wtorek, 23 maja 2017

Odwiedzamy sąsiadów ;)

w końcu się ruszyłam z włości i odwiedziłam swoją siostrę w Berlinie - okazja do tego była zacna bo dziecko przystępowało do pierwszej komunii

muszę wam powiedzieć, że zdjęć raczej mało zrobiłam, chyba ta droga już nie na moje lata :) zmęczona ale zadowolona już na swoich śmieciach 


Polska Misja Katolicka w Berlinie - tutaj jest ich strona


w tej części Berlina podobało mi się mnóstwo zieleni wokół, natomiast parkowanie to był brrrr koszmar ;)
właściwie czułam się jak u siebie, wszędzie polski język, nie miałam okazji bardzo posłuchać jak sobie po niemiecku ludziska gadają ;)
dzieci do komunii ponad sto - zaskoczona jestem, że tyle polaków na obczyźnie, no ale co się dziwić .....

jedyne zdjęcie na którym jestem - tak to bywa jak człowiek biega z aparatem :D 
zdjęcie okrojone- osoby towarzyszące musiałam ukryć -  ;)


w planach mam znowu odwiedzić sklep z materiałami, wiec może coś powstanie w najbliższym czasie :)
pozdrawiam Was słonecznie i idę pooglądać co u Was słychać :)

czwartek, 11 maja 2017

powtórka

czyli wykrój ten sam co poprzednio - zmienił się tylko materiał

zostało mi jeszcze tego materiału na spódniczkę, więc może spróbuje ją uszyć, początkowo miała być sukienka, ale materiał jest dość ciemny więc zdecydowałam się na bluzkę i spódnicę, bardziej praktyczne, no i ciepełko nas nie rozpuszcza, więc nadal chodzę w spodniach





Po pół roku diagnozowania okazało się, ze boląca ręka to nie wina ani łokcia tenisisty lub golfisty, nie jest to też żadna cieśń nadgarstka, winy należy szukać w kręgosłupie. Dostałam skierowanie na rezonans kręgów szyjnych z napisem pilne co w praktyce oznaczą badanie na koniec września?!?!

Ja już sama nie wiem czy mam się z tego śmiać czy płakać. Druty nadal leżą, ja zaciskam zęby i biegam prywatnie na rehabilitację, od czasu do czasu uszyję bluzeczkę. 

Jedyna pozytywna strona to taka, że bluzek w tym sezonie mi nie braknie ;) :)

piątek, 5 maja 2017

Topik

zostało mi kawałek materiału z sukienki, wiec postanowiłam iść za ciosem i go wykorzystać na krótki topik :)

trochę mi z nim zeszło bo z wykończeniem to mi jeszcze idzie opornie, ale się udało, wyszło nawet... nawet :)

gazeta ta sama co poprzednio czyli szycie ekstra nr 1/2017

co tu dużo gadać jakoś to wyszło same popatrzcie cykl foto z serii - gwiazda na ściance  buhahaha :D




 początki głupawki ;)


jeszcze - dama ze zwierzyńcem  - łasiczki nie miałam pod ręka ;) :) :)

no i jak się Wam podobało?, podeszłam do tego na luzaka, bo jak tu pokazać że jestem zachwycona zwykłą bluzką :D tylko się delikatnie ktoś może popukać w czółko haha :D

miłego majowania, oby to słońce już wyszło zza chmur i zostało

wtorek, 25 kwietnia 2017

Przed środą :)

tym razem jestem przed środą, książka nadal ta sama wiec tu raczej nie zabłysnę ;) ale ale....skończyłam sukienkę, bardzo prostą... bardzo luźną.... ale zarabistą hahaha...bo sama ją uszyłam :D

nadal jestem na etapie zachwytu nad swoimi uszytkami :) a jak cieszy to znaczy, że będę nadal szyła, tylko następnym razem podniosę stopień trudności

materiał to jakaś dzianina wiosenno - letnia ....... nie jestem jeszcze na etapie fachowego nazewnictwa materiałów, wiec musicie wybaczyć brak wiedzy w tym temacie, ale materiał jest świetny, lejący ale nie ciągnie się, szyłam na normalnej maszynie i nie było żadnego problemu. Miękki i miły, nie było potrzeby żeby szyć z podszewką

Pokażę dwie wersje - przy okazji oglądania fotek stwierdziłam, że muszę wrócić do jaśniejszych kolorów na głowie bo ciemne brrrrrrrr ;)


 

prosta z kimonowym rękawem, z tyłu dwie zaszewki, czyli to samo co poprzednio tylko z innego materiału

i z paskiem


sukienka jest uszyta  gazetki - Szycie ekstra - podaję linka


wygodniej bez paska, ale z paskiem też fajnie, pewnie będę nosiła na zmianę, zdjęcia musiałam mocno rozjaśnić, bo mimo, że robione na tarasie to pochmurno, a kolor sukienki  to granat w białe plamki :)

choć tęsknie za drutami i zgrzytam zębami widząc Wasze udziergi ;) to cieszy mnie i bawi szycie - zawsze to jakieś zastępstwo wiec pewnie za chwilę znowu coś pokażę ....bo znalazłam dwa kawałki materiału na prosta spódniczkę i topik, oby wyszło ;) :)


czwartek, 20 kwietnia 2017

Poświątecznie, pośrodowo

Z mamą już wszystko dobrze, choć zwykły zabieg na zaćmę skończyła się w klinice w Lublinie, bo okazało się, ze mamie odkleiła się siatkówka i mało brakowało..... ale już jest w domu i wraca do zdrowia, oko ma się dobrze, teraz w sierpniu czeka ja kolejny zabieg na drugie oko- mam nadzieję ze tym razem już bez żadnych dodatkowych atrakcji.

Nadal czytam Matki Wielkich Polaków
z życia Jana Sobieskiego zachowałam sobie "jeden z najpiękniejszych pomników staropolskiej myśli pedagogicznej" czyli dokument w którym rodzice Jana Sobieskiego spisali w punktach jak należy wychowywać ich synów -
i niech każdy sobie mówi co chce ale dzisiejsi rodzice powinni brać z tego przykład   ;)
przeczytałam już życiorys Tadeusza Kościuszki, a teraz kończę Juliusza Słowackiego i muszę Wam powiedzieć, że sporo fragmentów z tej książki w których jest mowa o tym jakie odebrali wykształcenie czytam swojemu synowi, który jest w piątej klasie i czasem marudzi, ze się musi tyle uczyć :)

w Liceum gdzie nauka trwała 10 lat uczono się pięciu języków, arytmetyki, moralności, geografii, logiki, fizyki, chemii, historii naturalnej, języków słowiańskich, mechaniki, budownictwa,bibliografii....

A dzisiaj mam wrażenie, że ktoś chce aby społeczeństwo było coraz głupsze i ta wiedza coraz bardziej jest okrojona

Ale ...ale nie o tym tu mowa bo czas zaprezentować kolejny uszytek :)

Niestety ze zdjęć które zrobiło mi dziecię nic się chyba nie nadaje, muszę poczekać na ładniejszy dzień, pokaże tylko kawałek tego i owego

taka zwykła luźna bluzeczka albo raczej tunika - trochę więcej materiału i byłaby fajna sukienka bo lejący i miły materiał, niestety miałam kawałek i starczyło tylko na tyle co widać. Najbardziej podoba mi się kołnierzyk z koronki, fajnie zakończony na plecach, ale to pokażę następnym razem bo zdjęcie nie wyszło

 można go zawinąć i tak też nosić 


jedyne co się nadawało do pokazania ;)


ale jestem zadowolona i już szukam po pudełkach czy jeszcze nie mam tam czegoś w kawałku, żeby się wprawiać dalej :)

wtorek, 11 kwietnia 2017

Jednak jeszcze raz

zawitałam tutaj przed świętami 

musiałam czymś zająć myśli, jutro moja mama ma zabieg na oko - (zaćma), niby prosta sprawa, ale ma to być robione pod narkozą i trwać ok 3 godzin - dlaczego tak długo? tyle to trwa?
W każdym razie żeby zająć czymś myśli - uszyłam sobie sukienkę oczywiście trwało to dłużej niż jeden dzień ;)

Materiał to bawełna z małym dodatkiem czegoś rozciągliwego, żeby mi było łatwiej, ale i tak za gruby chyba do tego typu sukienki 
nie układa się tak jakbym chciała ale jak to mówią - pierwsze koty za płoty :)
chodziła będę a co mi tam ;)

no i ze zdjęć też nie jestem zadowolona - taki mamy dzisiaj klimat - wybaczcie

ale pokazuje - fotograf stroił sobie żarty ale coś tam się udało zrobić ;)



 zbliżenie z zaszewkami na plecach -widać?


 kimonowy rękaw - jednak nie do tej tkaniny (choć fachowcem jeszcze w tej dziedzinie nie jestem )


mam mieszane uczucia 

 pozdrawiam Was serdecznie i życzę Wam Spokojnych i Zdrowych Świąt Wielkanocnych



czwartek, 6 kwietnia 2017

Wiatraki

powstają w tempie hmm chyba ślimaczym, w wolnej chwili staram sie doszywać kolejna elementy
niestety ostatnie dwa tygodnie dość intensywnie wiązały się z porządkami gruntownymi w szafach i garderobie oraz malowaniem ścian w kuchni, więc szycie poszło do kąta
mam nadzieję, że po świętach na spokojnie powrócę do elementów



Nie mam pojęcia jednak, jaki będzie efekt końcowy narzuty, bo będzie to narzuta z kawałków które mi zostały, wiec może się okazać że moja narzuta będzie miała nazwę ala Picasso (można kliknąć w linka)  :D (buhahaha) 

Tymczasem jeszcze czekają mnie dwie wizyty z Młodym u specjalistów, oby zakończone pozytywnie, wiec trzymajcie kciuki....i ... do  miłego poświątecznego relacjonowania co... kto.... gdzie i z kim .......... ;) :)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Czytam

ostatnio bardzo dużo, czasami nie nadążam pokazywać wszystkich książek ale o tej napisać muszę :)

Matki Wielkich Polaków - Barbara Wachowicz

taka książkowa wisieńka na torcie mi się trafiła - zacytuje  fragment.......

...... i tamże - niby pszczoła w bursztynie - zachowało się praimię matczyne, dostojne, jak szum stuletnich sosen w borze ojczystym. ..................

Książka"Matki Wielkich Polaków"  prezentuje ich życie, zmagania z losem, dramaty i radości. Bohaterkami opowieści są matki - króla Jana III Sobieskiego, Tadeusza Kościuszki, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Fryderyka Chopina, Henryka Sienkiewicza, Jana Kasprowicza, Stefana Żeromskiego, rodziny Kossaków i Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. 

Niech ten wiersz Was zachęci, aby sięgnąć po tą książkę :)

Było kiedyś tak dobrze w długie fałdy sukienki
Schować głowę, wiedzieć, że mnie nie ma.
Mocno, głośno śpiewało we mnie serce maleńkie
Ogromnego szczęścia poemat.

Dni były pełne Ciebie i sny, jak Ty, ciepłe, 
i każda radość miała Twój głos, Twoje imię.
Nie wiedziałem, co znaczy nienawidzić i cierpieć - 
byłem z Tobą, Ty byłaś przy mnie.

Edward Szymański - Do mojej Matki

co prawda dzisiaj dopiero poniedziałek, ale w środę raczej mnie tu nie będzie wiec już dzisiaj chciałam się wpisać w środowe spotkanie z Maknetą 


środa, 29 marca 2017

Wiosna, życie motywacja :)

czyli o tym co się dzieje poza blogiem  :)

jak wiosna to nowa fryzurka ;)


po raz pierwszy jestem zadowolona z cięcia - choć krótkich włosów nie lubię, ta jednak fryzura mi się spodobała

ponieważ biorę udział w dwóch kampaniach Streetcom o czym pisałam wcześniej to łykam Litozin Kolagen i ćwiczę systematycznie - ogólnie jestem pozytywnie nastawiona, choć kolana nadal mi skrzypią, ale to akurat tak szybko raczej nie minie choć bardzo bym chciała :)




dowód na to, że się przykładam sumiennie  ;)

no i druga akcja z kawą Prima - ta akurat bardzo mi przypadła do gustu :)
w sobotę zwołałam młode dziewczyny z rodziny - długo się nie dały prosić - chętnie się też dały fotografować ;)




wesoło było - teraz mam w planach odwiedzić koleżanki pracujące w bibliotece z kawusią oczywiście :)
ale czy się zgodzą zapozować do zdjęcia hmmmm

dzisiaj jadę odebrać wyniki badania EMG - ciekawa jestem co mi wyszło - oby to dało się wyleczyć, bo chciałabym jakiś nowy sweterek sobie na wiosnę udziergać - no zobaczymy ;)

pozdrawiam Was pozytywnie nastawiona - idę łapać promienie słońca i dogrzać swoje kości :D




piątek, 24 marca 2017

strzał w dziesiatkę

dopiero co pisałam, że przesilenie mnie dopadło i wszystko leży i czeka
a tu proszę - do moich drzwi zapukał kurier z przesyłką :)




takiego farta to ja dawno nie miałam :)


kawoszem jestem nałogowym, dzień bez kawy to ..... nieeeeeeeee - takiego nie ma ;)
także ..placek się już piecze, na jutro zaproszeni goście :)

a na osłodę dostałam dzisiaj fotkę z bardzo zaległą czapką od mojej ulubionej modelki 



nic dodać nic ująć czas powrócić :)

środa, 22 marca 2017

Zszyty prostokąt

zrobiłam - nie dla Siebie, dla Młodej :)
ale jak przymierzyłam to mi się spodobało, więc pewnie Sobie też zrobię, ale nie wiem kiedy, pewnie za sto lat :D

ten robiłam i robiłam, na dodatek zapisek nie mam wiec drugi znowu będę robiła w ciemno .....ech
Młody robił zdjęcia i jakoś tak u wyszło że prawie wszystkie poruszone, a kolor czarny, na dworze szaro buro i ponuro więc musowo zadowolić się tym co wyszło ;)




 niemniej jednak podziękowania się należały dla fotografa ;)


no i przy następnym postaram się robić notatki, ile czego i tak ogólnie - teraz jakieś przesilenie wiosenne mnie dopadło i kicha ;)

niedziela, 19 marca 2017

Stawy

Czas leci nieubłaganie, zasuwa jak mały samochodzik, a mnie ostatnio brakuje czasu żeby zasiąść i napisać parę słów

dzisiaj chciałam o stawach bo tak to już bywa, że w pewnym wieku trzeba więcej o nie dbać, mnie kolana skrzypią jak stuletniej "babuleńce" i już od jakiegoś czasu lekarz mnie namawiał do łykania odpowiednich preparatów
w sumie to nawet dobrze się złożyło bo udało mi się dostać do ekipy testującej preparat na stawy




dotarła do mnie paczka, w niej trzy opakowania tabletek do łykania i kilka ulotek


Tabletki łykać już zaczęłam, ale przecież wiadomo, ze to nie krem o którym mogę coś powiedzieć już po dwóch zastosowaniach, tu efekty będą widocznie pewnie po dwóch albo trzech miesiącach jak mniemam

Dlatego postanowiłam się zabawić w odwrócone role i zanim ja zacznę zachęcać innych do tego preparatu bo u mnie zacznie działać, postanowiłam poszukać osób, które preparat ów znają, łykają i mogą coś na ten temat mi powiedzieć

Wybrałam się do zaprzyjaźnionej apteki gdzie mam znajomą panią i wypytać ją o wszystko co wie o tym preparacie,czy zna kogoś kto go przyjmuję

Pani farmaceutka i owszem znała osobiście panią stomatolog, która ów preparat zażywa często i jest to jeden z jej ulubionych na stawy preparatów. Dostałam namiary, a że miasteczko małe i wszyscy praktycznie się tu znają, więc pani stomatolog tez nie była mi obca. Przypadkowe spotkanie z panią stomatolog na mieście i już wiem to co chcę. Pani stomatolog kobietka przysadzista, praca praktycznie stojąca, powiedziała, że jest zachwycona preparatem (skład - dzika róża i wit C) na inny by nie wymieniła. 

To mnie zachęciło do łykania - bo ja ogólnie awersję do łykania tabletek mam. no ale stawy to poważna sprawa.

Także ten tego - tyle w temacie na dzień dzisiejszy :)

W następnym tygodniu może uda mi się zrobić badanie EMG i dowiem się być może coś więcej na temat mojego łokcia, 
Zaglądam na Wasze blogi, podziwiam to co Wasze rączki wyczarowały i zazdroszczę okrutnie :)
Trzymajcie się cieplutko bo jakoś tak nadal zimno brrrrrrrrrr

środa, 8 marca 2017

Kobiety



Kiedy nie ma kobiety, brakuje harmonii. Kobieta wnosi coś, co powoduje, że bez niej świat nie byłby taki sam. To ona daje harmonię, która uczy łagodności, delikatnej miłości i sprawia, że świat jest piękniejszy.

Znalezione obrazy dla zapytania kwiaty dla kobiet

Żeby każdy dzień moje drogie zawsze był wyjątkowy - tego Wam życzę :)

- dorzucam swoją listę rzeczy zakazanych do świąt: słodycze, placki i ciasteczka  - za mało?

gdyby ktoś chciał więcej to zapraszam tutaj - http://www.friendsheep.com/2017/03/doj-czyli-doroczne-odchudzanie-jadospisu.html
Brahdeit ma świetny pomysł, ale ja zostanę przy moich skromniejszych planach

do tego dołożę więcej owoców, mniej chlebka - zobaczę czy to wystarczy ;)

środa, 22 lutego 2017

Wykończenie i prezentacja

najpierw krótko w formie zdjęć pokażę jak obszyłam narzutę, nie robiłam oddzielnie plisy tylko wykorzystałam to co zostało na brzegach 






a teraz moi kochani pozwolicie
czas na prezentację
w roli głównej oczywiście oprócz narzuty - Grucha ;) :)



 ani myślę stąd zejść :)




 kota się zgonić nie dało i już



mówcie co chcecie, ale dumna jestem z tej narzuty jak cho.......aaaaaaaaa ;)

ale pracy przy tym że fiu fiu... no ale się córcia doczekała  wreszcie