piątek, 17 listopada 2017

Miła niespodzianka

dostałam dzisiaj przesyłkę a w niej
....... gazetkę do której załapały się dwa moje projekty....niby nic wielkiego a cieszy 





testowałam w tamtym roku włóczki dla firmy Bafpol i teraz to wydanie :)
pozdrawiam te osóbki, które tu jeszcze zaglądają :)

środa, 8 listopada 2017

Na spokojnie

pomału wracam do życia blogowego :)
nawet druty w łapki wzięłam jak same widzicie ale jeszcze ostrożnie........
Córka złożyła zamówienie na kocyk dziecięcy, jej koleżanka będzie po Nowym Roku miała dzieciątko płci żeńskiej, więc kocyk jak najbardziej w kolorze dziewczęcym powstaje :)
poczytałam na forach i wybrałam tą włóczkę, ma dobre recenzje i wiele kobietek poleca ją na kocyki 


wzór wybrałam prosty - ryż, kocyk będzie fajnie się układał, a na bokach zrobiłam brzeg i-cordem bocznym - pięknie trzyma kocyk w formie






do reki tez wzięłam po miesięcznej abstynencji książkę ;)
tym razem wybór padł na Marka Niedżwieckiego i nie zawiodłam się...już od pierwszych stron książka mnie wciągnęła i rozbawiła - chyba mamy podobne poczucie humoru ;) :) 



w planach do przeczytania jeszcze mam w tym miesiącu 


jak widać plany ambitne :) 
Korzystając z okazji, ze mam w domu przez kilka dni córkę - wybrałyśmy się razem na zakupy i trochę poszalałam :)

Dla kobietek które lubią piękny, delikatny różany zapach mogę z czystym sumieniem polecić krem do twarzy Valcena kupiony w Tk-max oraz przypadkowo odkryty i dla mnie też rewelacyjny krem do rąk z Douglasa - wszystko za całkiem przystępną cenę i zdecydowanie nie przepłacone i nie jest to żadna reklama kosmetyków, tylko moje osobiste odkrycie ;)



pozdrawiam :)

niedziela, 29 października 2017

Związek idealny

Za oknem zrobiło się zimno i wietrznie. w taki czas dla mojej głowy najlepszym przyjacielem jest czapka, no i wiadomo jak każda dziewiarka potrzebuje czapki z tego sezonu

na fb wypatrzyłam, że bardzo popularny stał się wzór pod nazwą kłosy zboża - prosty i efektowny
odsyłam do linka, gdzie kobietka bardzo fajnie opisuje jak zrobić tym wzorem czapkę
https://www.youtube.com/watch?v=h-GnecfKRSE&t=717s

w miejscowej pasmanterii niestety zakup wełny 100% nie jest możliwy, ale udało mi się znaleźć włóczkę gdzie jest jej 30% reszta to akryl - o dziwo włóczka nie jest zła, czapka fajnie grzeje i jest miła 
Yarnt Art Shetland - 100g/220m, druty nr 3,75
najpierw powstała czapka dla mnie
 potem już dla męża wzorem zwykłym 3op,2l - powstała czapka druga
 no i zostało trochę włóczki, wiec wiadoma rzecz - powstała czapka trzecia :)




w sumie czarny kolor z siwym to też dla mnie idealne połączenie

a w planach kocyk dla małego dzidziusia - kocyk chcę zrobić ściegiem ryżowym lub żeberkowym, kocyk będzie pewnie często prany więc wełna odpada, myslalam nad połączeniem bawełny z akrylem, ale w temacie jestem otwarta na podpowiedzi i sugestie

pozdrawiam


czwartek, 19 października 2017

chwila zadumy

no i odeszła, moja babcia, cichutko na tamtą stronę
piękną pogodę sobie wymodliła - mam nadzieję, ze już nie cierpi i jest szczęśliwa

środa, 11 października 2017

Włosy - raport nr 6

Dawno nie było mowy o pielęgnacji z racji tego, że nie wprowadzam żadnych nowości tylko staram się systematycznie stosować to, co już przetestowałam i daje efekty. Jest to proces żmudny i długotrwały a na efekty trzeba tez sporo czekać. Zadowolona jednak jestem bo widzę, ze włosy mają zdrowszy wygląd odzyskały połysk i mam sporo małych odrastających włosów. 





chciałam dla porównania dwa zdjęcia obok siebie umieścić i się nie udało, ale widać, ze teraz jest ich znacznie więcej i już nie jest to sianko

Dziś po raz pierwszy od pierwszego wpisu czyli listopad 2016 - prawie rok - byłam u fryzjerki żeby zrobić sobie kolor - dopiero teraz się odważyłam położyć refleksy 

to zdjęcie zrobiłam przed wyjściem do fryzjerki

 a to zaraz po powrocie :)

Muszę jednak się lekko zmotywować bo jakoś lekko odpuściłam troskę o włosy
czyli 
- do wcierania wyciąg z czarnej rzepy lub nafta kosmetyczna ( dla mnie najlepsze)
- do mycia włosów - szampon bambi z kaczuszką link ( nie uczula, nie podrażnia , kosztuje grosze)
- maseczki do włosów - WaX oraz maseczka drożdżowa babuszki agafii - (obie przetestowane , sprawdzone) 
- z domowych tradycyjna z żółtkiem, olejkiem rycynowym i cytryną
- systematyczne podcinanie końcówek, suszarka tylko na większe wyjścia - bardzo bardzo rzadko


teraz tylko popracować trzeba nad długością, ale jak się nie uda to nie będę płakać - w sumie taka długość mi nawet odpowiada :)
pozdrawiam 

niedziela, 8 października 2017

Z miłości do..............

tu każdy mógłby napisać co mu na myśl przyjdzie...

Tak mnie refleksyjnie trochę naszło, byłam dzisiaj odwiedzić moją babcię, która mi miłość do drutów przekazała w genach i była moją pierwszą nauczycielką. 
Niestety stan jej się znacznie pogorszył i dzisiaj przywitała mnie słowami, ze umiera.....powiem Wam, że choć wiem o tym, to ścisnęło mnie w gardle, nie umiałam znaleźć odpowiednich słów... tak sobie siedziałyśmy, troszkę ona opowiadała- troszkę ja mówiłam........

Wróciłam do domu i żeby myśli powędrowało swobodnie, wyciągnęłam robótkę i skończyłam  - oczywiście w tempie iście ślimaczym, ale jednak...  skarpety
Pora jak najbardziej odpowiednia bo stopy zaczynają marznąć................


  


z miłości do mojej babci
mam nadzieję, ze znowu zacznę tu pokazywać co jakiś czas coś zrobionego na drutach, te skarpety są dla mojej córki, a do zrobienia czeka chusta dla mojej mamy i cioci, wiec pewnie niedługo się znowu spotkamy, 
do następnego wpisu, pozdrawiam

poniedziałek, 2 października 2017

Jesień

No i mamy październik....lubię tą porę roku -pod warunkiem, że pogoda jest taka jak dzisiaj...  jaka była? taka w sam raz na spacery po lesie...po mieście...wycieczki rowerowe....można tez było posiedzieć sobie na huśtawce i grzać się w ciepłych promykach słońca....

Zawsze spacer po sadzie i widoki jakie mnie otaczają wzbudzają mój zachwyt - oglądam je od lat i nigdy mnie nie nudzą, co roku te same i zawsze zachwycają :)










mordeczka polowała na dziki 
których nie brakuje u nas w okolicy
niestety żadnego nie przyciągnął, więc dziczyzny nie będzie ;) :)

w tym samym czasie, kiedy ja miałam takie widoki, moje dziewczę w stolicy miało inne atrakcje, "polecenie" dostało, żeby fotki robić i wysyłać  :)
pokażę Wam kilka fotek bo to rękodzieło 








wymiana informacji i zdjęć jak widzicie była owocna :) to tak jakbym była w dwóch miejscach równocześnie ;) :)
na drutach nadal pstrokate skarpetki, pięta już zrobiona idę dalej w górę co mnie bardzo cieszy, ale staram się mocno pilnować, żeby umiarkowanie....choć korci żeby te druty dłużej w łapkach potrzymać :)
Widzę u Was na blogach, że praca wre, kosze wypełnione wełenkami przecudnej urody.... :D
ja nadal bardzo delikatnie z robótką....dzisiaj u mnie za oknem już słońce figluje...będzie piękna pogoda i mam zamiar ją wykorzystać :) czego i Wam życzę
pozdrawiam jesiennie



środa, 27 września 2017

Środa z Maknetą

w kwestii czytania to raczej nie zabłysnę, nic nowego ...nadal "złodziejka książek" niestety brak czasu mocno mnie ogranicza ...........życie .....życie ;) :)
ale czytamy ....czytamy ........ cała nasza rodzinka :D

to był dzień, kiedy brak prądu wyzwolił w rodzince najbardziej kreatywne pomysły buhahaha

tresura piesa - chciałam uchwycić moment kiedy mój pies oblizuję się i przełyka ślinkę na widok jedzenia tak jak człowiek.... nie udało się ......... :)

ja zachęcona piękna pogodą wykorzystałam czas bawiąc się w kreta ;)

w towarzystwie kocicy która sprawdzała co chwila czy nie ma tam jakiegoś prawdziwego kreta
muszę Wam powiedzieć, że przynosi mi czasami na taras w postaci prezentu oprócz myszy również kreta o ptakach nie będę może wspominała - powinnam ja nazwać Kiler  :)
 było jeszcze - winobranie :) będzie sok na zimę i ciepłe skarpety :)
bo postanowiłam wyciągnąć z pudła druty 

rzucam wyzwanie szarościom (które zresztą uwielbiam) i pstrokate będą skarpetuchy...a co :) ;)

do zobaczenia, mam nadzieję ....niebawem ;) :)

środa, 6 września 2017

Wrzesień - czytamy i dziergamy z Maknetą

zaczęło się......... większość rodziców lubi ten moment - ja akurat odwrotnie...znowu zacznie się - 
wczesne wstawanie i odrabianie lekcji
  

oraz milion innych codziennych obowiązków...
dzisiaj tylko dlatego że pada, mam chwilkę wolnego i jestem tutaj z Wami zamiast w sadzie w towarzystwie orzechów :)

dlatego tak szybko zanim się nie przejaśni, wrzucam kilka książek przeczytanych i tych które akurat czytam

zdecydowanie polecam, książka opisuje losy dwóch kobiet w Karolinie Południowej czarnej niewolnicy i jej białej pani, wzruszająca, wstrząsająca, oparta częściowo na faktach.
złodziejkę książek dopiero zaczęłam, więc jeszcze nic o niej nie napiszę, ale zapowiada się ciekawie, podam linka do opinii osoby która ją już przeczytała
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/204005/zlodziejka-ksiazek/opinia/53516#opinia53516
taki opis znajdziecie na okładce książki - trudno tu coś dodać, czytałam ją powoli, żeby nie zgubić się w kilku wątkach, do tego całe zwroty po kaszubsku, warto przeczytać :)

Przepiękna, misternie skonstruowana powieść o nieistniejącym już wielokulturowym świecie, w którym przenikały się różne tradycje i nacje. O Wolnym Mieście Gdańsku i tajemniczej operze Wagnera, która zmieniła życie pewnego kompozytora i jego żony. O fleciście z Hameln i przemarszu szczurów, które w posępnej ciszy wędrują ulicami Gdańska. O muzyce w cieniu Hitlera, literaturze w cieniu zbrodni, miłości w cieniu wojny i o niezwykłej przyjaźni małego chłopca ze starą Gretą. 

Księdza Kaczkowskiego chyba nie muszę przedstawiać, to już druga jego książka po którą sięgnęłam - od siebie dodam, ze zaskoczyła mnie ta książka, ale pozytywnie
cyt.
W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ks. Jan zdradza źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówi z odwagą i dystansem osoby, która pokonała własny strach. Wzruszające do łez świadectwo człowieka, który wie, że być może nie zostało mu wiele czasu.

no i ostatnia, którą dopiero otworzyłam  ciekawa jestem czy będzie tak dobra jak o niej piszą

Zabawna powieść o czterech pisarkach, które poznają się na gali festiwalu literatury kobiecej. Są w różnym wieku, ale łączy je pasja pisania. Miłość i zdrada, problemy małżeńskie, skrywana przez lata tajemnica - wszystko, co przeżywają razem i osobno, jest doskonałą inspiracją dla ich twórczych umysłów. Czy połączenie horroru, romansu i kryminału to nie jest mieszanka zbyt wybuchowa?

robótka nadal ta sama - do następnych wakacji może zdążę ;) :)
pozdrawiam Was już jesiennie i lecę do sadu