę, wiedzieć, że mnie nie ma.
Mocno, głośno śpiewało we mnie serce maleńkie
Ogromnego szczęścia poemat.

Dni były pełne Ciebie i sny, jak Ty, ciepłe, 
i każda radość miała Twój głos, Twoje imię.
Nie wiedziałem, co znaczy nienawidzić i cierpieć - 
byłem z Tobą, Ty byłaś przy mnie.

Edward Szymański - Do mojej Matki

co prawda dzisiaj dopiero poniedziałek, ale w środę raczej mnie tu nie będzie wiec już dzisiaj chciałam się wpisać w środowe spotkanie z Maknetą 


środa, 29 marca 2017

Wiosna, życie motywacja :)

czyli o tym co się dzieje poza blogiem  :)

jak wiosna to nowa fryzurka ;)


po raz pierwszy jestem zadowolona z cięcia - choć krótkich włosów nie lubię, ta jednak fryzura mi się spodobała

ponieważ biorę udział w dwóch kampaniach Streetcom o czym pisałam wcześniej to łykam Litozin Kolagen i ćwiczę systematycznie - ogólnie jestem pozytywnie nastawiona, choć kolana nadal mi skrzypią, ale to akurat tak szybko raczej nie minie choć bardzo bym chciała :)




dowód na to, że się przykładam sumiennie  ;)

no i druga akcja z kawą Prima - ta akurat bardzo mi przypadła do gustu :)
w sobotę zwołałam młode dziewczyny z rodziny - długo się nie dały prosić - chętnie się też dały fotografować ;)




wesoło było - teraz mam w planach odwiedzić koleżanki pracujące w bibliotece z kawusią oczywiście :)
ale czy się zgodzą zapozować do zdjęcia hmmmm

dzisiaj jadę odebrać wyniki badania EMG - ciekawa jestem co mi wyszło - oby to dało się wyleczyć, bo chciałabym jakiś nowy sweterek sobie na wiosnę udziergać - no zobaczymy ;)

pozdrawiam Was pozytywnie nastawiona - idę łapać promienie słońca i dogrzać swoje kości :D




piątek, 24 marca 2017

strzał w dziesiatkę

dopiero co pisałam, że przesilenie mnie dopadło i wszystko leży i czeka
a tu proszę - do moich drzwi zapukał kurier z przesyłką :)




takiego farta to ja dawno nie miałam :)


kawoszem jestem nałogowym, dzień bez kawy to ..... nieeeeeeeee - takiego nie ma ;)
także ..placek się już piecze, na jutro zaproszeni goście :)

a na osłodę dostałam dzisiaj fotkę z bardzo zaległą czapką od mojej ulubionej modelki 



nic dodać nic ująć czas powrócić :)

środa, 22 marca 2017

Zszyty prostokąt

zrobiłam - nie dla Siebie, dla Młodej :)
ale jak przymierzyłam to mi się spodobało, więc pewnie Sobie też zrobię, ale nie wiem kiedy, pewnie za sto lat :D

ten robiłam i robiłam, na dodatek zapisek nie mam wiec drugi znowu będę robiła w ciemno .....ech
Młody robił zdjęcia i jakoś tak u wyszło że prawie wszystkie poruszone, a kolor czarny, na dworze szaro buro i ponuro więc musowo zadowolić się tym co wyszło ;)




 niemniej jednak podziękowania się należały dla fotografa ;)


no i przy następnym postaram się robić notatki, ile czego i tak ogólnie - teraz jakieś przesilenie wiosenne mnie dopadło i kicha ;)

niedziela, 19 marca 2017

Stawy

Czas leci nieubłaganie, zasuwa jak mały samochodzik, a mnie ostatnio brakuje czasu żeby zasiąść i napisać parę słów

dzisiaj chciałam o stawach bo tak to już bywa, że w pewnym wieku trzeba więcej o nie dbać, mnie kolana skrzypią jak stuletniej "babuleńce" i już od jakiegoś czasu lekarz mnie namawiał do łykania odpowiednich preparatów
w sumie to nawet dobrze się złożyło bo udało mi się dostać do ekipy testującej preparat na stawy




dotarła do mnie paczka, w niej trzy opakowania tabletek do łykania i kilka ulotek


Tabletki łykać już zaczęłam, ale przecież wiadomo, ze to nie krem o którym mogę coś powiedzieć już po dwóch zastosowaniach, tu efekty będą widocznie pewnie po dwóch albo trzech miesiącach jak mniemam

Dlatego postanowiłam się zabawić w odwrócone role i zanim ja zacznę zachęcać innych do tego preparatu bo u mnie zacznie działać, postanowiłam poszukać osób, które preparat ów znają, łykają i mogą coś na ten temat mi powiedzieć

Wybrałam się do zaprzyjaźnionej apteki gdzie mam znajomą panią i wypytać ją o wszystko co wie o tym preparacie,czy zna kogoś kto go przyjmuję

Pani farmaceutka i owszem znała osobiście panią stomatolog, która ów preparat zażywa często i jest to jeden z jej ulubionych na stawy preparatów. Dostałam namiary, a że miasteczko małe i wszyscy praktycznie się tu znają, więc pani stomatolog tez nie była mi obca. Przypadkowe spotkanie z panią stomatolog na mieście i już wiem to co chcę. Pani stomatolog kobietka przysadzista, praca praktycznie stojąca, powiedziała, że jest zachwycona preparatem (skład - dzika róża i wit C) na inny by nie wymieniła. 

To mnie zachęciło do łykania - bo ja ogólnie awersję do łykania tabletek mam. no ale stawy to poważna sprawa.

Także ten tego - tyle w temacie na dzień dzisiejszy :)

W następnym tygodniu może uda mi się zrobić badanie EMG i dowiem się być może coś więcej na temat mojego łokcia, 
Zaglądam na Wasze blogi, podziwiam to co Wasze rączki wyczarowały i zazdroszczę okrutnie :)
Trzymajcie się cieplutko bo jakoś tak nadal zimno brrrrrrrrrr

środa, 8 marca 2017

Kobiety



Kiedy nie ma kobiety, brakuje harmonii. Kobieta wnosi coś, co powoduje, że bez niej świat nie byłby taki sam. To ona daje harmonię, która uczy łagodności, delikatnej miłości i sprawia, że świat jest piękniejszy.

Znalezione obrazy dla zapytania kwiaty dla kobiet

Żeby każdy dzień moje drogie zawsze był wyjątkowy - tego Wam życzę :)

- dorzucam swoją listę rzeczy zakazanych do świąt: słodycze, placki i ciasteczka  - za mało?

gdyby ktoś chciał więcej to zapraszam tutaj - http://www.friendsheep.com/2017/03/doj-czyli-doroczne-odchudzanie-jadospisu.html
Brahdeit ma świetny pomysł, ale ja zostanę przy moich skromniejszych planach

do tego dołożę więcej owoców, mniej chlebka - zobaczę czy to wystarczy ;)

środa, 22 lutego 2017

Wykończenie i prezentacja

najpierw krótko w formie zdjęć pokażę jak obszyłam narzutę, nie robiłam oddzielnie plisy tylko wykorzystałam to co zostało na brzegach 






a teraz moi kochani pozwolicie
czas na prezentację
w roli głównej oczywiście oprócz narzuty - Grucha ;) :)



 ani myślę stąd zejść :)




 kota się zgonić nie dało i już



mówcie co chcecie, ale dumna jestem z tej narzuty jak cho.......aaaaaaaaa ;)

ale pracy przy tym że fiu fiu... no ale się córcia doczekała  wreszcie



poniedziałek, 20 lutego 2017

Pracowity dzień

czyli ciąg dalszy narzuty - panele wszystkie zszyte i gotowe 

kolejne etapy powstawania narzuty - w formie zdjęć 

-najpierw pierwsza warstwa - spód narzuty w jednym kolorze - rozłożony i przymocowany, żeby się nie przesuwał


- teraz układam drugą warstwę ocieplającą

i trzecia  wzorzysta :)

taaaaaaaaaa - fastrygowałam z przerwami na rozprostowanie kości ;)

potem było pikowanie - czyli najcięższe wyzwanie - teraz już wiem że muszę kupić gumowane rękawice, bo materiał się ślizgał okrutnie


ale udało się - pikowanie zakończone  ;) :)



zostało już tylko wykończenie - jupiiiiiiiiii

sobota, 18 lutego 2017

Włosy raport nr 4

dawno nie było tu nic nowego w temacie


a zmian jest kilka, niestety ze smutkiem muszę stwierdzić, ze całkowicie w ostatnim czasie zrezygnowałam z domowych maseczek - należą mi się baty

wprowadziłam kilka nowości :
- zamiast domowych maseczek - jedna kupna bardzo zachwalana przez moją koleżankę


jeszcze nie wiem czy będziemy ze sobą na dobre i złe - ale początki są obiecujące :)

- do wcierania - trochę słaba fotka - wyciąg z czarnej rzodkwi


zapach taki sobie, ale moja skóra na głowie specyfik lubi bez dwóch zdań

- wewnętrznie - tak... tak złamałam się, bo łykania tabletek nie lubię


praktycznie codziennie - no chyba, że zapomnę, ale łykam

Po tym czasie czyli od listopada, kiedy zaczęłam intensywnie ratować to co zostało na mojej głowie, wygląda to tak:



czyli - wypadanie zostało ograniczone do minimum - uffff
urosło trochę nowych włosów - co mnie cieszy
niestety nadal mam wrażenie, ze jeśli chodzi o nawilżenie włosów to według mnie są suche 

muszę się zmobilizować jednak i wrócić do maseczki z żółtek i olejku rycynowego przynajmniej raz w tygodniu

 konsekwentnie unikam szamponu  - tyle w temacie :)