środa, 21 czerwca 2017

Walka z wiatrakami......

tak można powiedzieć o leczeniu się u specjalistów, kto się leczy ten wie.........już nawet zaczęłam się sama diagnozować z wujkiem google, bo po pół roku albo więcej nadal nie wiadomo co mi dolega, worek pieniędzy już zostawiłam na prywatnej rehabilitacji, więc w sumie nie mam czym się martwić, że nie mogę trzymać w łapkach drutów bo i tak już by na włóczkę nie starczyło (śmiech przez łzy ) 
po ostatnim leniwym dzierganiu, które pokazywałam ostatnio znowu zaczęły mi drętwieć paluchy - co za cholera??? ;) 

do tego doszły bioderka, które rano nie bardzo chcą się podnieść........
ale żeby nie było, że narzekam, nie... nie...rano zsuwam się z łózka i pomalutku zaczynam ćwiczonka systematycznie czy chcę ....czy nie.... nie ma wyjścia

ponieważ robótkowo nie bardzo mam co pokazać to upubliczniam trochę fotek z ćwiczeń :D 





 lecę...lecę...leceeę.... :D
ta ostatnia pozycja jeszcze budzi moje obawy bo ciągle się boję, ze polecę :)
to do miłego kolejnego wpisu, może z jakiejś wycieczki rowerowej ;)

niedziela, 18 czerwca 2017

Lenistwo

dawno....dawno..... nie miałam w ręku drutów :)

postanowiłam ten stan lekko zmienić i wyciągnęłam z zakamarków szafy resztki lnu ze starych projektów, zrobiłam z tego mały mix i narzuciłam na druty
bez pospiechu......bez konkretnego projektu....baz nacisku......... oczko za oczkiem.....rządek za rządkiem...........
co wyjdzie? a sama nie mam pojęcia, ale mnie to absolutnie nie martwi :)
przerabiam dla samej przyjemności trzymania drutów w łapkach po tak długiej przerwie i cieszę się chwilą :)

wszystko oczywiście pod kontrolą  ;)

 spoglądam na niebo
 podziwiam kolory
 co jakiś czas rozkładam robótkę i patrzę :)
 taaaaaaaaaaaaaaaaak to jest to............. ;)
do miłego kolejnego wpisu, wypoczywajcie sobie i korzystajcie z pięknej pogody, a ja za chwilę wyciągam rower i jadę na wycieczkę :)

sobota, 27 maja 2017

Włosy raport nr 5

od pierwszego wpisu w tym temacie minęło pół roku dość intensywnych starań, żeby włosów przybyło, żeby przestały wypadać i żeby poprawić ich kondycję

właściwie można powiedzieć, ze jestem zadowolona, choć jak zauważyłyście nie obyło się bez radykalnego cięcia, stwierdziłam, ze jednak to co już za bardzo wysuszone trzeba obciąć - zadowolona jestem bo dzięki temu włosy mają zdrowszy wygląd, dużo ich przybyło i przestałam mieć problemy ze skóra na głowie

niestety maj był dość intensywny więc poszłam na łatwiznę i zakupiłam gotowe kosmetyki do odżywiania, ale zaczął się sezon pokrzywowy, więc pokrzywę zrywam i piję :)

nadal do mycia głowy nie używam szamponów i po raz pierwszy od listopada położyłam na nich kolor, który na zdjęciach jest zdecydowanie przekłamany

odżywki, które używam

okazjonalnie poszalałam i zakupiłam piankę do układania włosów ale tylko na większe wyjście - wiec mogłam sobie pozwolić


wszystko przetestowałam i jestem zadowolona, włosy są fajne po tych odżywkach, skóra głowy mnie nie swędzi, choć w pogotowiu zawsze mam wyciąg z czarnej rzodkwi a do mycia głowy nadal używam płynu do higieny intymnej




obiecałam sobie, że w wakacje wrócę do naturalnych maseczek głównie z żółtek ;) :)

wtorek, 23 maja 2017

Odwiedzamy sąsiadów ;)

w końcu się ruszyłam z włości i odwiedziłam swoją siostrę w Berlinie - okazja do tego była zacna bo dziecko przystępowało do pierwszej komunii

muszę wam powiedzieć, że zdjęć raczej mało zrobiłam, chyba ta droga już nie na moje lata :) zmęczona ale zadowolona już na swoich śmieciach 


Polska Misja Katolicka w Berlinie - tutaj jest ich strona


w tej części Berlina podobało mi się mnóstwo zieleni wokół, natomiast parkowanie to był brrrr koszmar ;)
właściwie czułam się jak u siebie, wszędzie polski język, nie miałam okazji bardzo posłuchać jak sobie po niemiecku ludziska gadają ;)
dzieci do komunii ponad sto - zaskoczona jestem, że tyle polaków na obczyźnie, no ale co się dziwić .....

jedyne zdjęcie na którym jestem - tak to bywa jak człowiek biega z aparatem :D 
zdjęcie okrojone- osoby towarzyszące musiałam ukryć -  ;)


w planach mam znowu odwiedzić sklep z materiałami, wiec może coś powstanie w najbliższym czasie :)
pozdrawiam Was słonecznie i idę pooglądać co u Was słychać :)

czwartek, 11 maja 2017

powtórka

czyli wykrój ten sam co poprzednio - zmienił się tylko materiał

zostało mi jeszcze tego materiału na spódniczkę, więc może spróbuje ją uszyć, początkowo miała być sukienka, ale materiał jest dość ciemny więc zdecydowałam się na bluzkę i spódnicę, bardziej praktyczne, no i ciepełko nas nie rozpuszcza, więc nadal chodzę w spodniach





Po pół roku diagnozowania okazało się, ze boląca ręka to nie wina ani łokcia tenisisty lub golfisty, nie jest to też żadna cieśń nadgarstka, winy należy szukać w kręgosłupie. Dostałam skierowanie na rezonans kręgów szyjnych z napisem pilne co w praktyce oznaczą badanie na koniec września?!?!

Ja już sama nie wiem czy mam się z tego śmiać czy płakać. Druty nadal leżą, ja zaciskam zęby i biegam prywatnie na rehabilitację, od czasu do czasu uszyję bluzeczkę. 

Jedyna pozytywna strona to taka, że bluzek w tym sezonie mi nie braknie ;) :)

piątek, 5 maja 2017

Topik

zostało mi kawałek materiału z sukienki, wiec postanowiłam iść za ciosem i go wykorzystać na krótki topik :)

trochę mi z nim zeszło bo z wykończeniem to mi jeszcze idzie opornie, ale się udało, wyszło nawet... nawet :)

gazeta ta sama co poprzednio czyli szycie ekstra nr 1/2017

co tu dużo gadać jakoś to wyszło same popatrzcie cykl foto z serii - gwiazda na ściance  buhahaha :D




 początki głupawki ;)


jeszcze - dama ze zwierzyńcem  - łasiczki nie miałam pod ręka ;) :) :)

no i jak się Wam podobało?, podeszłam do tego na luzaka, bo jak tu pokazać że jestem zachwycona zwykłą bluzką :D tylko się delikatnie ktoś może popukać w czółko haha :D

miłego majowania, oby to słońce już wyszło zza chmur i zostało

wtorek, 25 kwietnia 2017

Przed środą :)

tym razem jestem przed środą, książka nadal ta sama wiec tu raczej nie zabłysnę ;) ale ale....skończyłam sukienkę, bardzo prostą... bardzo luźną.... ale zarabistą hahaha...bo sama ją uszyłam :D

nadal jestem na etapie zachwytu nad swoimi uszytkami :) a jak cieszy to znaczy, że będę nadal szyła, tylko następnym razem podniosę stopień trudności

materiał to jakaś dzianina wiosenno - letnia ....... nie jestem jeszcze na etapie fachowego nazewnictwa materiałów, wiec musicie wybaczyć brak wiedzy w tym temacie, ale materiał jest świetny, lejący ale nie ciągnie się, szyłam na normalnej maszynie i nie było żadnego problemu. Miękki i miły, nie było potrzeby żeby szyć z podszewką

Pokażę dwie wersje - przy okazji oglądania fotek stwierdziłam, że muszę wrócić do jaśniejszych kolorów na głowie bo ciemne brrrrrrrr ;)


 

prosta z kimonowym rękawem, z tyłu dwie zaszewki, czyli to samo co poprzednio tylko z innego materiału

i z paskiem


sukienka jest uszyta  gazetki - Szycie ekstra - podaję linka


wygodniej bez paska, ale z paskiem też fajnie, pewnie będę nosiła na zmianę, zdjęcia musiałam mocno rozjaśnić, bo mimo, że robione na tarasie to pochmurno, a kolor sukienki  to granat w białe plamki :)

choć tęsknie za drutami i zgrzytam zębami widząc Wasze udziergi ;) to cieszy mnie i bawi szycie - zawsze to jakieś zastępstwo wiec pewnie za chwilę znowu coś pokażę ....bo znalazłam dwa kawałki materiału na prosta spódniczkę i topik, oby wyszło ;) :)


czwartek, 20 kwietnia 2017

Poświątecznie, pośrodowo

Z mamą już wszystko dobrze, choć zwykły zabieg na zaćmę skończyła się w klinice w Lublinie, bo okazało się, ze mamie odkleiła się siatkówka i mało brakowało..... ale już jest w domu i wraca do zdrowia, oko ma się dobrze, teraz w sierpniu czeka ja kolejny zabieg na drugie oko- mam nadzieję ze tym razem już bez żadnych dodatkowych atrakcji.

Nadal czytam Matki Wielkich Polaków
z życia Jana Sobieskiego zachowałam sobie "jeden z najpiękniejszych pomników staropolskiej myśli pedagogicznej" czyli dokument w którym rodzice Jana Sobieskiego spisali w punktach jak należy wychowywać ich synów -
i niech każdy sobie mówi co chce ale dzisiejsi rodzice powinni brać z tego przykład   ;)
przeczytałam już życiorys Tadeusza Kościuszki, a teraz kończę Juliusza Słowackiego i muszę Wam powiedzieć, że sporo fragmentów z tej książki w których jest mowa o tym jakie odebrali wykształcenie czytam swojemu synowi, który jest w piątej klasie i czasem marudzi, ze się musi tyle uczyć :)

w Liceum gdzie nauka trwała 10 lat uczono się pięciu języków, arytmetyki, moralności, geografii, logiki, fizyki, chemii, historii naturalnej, języków słowiańskich, mechaniki, budownictwa,bibliografii....

A dzisiaj mam wrażenie, że ktoś chce aby społeczeństwo było coraz głupsze i ta wiedza coraz bardziej jest okrojona

Ale ...ale nie o tym tu mowa bo czas zaprezentować kolejny uszytek :)

Niestety ze zdjęć które zrobiło mi dziecię nic się chyba nie nadaje, muszę poczekać na ładniejszy dzień, pokaże tylko kawałek tego i owego

taka zwykła luźna bluzeczka albo raczej tunika - trochę więcej materiału i byłaby fajna sukienka bo lejący i miły materiał, niestety miałam kawałek i starczyło tylko na tyle co widać. Najbardziej podoba mi się kołnierzyk z koronki, fajnie zakończony na plecach, ale to pokażę następnym razem bo zdjęcie nie wyszło

 można go zawinąć i tak też nosić 


jedyne co się nadawało do pokazania ;)


ale jestem zadowolona i już szukam po pudełkach czy jeszcze nie mam tam czegoś w kawałku, żeby się wprawiać dalej :)

wtorek, 11 kwietnia 2017

Jednak jeszcze raz

zawitałam tutaj przed świętami 

musiałam czymś zająć myśli, jutro moja mama ma zabieg na oko - (zaćma), niby prosta sprawa, ale ma to być robione pod narkozą i trwać ok 3 godzin - dlaczego tak długo? tyle to trwa?
W każdym razie żeby zająć czymś myśli - uszyłam sobie sukienkę oczywiście trwało to dłużej niż jeden dzień ;)

Materiał to bawełna z małym dodatkiem czegoś rozciągliwego, żeby mi było łatwiej, ale i tak za gruby chyba do tego typu sukienki 
nie układa się tak jakbym chciała ale jak to mówią - pierwsze koty za płoty :)
chodziła będę a co mi tam ;)

no i ze zdjęć też nie jestem zadowolona - taki mamy dzisiaj klimat - wybaczcie

ale pokazuje - fotograf stroił sobie żarty ale coś tam się udało zrobić ;)



 zbliżenie z zaszewkami na plecach -widać?


 kimonowy rękaw - jednak nie do tej tkaniny (choć fachowcem jeszcze w tej dziedzinie nie jestem )


mam mieszane uczucia 

 pozdrawiam Was serdecznie i życzę Wam Spokojnych i Zdrowych Świąt Wielkanocnych



czwartek, 6 kwietnia 2017

Wiatraki

powstają w tempie hmm chyba ślimaczym, w wolnej chwili staram sie doszywać kolejna elementy
niestety ostatnie dwa tygodnie dość intensywnie wiązały się z porządkami gruntownymi w szafach i garderobie oraz malowaniem ścian w kuchni, więc szycie poszło do kąta
mam nadzieję, że po świętach na spokojnie powrócę do elementów



Nie mam pojęcia jednak, jaki będzie efekt końcowy narzuty, bo będzie to narzuta z kawałków które mi zostały, wiec może się okazać że moja narzuta będzie miała nazwę ala Picasso (można kliknąć w linka)  :D (buhahaha) 

Tymczasem jeszcze czekają mnie dwie wizyty z Młodym u specjalistów, oby zakończone pozytywnie, wiec trzymajcie kciuki....i ... do  miłego poświątecznego relacjonowania co... kto.... gdzie i z kim .......... ;) :)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Czytam

ostatnio bardzo dużo, czasami nie nadążam pokazywać wszystkich książek ale o tej napisać muszę :)

Matki Wielkich Polaków - Barbara Wachowicz

taka książkowa wisieńka na torcie mi się trafiła - zacytuje  fragment.......

...... i tamże - niby pszczoła w bursztynie - zachowało się praimię matczyne, dostojne, jak szum stuletnich sosen w borze ojczystym. ..................

Książka"Matki Wielkich Polaków"  prezentuje ich życie, zmagania z losem, dramaty i radości. Bohaterkami opowieści są matki - króla Jana III Sobieskiego, Tadeusza Kościuszki, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Fryderyka Chopina, Henryka Sienkiewicza, Jana Kasprowicza, Stefana Żeromskiego, rodziny Kossaków i Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. 

Niech ten wiersz Was zachęci, aby sięgnąć po tą książkę :)

Było kiedyś tak dobrze w długie fałdy sukienki
Schować głowę, wiedzieć, że mnie nie ma.
Mocno, głośno śpiewało we mnie serce maleńkie
Ogromnego szczęścia poemat.

Dni były pełne Ciebie i sny, jak Ty, ciepłe, 
i każda radość miała Twój głos, Twoje imię.
Nie wiedziałem, co znaczy nienawidzić i cierpieć - 
byłem z Tobą, Ty byłaś przy mnie.

Edward Szymański - Do mojej Matki

co prawda dzisiaj dopiero poniedziałek, ale w środę raczej mnie tu nie będzie wiec już dzisiaj chciałam się wpisać w środowe spotkanie z Maknetą 


środa, 29 marca 2017

Wiosna, życie motywacja :)

czyli o tym co się dzieje poza blogiem  :)

jak wiosna to nowa fryzurka ;)


po raz pierwszy jestem zadowolona z cięcia - choć krótkich włosów nie lubię, ta jednak fryzura mi się spodobała

ponieważ biorę udział w dwóch kampaniach Streetcom o czym pisałam wcześniej to łykam Litozin Kolagen i ćwiczę systematycznie - ogólnie jestem pozytywnie nastawiona, choć kolana nadal mi skrzypią, ale to akurat tak szybko raczej nie minie choć bardzo bym chciała :)




dowód na to, że się przykładam sumiennie  ;)

no i druga akcja z kawą Prima - ta akurat bardzo mi przypadła do gustu :)
w sobotę zwołałam młode dziewczyny z rodziny - długo się nie dały prosić - chętnie się też dały fotografować ;)




wesoło było - teraz mam w planach odwiedzić koleżanki pracujące w bibliotece z kawusią oczywiście :)
ale czy się zgodzą zapozować do zdjęcia hmmmm

dzisiaj jadę odebrać wyniki badania EMG - ciekawa jestem co mi wyszło - oby to dało się wyleczyć, bo chciałabym jakiś nowy sweterek sobie na wiosnę udziergać - no zobaczymy ;)

pozdrawiam Was pozytywnie nastawiona - idę łapać promienie słońca i dogrzać swoje kości :D




piątek, 24 marca 2017

strzał w dziesiatkę

dopiero co pisałam, że przesilenie mnie dopadło i wszystko leży i czeka
a tu proszę - do moich drzwi zapukał kurier z przesyłką :)




takiego farta to ja dawno nie miałam :)


kawoszem jestem nałogowym, dzień bez kawy to ..... nieeeeeeeee - takiego nie ma ;)
także ..placek się już piecze, na jutro zaproszeni goście :)

a na osłodę dostałam dzisiaj fotkę z bardzo zaległą czapką od mojej ulubionej modelki 



nic dodać nic ująć czas powrócić :)