piątek, 24 marca 2017

strzał w dziesiatkę

dopiero co pisałam, że przesilenie mnie dopadło i wszystko leży i czeka
a tu proszę - do moich drzwi zapukał kurier z przesyłką :)




takiego farta to ja dawno nie miałam :)


kawoszem jestem nałogowym, dzień bez kawy to ..... nieeeeeeeee - takiego nie ma ;)
także ..placek się już piecze, na jutro zaproszeni goście :)

a na osłodę dostałam dzisiaj fotkę z bardzo zaległą czapką od mojej ulubionej modelki 



nic dodać nic ująć czas powrócić :)

środa, 22 marca 2017

Zszyty prostokąt

zrobiłam - nie dla Siebie, dla Młodej :)
ale jak przymierzyłam to mi się spodobało, więc pewnie Sobie też zrobię, ale nie wiem kiedy, pewnie za sto lat :D

ten robiłam i robiłam, na dodatek zapisek nie mam wiec drugi znowu będę robiła w ciemno .....ech
Młody robił zdjęcia i jakoś tak u wyszło że prawie wszystkie poruszone, a kolor czarny, na dworze szaro buro i ponuro więc musowo zadowolić się tym co wyszło ;)




 niemniej jednak podziękowania się należały dla fotografa ;)


no i przy następnym postaram się robić notatki, ile czego i tak ogólnie - teraz jakieś przesilenie wiosenne mnie dopadło i kicha ;)

niedziela, 19 marca 2017

Stawy

Czas leci nieubłaganie, zasuwa jak mały samochodzik, a mnie ostatnio brakuje czasu żeby zasiąść i napisać parę słów

dzisiaj chciałam o stawach bo tak to już bywa, że w pewnym wieku trzeba więcej o nie dbać, mnie kolana skrzypią jak stuletniej "babuleńce" i już od jakiegoś czasu lekarz mnie namawiał do łykania odpowiednich preparatów
w sumie to nawet dobrze się złożyło bo udało mi się dostać do ekipy testującej preparat na stawy




dotarła do mnie paczka, w niej trzy opakowania tabletek do łykania i kilka ulotek


Tabletki łykać już zaczęłam, ale przecież wiadomo, ze to nie krem o którym mogę coś powiedzieć już po dwóch zastosowaniach, tu efekty będą widocznie pewnie po dwóch albo trzech miesiącach jak mniemam

Dlatego postanowiłam się zabawić w odwrócone role i zanim ja zacznę zachęcać innych do tego preparatu bo u mnie zacznie działać, postanowiłam poszukać osób, które preparat ów znają, łykają i mogą coś na ten temat mi powiedzieć

Wybrałam się do zaprzyjaźnionej apteki gdzie mam znajomą panią i wypytać ją o wszystko co wie o tym preparacie,czy zna kogoś kto go przyjmuję

Pani farmaceutka i owszem znała osobiście panią stomatolog, która ów preparat zażywa często i jest to jeden z jej ulubionych na stawy preparatów. Dostałam namiary, a że miasteczko małe i wszyscy praktycznie się tu znają, więc pani stomatolog tez nie była mi obca. Przypadkowe spotkanie z panią stomatolog na mieście i już wiem to co chcę. Pani stomatolog kobietka przysadzista, praca praktycznie stojąca, powiedziała, że jest zachwycona preparatem (skład - dzika róża i wit C) na inny by nie wymieniła. 

To mnie zachęciło do łykania - bo ja ogólnie awersję do łykania tabletek mam. no ale stawy to poważna sprawa.

Także ten tego - tyle w temacie na dzień dzisiejszy :)

W następnym tygodniu może uda mi się zrobić badanie EMG i dowiem się być może coś więcej na temat mojego łokcia, 
Zaglądam na Wasze blogi, podziwiam to co Wasze rączki wyczarowały i zazdroszczę okrutnie :)
Trzymajcie się cieplutko bo jakoś tak nadal zimno brrrrrrrrrr

środa, 8 marca 2017

Kobiety



Kiedy nie ma kobiety, brakuje harmonii. Kobieta wnosi coś, co powoduje, że bez niej świat nie byłby taki sam. To ona daje harmonię, która uczy łagodności, delikatnej miłości i sprawia, że świat jest piękniejszy.

Znalezione obrazy dla zapytania kwiaty dla kobiet

Żeby każdy dzień moje drogie zawsze był wyjątkowy - tego Wam życzę :)

- dorzucam swoją listę rzeczy zakazanych do świąt: słodycze, placki i ciasteczka  - za mało?

gdyby ktoś chciał więcej to zapraszam tutaj - http://www.friendsheep.com/2017/03/doj-czyli-doroczne-odchudzanie-jadospisu.html
Brahdeit ma świetny pomysł, ale ja zostanę przy moich skromniejszych planach

do tego dołożę więcej owoców, mniej chlebka - zobaczę czy to wystarczy ;)

środa, 22 lutego 2017

Wykończenie i prezentacja

najpierw krótko w formie zdjęć pokażę jak obszyłam narzutę, nie robiłam oddzielnie plisy tylko wykorzystałam to co zostało na brzegach 






a teraz moi kochani pozwolicie
czas na prezentację
w roli głównej oczywiście oprócz narzuty - Grucha ;) :)



 ani myślę stąd zejść :)




 kota się zgonić nie dało i już



mówcie co chcecie, ale dumna jestem z tej narzuty jak cho.......aaaaaaaaa ;)

ale pracy przy tym że fiu fiu... no ale się córcia doczekała  wreszcie



poniedziałek, 20 lutego 2017

Pracowity dzień

czyli ciąg dalszy narzuty - panele wszystkie zszyte i gotowe 

kolejne etapy powstawania narzuty - w formie zdjęć 

-najpierw pierwsza warstwa - spód narzuty w jednym kolorze - rozłożony i przymocowany, żeby się nie przesuwał


- teraz układam drugą warstwę ocieplającą

i trzecia  wzorzysta :)

taaaaaaaaaa - fastrygowałam z przerwami na rozprostowanie kości ;)

potem było pikowanie - czyli najcięższe wyzwanie - teraz już wiem że muszę kupić gumowane rękawice, bo materiał się ślizgał okrutnie


ale udało się - pikowanie zakończone  ;) :)



zostało już tylko wykończenie - jupiiiiiiiiii

sobota, 18 lutego 2017

Włosy raport nr 4

dawno nie było tu nic nowego w temacie


a zmian jest kilka, niestety ze smutkiem muszę stwierdzić, ze całkowicie w ostatnim czasie zrezygnowałam z domowych maseczek - należą mi się baty

wprowadziłam kilka nowości :
- zamiast domowych maseczek - jedna kupna bardzo zachwalana przez moją koleżankę


jeszcze nie wiem czy będziemy ze sobą na dobre i złe - ale początki są obiecujące :)

- do wcierania - trochę słaba fotka - wyciąg z czarnej rzodkwi


zapach taki sobie, ale moja skóra na głowie specyfik lubi bez dwóch zdań

- wewnętrznie - tak... tak złamałam się, bo łykania tabletek nie lubię


praktycznie codziennie - no chyba, że zapomnę, ale łykam

Po tym czasie czyli od listopada, kiedy zaczęłam intensywnie ratować to co zostało na mojej głowie, wygląda to tak:



czyli - wypadanie zostało ograniczone do minimum - uffff
urosło trochę nowych włosów - co mnie cieszy
niestety nadal mam wrażenie, ze jeśli chodzi o nawilżenie włosów to według mnie są suche 

muszę się zmobilizować jednak i wrócić do maseczki z żółtek i olejku rycynowego przynajmniej raz w tygodniu

 konsekwentnie unikam szamponu  - tyle w temacie :)

środa, 15 lutego 2017

RLS - restless legs syndrome

czyli Zespół Niespokojnych Nóg - ostatnio u nas bardzo popularna choroba szczególnie jak sie ogląda reklamy :D

wiec ja jako kobieta na wskroś nowoczesna i chcąca iść z postępem czasu na wczorajszy wieczór zaraziłam się tą dolegliwością buhahaha - Honoratka zna mnie chyba lepiej niż ja sama :)

ponieważ nogi same przebierały, a biegać z wiadomych przyczyn nie mogę, ale pedałować i owszem :))) 
wiec dzisiaj szybciutko pokazuję tylko zszyte 6 paneli ;)


 dzisiaj środowe spotkania z Maknetą to dwa słowa o tym co czytam:
skończyłam czytać Mariusz Zielke - Wyrok - choć momentami gubiłam się w zawiłościach dotyczących giełdy i zwrotach finansowych to książkę polecam zdecydowanie :)

teraz czytam Fiodora Dostojewskiego - Idiota - co mogę powiedzieć, lata mijają a ludzie nadal tacy sami....człowiek prostoduszny, szczery i uczciwy nadal w pewnych kręgach uważany jest za idiotę. 
czytam z wypiekami na twarzy choć pomału, żeby spokojnie przemyśleć każde słowo ......... tej książki nie trzeba polecać, ja po prostu trzeba przeczytać :)


  dla Was piosenka, która mnie się dzisiaj nuci i wprawia w dobry nastrój :) ;) 






wtorek, 14 lutego 2017

Z placu boju....

poprzednio pokazywałam jeden gotowy panel, dzisiaj tylko wrzucam fotkę trzech paneli już zszytych - czyli postępy jakieś już są ;) :)



ponieważ mi się noga powinęła i to tak nieszczęśliwie, że naderwałam torebkę stawową, stopa jak bania,mam oszczędzać, uziemiona jestem w domu,

Tak sobie więc myślę, ze najdalej za dwa dni znowu mi paneli przybędzie i pokażę kolejną fotkę ;) :)

tymczasem wszystkim miłego wieczoru życzę :))))




sobota, 11 lutego 2017

Narzuta - zaczynam

Chciałam po kolei pokazać jak będę szyła kolejną narzutę, wiem że w temacie jestem osobą raczkującą i sama się uczę, ale może ktoś będzie zainteresowany i będzie chciał skorzystać :)

tempo co prawda mam ślimaczę - boląca ręka skutecznie ogranicza moje zapędy twórcze, szycie małymi etapami posuwa się do przodu, niemniej jednak pierwszy panel już powstał wiec pokazuję :)

najpierw oczywiście rozrysowałam sobie wzór, przeliczyłam cm w kwadratach: będę potrzebowała 9 kwadratów różowych, 36 kwadratów biały wzór, 36 kwadratów niebieski wzór, tył narzuty będzie cały niebieski, narzuta ma mieć około 2 metrów wzdłuż i wszerz, kwadraty mają 20 cm

 wycięte kwadraty ułożyłam w panel i zszyłam


potem przecięłam  wzdłuż i wszerz, i odwróciłam dwa przeciwne kwadraty                  (trochę mniej widoczna ta fotka- winą obarczam słońce) 


po zszyciu i wyprasowaniu pierwszy panel wygląda tak


takich paneli muszę zrobić 9 więc na ciąg dalszy trzeba będzie trochę poczekać ;) :)
pozdrawiam i do następnego wpisu :) :)

wtorek, 31 stycznia 2017

Czytelniczo - promocyjnie

dzisiaj będzie gadu gadu .........

Ponieważ próbuje ogarnąć życie w którym trochę chaosu się wdarło, związanego z przenoszeniem Młodego do nowej szkoły praktycznie z dnia na dzień, ale poprzedzonego miesiącem wahań i pytań - czy powinnam, czy będzie lepiej? czy trafi z przysłowiowego ...deszczu pod rynnę?.. takie dylematy rodzica borykającego się z problemami szkolnymi .... wieczorami nie mam na nic siły i jedyne o czym marzę to właśnie książka, która wycisza i zanurza w świat fantazji   :)

Chciałam Wam przestawić początkującego autora książki, którego - nie omieszkam się pochwalić - znam osobiście :)

przedstawiam Wam go jednak za pośrednictwem innego bloga, którego autorka Agnieszka prowadzi pod kątem zaczytania :)  

http://nietypowerecenzje.blox.pl/2017/01/Wywiad-z-Lukaszem-Kosikiem-autorem-Bajek-ze.html

myślę, że warto takie tematy rozpowszechniać, zachęcam Was bardzo do przeczytania tego wywiadu, mnie on osobiście bardzo podniósł na duchu, przywołała uśmiech na twarzy i już wiem, ze będę miała dobry dzień. 

Cieszy mnie, ze są jeszcze ludzie, którzy nie narzekają, nie krytykują, ale potrafią dostrzec piękno w innym człowieku mimo jego wad :)

........ Świat Dolinki Kotlinki to świat nas samych, często niedoskonałych i tą niedoskonałość chciałem w tekście zachować. Bez moralizatorstwa i pouczania, za to z co nieco ukrytym morałem. .........

no i jeszcze bardzo spodobała mi się ten fragment, taki prawdziwy i ciepły :)


......Moją muzą jest dla mnie od lat moja małżonka. Co do tego nie ma żadnych, nawet odległych wątpliwości. Dzielenie z nią życia jest zaskakujące a zarazem usystematyzowane. Niezwykłe, a zarazem ciepłe i spokojne. Piękne, nawet podczas robienia zakupów. Kolorowe, nawet podczas wspólnego oglądania jakiegoś smutnego filmu. ...........


Zachęcam, szczególnie osoby, które maja dzieciaki, widzę po swoim Młodym, który dużo czyta, jak bardzo różni się on od większości dzieci i jak ważne dla niego jest przestrzeganie pewnych zasad, nawet mnie czasem zaskakuje swoją odpowiedzialnością ;) :) 

pozdrawiam Was serdecznie do następnego wpisu

środa, 25 stycznia 2017

Czytamy i dziergamy z Maknetą

dzisiaj będzie tego sporo bo poniżej przedstawiam Wam stosik, który sobie przygotowałam na styczeń i luty

z robótką w tle, bo pomału w ślimaczym tempie postanowiłam coś tam zrobić ;)

- Katarzyna Łochowska - Czekając na odkupienie - co do tej książki miałam mieszane uczucia, za dużo w jednej książce tego było -  lucyfer, depresja, gwałt, ogry, potępione dusze, gadające drzewa - taki mały misz masz - nie dla mnie książka, ale muszę powiedzieć, że nie mogłam odłożyć na półkę bo trzymała w napięciu no i musiałam przeczytać. 

- Magdalena Kordel - Wino z Malwiną - taki lekki przerywnik - przeczytałam w dwa długie wieczory - sięgnę po następne książki tej autorki

- Isabel Allende - Ripper - Gra o życie - zachęciła mnie do tej autorki na swoim blogu Honorata - czytam pomału, żeby nie zgubić wątku, wciągnęła mnie historia i nie mogę się doczekać kiedy wieczorem znowu po nią sięgnę

czekają na swoją kolej:

- Paulina Hawkins - dziewczyna z pociągu
- Mariusz Zielke - Wyrok - jego chyba nie muszę przedstawiać - nie mogę się już doczekać, kiedy po nią sięgnę :)


robótkowo - czekam na materiały, które zamówiła moja córka na dużą narzutę,  - część już dotarła, reszta mam nadzieję że w tym tygodniu też dotrze:)


w międzyczasie - przykładam to co mam i się zastanawiam - pasuje czy nie? ;)


co o tym myślicie, czy osiołek może mieć morskie towarzystwo? ;)


czwartek, 19 stycznia 2017

Co ja robię?

czy szyję narzutę dla Siebie? Oczywiście, że ...nie, bo przecież takie słodkie słoniki to aż się proszą żeby je uszyć dla jakiejś małej dziewczynki.... 
no i przekładam, układam, dopasowuje, konsultuje z mamą małej dziewczynki, słucham sugestii... znowu przekładam te kwadraty i paski....zamiast ułatwić - utrudniam sobie....ale....

.......skończyłam tym razem mała narzutkę do łóżeczka lub zawinięcia o wymiarach 86/111 cm,

Barwną, niezwykle miłą w dotyku i ciepłą bo narzutka jest trzywarstwowa z ociepliną w środku, wykonaną metodą patwork. 

No po prostu podoba mnie się ;) :) :P






i co teraz? chyba jestem gotowa na duże rozmiary i mogę spróbować uszyć narzutę w wymiarach XXL :)
będzie to nie lada wyzwanie bo maszynę posiadam taką najzwyklejszą i pikowanie to będzie nie lada wyczyn  hmmmmmmmm hmmmmmm, 

no i tęskno mi do drutów, chyba zacznę jakiś kocyk ;)

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Ostatnia testowana włóczka dla Bafpol

trochę z tym projektem zeszło bo musiałam oszczędzać mocna łokieć, ale skończone i się dobrze nosi

włóczka to La Passion Daisy - 50g – 171mt, 70% mikrofibra, 30% poliamid
sweterek na 116cm wzrostu - poszło 3 motki, druty nr 3

Sama włoczka jest miękka, miła i gdybym wybrała inny kolor to pewnie bym chętnie zrobiła coś dla Siebie

właścicielka jest z bluzeczki zadowolona i chętnie pozowała :) można powiedzieć ze to urodzona modelka :)




zwykła biała bluzeczka - rękaw 3/4, na karczku delikatny wzorek, pasuje do każdej stylizacji :)

środa, 11 stycznia 2017

Narzutko - kołderka

Dumna jestem niesłychanie.............. ;) :)
moja pierwsza narzuta, jest dobrze ocieplona więc letnią porą może służyć jako kołderka
jednak nie dla mnie tylko dla jakiegoś maluszka :)
przyznam się, ze obawy miałam i najpierw zrobiłam mniejszą formą, a teraz chodzę - ogladam i się zachwycam buhahaha :)
same popatrzcie ;)

Kołderka jest trójwarstwowa, uszyta z bawełnianych kawałków, metodą patwork, wypełniona miękką ociepliną :)









zostało mi jeszcze kilka skrawków, więc może do kompletu uszyję taką plaskatą podusie :)