piątek, 9 listopada 2018

czytam

sporo ostatnio, rzeczywistość mi znowu bardzo mocno ograniczyła możliwość dziergania, więc robótki leżą w kącie i czekają, a ja się rehabilituje

Wybór książek u mnie ostatnio był bardziej spontaniczny niż zaplanowany, bibliotekę mam obok ośrodka do którego muszę czasami wstąpić i obie książki były zabrane z półki na "biegu" po drodze do ośrodka, żeby przetrwać kolejkę ;)

Pierwsza z nich to :Kobieta którą pokochał marszałek" opowieść o Oli Piłsudskiej


dopiero zaczęłam więc tak naprawdę niewiele mogę o niej napisać, oprócz tego, że od pierwszych stron mnie już zaciekawiła....

Niestety albo i "stety" za drugim podejściem gdy moje nogi przekroczyły próg ośrodka i zobaczyły długą kolejkę, znowu pobiegłam do biblioteki po książkę 
i podobnie jak za pierwszym razem długo się nie zastanawiałam nad wyborem, kierując się raczej tytułem wybrałam książkę z piękną barwną okładką i ciekawym tytułem Karoliny Wilczyńskiej - Wędrowne ptaki


no i dylemat bo tak mnie zainteresowała, że pierwsza książka leży i czeka, a ja czytam drugą pozycje
Cztery przyjaciółki, cztery historie, podoba mi się sposób w jaki jest napisana, mimo, że to bardziej monolog, opowieść o swoim życiu to wciąga i nie odpuszcza, absolutnie nie ma tu nudy. Zarówno sposób pisania jak i sama historia bardzo mnie zaciekawiła. Dopiero przeczytałam pierwszą historię i czekam na dłuższą chwilę, żeby zacząć czytać historię drugiej kobiety i nie odłożę książki dopóki jej nie przeczytam :) 

Za oknem nadal piękna pogoda, szykuje się długi wypoczynek, więc owocnego dziergania Wam życzę :)

piątek, 2 listopada 2018

rodzinka się powiększa

nie mam nic na swoje usprawiedliwienie





tak jakoś mnie naszło :)

napisałam posta o kwiatach w ramach podsumowania no i mi to wcięło no i wybaczcie ale mnie lekko nerw szarpnął, drugi raz nie piszę, w skrócie powiem tylko że jestem zadowolona z zakupu tegorocznych kwiatów 
Pozdrawiam listopadowo

sobota, 13 października 2018

ostatni ekspresowy post

dla córki zrobiłam mitenki, wzór jest bezpłatny dostępny na ravelry 

The Political Process by Jen Gall

z opisu wzięłam tylko diagram i dalej robiłam sama  :)

wrzucam tylko kilka fotek i idę łupać orzechy

 czerwony ciężko uchwycić, najbardziej zbliżony chyba na pierwszym zdjęciu



pozdrawiam 



czwartek, 11 października 2018

............a chusta czeka.............

na swoja kolej............. a ja zamiast brać się do roboty to co robię?
Kolejny miś tym razem poszło szybciej, ale robiłam z cieńszej bawełny i zamiast szydełka nr 4 wzięłam nr 3
zaraz pokażę różnicę , miś ma być prezentem dla pewnej dziewczynki, mam nadzieję że się spodoba ;)
za chustę się wezmę, ale najpierw..... :) rękawiczki bez palców dla córki :)
potem to już chusta, nie ma innej opcji 



 jeszcze miś wśród zieleni ;)

pozdrawiam i idę kończyć rękawiczki, potem chusta, po niedzieli wraca zimno, więc pewnie trzeba się będzie ciepło otulać i ubierać

wtorek, 9 października 2018

Na bogato

z resztek wełenki z górnej półki powstały dwie czapki typu ślimak
więc nie dość że wełenka - prima sort, to jeszcze bogato kolorystycznie, bo łączyłam kilka kolorów :)

czapek tego typu jeszcze powstanie co najmniej dwie bo tych kłębuszków mam  trochę w pudełku, zresztą spodobała mi się taka czapka i nawet ja nieźle w niej wyglądam ;)

opis bardzo prosty - zapisuje ku pamięci:

na druty nr 4,5 nabieramy 60- 65 oczek w zależności od tego jak wysoką chcemy czapkę i robimy:
1 rząd - oczko brzegowe, narzut, oczka prawe do trzech ostatnich, 2 razem na prawo, oczko brzegowe
2 rząd - wszystkie oczka prawe

Te dwa rzędy powtarzamy aż uzyskamy długość równą obwodowi głowy, wyczytałam gdzieś, że powinno się robić o cm mniejszą, tu bym się zastanowiła, bo ja zrobiłam dwie czapki w tym jedną według zaleceń i wyszła za ciasna, 


tak wyglądała czapka przed zszyciem, potem zszywam boki i na końcu górę czapki



a tak obie czapki po zszyciu, ta pierwsza jest mniejsza bo zrobiłam ciaśniej i teraz muszę poszukać mniejszej głowy ;)

druga czapka już znalazła właścicielkę :)




za oknem piękna pogoda, oby jak najdłużej, pozdrawiam do następnego wpisu

czwartek, 4 października 2018

Mały miś

takie mało coś mi się spodobało, chylę czoła przed wszystkimi którzy robią takie maleństwa, zeszło mi z tym misiem tyle co z chusta buhahaha :)
najpierw obejrzałam filmik misio na szydełku a potem zrobiłam swojego
no cóż daleko mu do oryginału i ma mnóstwo niedociagnięć ale co mi tam :)
czy będą następne? zgodnie z pomysłem, który zaświtał w mojej głowie powinny być...........ale............. :)
w razie gdybym jednak się zdecydowała to jakiego wypełnienia szukać i gdzie, ktoś coś? podpowiedzcie, link mile widziany :)





żadnego planowania bo włóczka na kolejną chustę czeka niecierpliwie

Co do krowo - kozy temat nie został rozstrzygnięty, jednak zawsze jak jadę do siostry to krowa jest punktem orientacyjnym gdzie należy skręcić, więc zostaje przy krowie :)

poniedziałek, 1 października 2018

Październik

...zaczęłam w dobrym nastroju, wrzesień pożegnałam razem z moimi siostrami co jest nie lada wyczynem biorąc pod uwagę że mieszkamy od Siebie daleko i bardzo rzadko się udaje nam spotkać  :)
Zmęczona ale zadowolona, przy okazji druga siostra została obdarowana również chustą w innym zestawieniu kolorystycznym :)
Trzecia chusta będzie dla mnie mam taką nadzieję ;)
O chuście już napisałam wiele teraz tylko mała fotka jaką udało mi się zrobić podczas wspólnego krótkiego pobytu u siostry
Chusta autorstwa Renaty - wzór tutaj



do kompletu zrobiłam tez czapkę która do zdjęć została założona, ale chyba tylko do zdjęć ;)

z wyjazdu od siostry przywiozłam zestaw włóczek na kolejną chustę, więc pewnie za jakiś czas pokażę kolejny udzierg :)
i mała fotka z siostrami ku pamięci ;) :)
Niestety inne zdjęcia zostały objęte cenzurą ze względu na niepoważne miny jakie robiłyśmy 
a na koniec pytanie - czy to koza czy krowa?

zdania są podzielone, więc czekam na Wasze sugestie i podpowiedzi ;) :)

poniedziałek, 24 września 2018

No i mamy jesień

tą zimną, deszczową i wietrzną ;)

taką, za która nie każdy przepada, ale taką dzięki której wyciągamy z szuflady nasze chusty i się otulamy :)

Przyznaję, ze już nie mogłam się doczekać, żeby Wam pokazać najnowszy udzierg

Miałam okazję testować przepiękną chustę autorstwa Renaty Witkowskiej z bloga Dziergawki o nazwie Julietta - wzór do pobrania   
do wtorku z rabatem 20% więc się śpieszcie bo naprawdę warto

Zanim pokażę zdjęcia słów kilka o samej chuście
Miałam się nie zgłaszać do testów, no miałam, ale jak tylko zobaczyłam ta chustę to moje postanowienia legły w gruzach. Chusta zauroczyła mnie od pierwszego spojrzenia :)
Potem były obawy czy podołam, ale moje obawy uleciały jak tylko wzięłam do ręki druty i przerobiłam pierwsze rzędy. Wzór jest napisany powiedziałabym perfekcyjnie, krok po kroku prowadzi za rękę :) Podzielony na sekcje co bardzo ułatwia pracę, dzięki temu można wykonać więcej lub mniej powtórzeń wzoru i zrobić sobie mniejszą lub większą chustę - co kto lubi

Na początku testu napisałam do Renaty, ze to wzór raczej dla zaawansowanych dziewiarek - teraz muszę to odszczekać, wzór jest naprawdę dla każdej dziewiarki która umie na drutach robić oczka prawe i lewe ;)






ja robiłam tą chustę z tego co akurat miałam w domu
włóczka Strickgarn Bamboo (50% akrylu, 50% wiskozy) oraz Merino Gold 200; druty 6 mm; rozmiar 195 x 74 cm.

ale za chwilkę pokażę drugą w innej wersji kolorystycznej i tak będzie tu przez dłuższą chwilę, bo moje córki jak zobaczyły tą chustę to złożyły zamówienia na tą chustę :)

Ta jest przeznaczona dla mojej siostry a to oznacza, ze dla Siebie muszę dopiero zrobić chustę .. buhaha 
Chusta jest cudownie miękka, przytulna i już wczoraj spełniła swoją rolę, razem z córką musiałyśmy się nią dzielić, 
Pozdrawiam Was cieplutko do kolejnego postu już za chwilkę :)

czwartek, 16 sierpnia 2018

Pracowity czas

raz w roku zamieniam się w przykładną gospodynię domową i robię przetwory, w tym roku wyjątkowo obficie owocują mi śliwki i jabłka, maliny -  więc dżemów i soków będzie pod dostatkiem :)


jeszcze dzień robienia dżemów, reszta pójdzie na kompoty, bo już przypaliłam wszystkie garnki buhahaha 


dlatego między przetworami i rwaniem orzechów czasu mam naprawdę mało na robótkowanie, ale wieczorem coś tam zawsze bezproblemowego zrobię i przy okazji resztek uszczuplę zapasy  :)



taaaaaaaak, ale to oczywiście nie wszystko
postanowiłam się zmierzyć z nową techniką szydełkową niby prostą, ale jakoś do tej pory nie miałam okazji 
i tyle w temacie - lecę bo mi się znowu śliwki przypalą ;) :)

piątek, 10 sierpnia 2018

Z resztek

Z obrusu zostało mi trochę kordonka, więc postanowiłam nie chować go do pudła tylko od ręki wyrobić, znalazłam element który mi się spodobał i wyglądał na prosty :)

elementy są o tyle dobre, że jak widzisz koniec nitki to zakańczasz robótkę :)
trochę żałuję że nie starczyło na więcej bo obrus z tego elementy byłby świetny i już wiem, ze zakupię nowe kordonki w celu zrobienia tym wzorem obrusu :)
a tymczasem ni to obrusik ni to bieżnik, ale pasuję na moją ławę :)



 i jeszcze nieudolna próba pokazania go z góry ;)

i kto powiedział, że szewc bez butów chodzi? :) :) :)
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego wypoczynku
U mnie spadł długo wyczekiwany deszcz, a od poniedziałku zaczynam zbiór orzechów :)




piątek, 3 sierpnia 2018

Stuletni UFOK

że za szybko?.... tak się jakoś zbiegło...choć szybko nie było, bo obrus robiłam chyba ze dwa lata albo i dłużej. no nie pamiętam....

ale teraz dumna i blada prezentuję mój własnoręcznie zrobiony obrus szydełkowy :)
nici to kordonek nowosolski - zabijcie nie pamiętam ile szpuli poszło 5 lub 6, na szpuli było 1ooometrów, kolor ecru, szydełko chyba nr 0 w moim oznaczeniu

to tyle ile pamiętam ze szczegółów, wzór znaleziony w internecie, też zaginął w trakcie realizacji a potem przy jakiejś okazji generalnych porządków się znalazł i tym sposobem udało mi się obrus skończyć :)

zdjęcia robione bladym świtem ale i tak lało się po plecach okropnie, bo postanowiłam na tle przyrody strzelić focie ;) :) :)




można też na lnianym np obrusie go prezentować :)





podoba, nie podoba, rzecz gustu, tyle mnie pracy kosztował, że i tak jestem z niego dumna :)
i wiecie co, choć się zarzekałam że nigdy więcej, to już mi chodzi po głowie wzór na kolejny obrus buhahaha :)