czwartek, 26 listopada 2015

Moja wygrana :)

no i koniecznie muszę się pochwalić bo dotarła do mnie dziś przesyłka od Basi - http://barbaratoja.blogspot.com/

a w niej same dobre rzeczy :)
Basiu - ogromnie dziękuję raz jeszcze

wygrałam u Basi książkę do haftu matematycznego na który od dawna mam ochotę no i teraz nie ma wyjścia, muszę popróbować :D

ale muszę Wam powiedzieć, że jestem przerażona, bo jak zobaczyłam kilka karteczek od Basi już wyszytych - to ja nie dam rady!!!!

to jest tak misterna robota, że jestem pełna podziwu dla Basi paluszków, fotki nie oddają tego całego uroku karteczki :)

Basiu dziękuje tez za Mikołajka :)
a czekolada zaraz będzie dodatkiem do kawusi :)



dawno nie byłam w tak dobrym nastroju, chodzę a gęba sama mi się śmieje ;) :)


środa, 25 listopada 2015

Sweter

tydzień minął jak mgnienie oka 
za oknem zrobiło się biało to znak, ze trzeba przyśpieszyć z robótkami :)

fioletowy sweterek otrzymał nowe życie i więcej prucia już nie będzie, jednak nadal brak mu odpowiedniej wkładki wiec tylko zdjęcie podglądowe na mojej skromnej osobie ;)
uprzedzam jednak, ze to nie mój rozmiar ;)


dane - słabe ;) dwa motki wełenki od Tysi i fioletowy z edziewiarki - niestety pruta wełenka kilka razy wiec i metki już nie posiadam, ani nazwy ani metrów nie podam, prosty krój a dół delikatnie zakończony z przodu i tyłu rzędami skróconymi żeby się zaokrąglił,

za oknem słońce wiec nie tracę nadziei na jakieś lepsze zdjęcia 

książka nadal ta sama - podróżuje po Peru- kraju barwnym jak motyle, ale czy ja bym tam chciała się wybrać? jak czytam z tej perspektywy to chyba - nie

środa, 18 listopada 2015

Kolejna środa z Maknetą

czas pomyka jak szalony, ja już lekko zostaje w tyle

na tapecie robótka, która przeszła długą drogę, wełenka zakupiona tak dawno temu, ze już nie pamiętam kiedy, kolorowa część zamawiana u Tysi, fiolet dokupiony w edziewiarce

projekt trzeci bo już dwa razy praktycznie cała robótka była pruta,
ale jak to mówią do trzech razy sztuka, więc mam nadzieje że tym razem będzie to strzał w dziesiątkę
czasami tak bywa niestety że kolor przeznaczony na konkretny projekt okazuje się pudłem
zakupiłam dawno temu projekt Asji - http://www.ravelry.com/patterns/library/cocachin 
niestety włóczka okazała się zbyt kolorowa i nie było widać wzoru, więc sprułam, wzór nadal leży i czeka na odpowiednia wełenkę

potem był pomysł na takie - niewiadomoco - http://kuzminaknit.blogspot.ru/2013/04/nude.html
znowu pudło - rodzina popatrzyła i powiedziała, że mam to spruć i nawet nie próbować nosić hmmmm 

teraz kolejny pomysł sweterek moim ulubionym ostatnio krojem oversize na drutach

zobaczymy ;)

a czytelniczo - podróż do Peru :)

piątek, 13 listopada 2015

Kangurek

dla kangurka ;)
a tak serio serio to sweter dla syna skończony, niby mały a zeszło mi z nim trzy tygodnie
najwięcej miałam problemu z kapturem 
teraz jak patrze na fotki to jakoś mi się nie bardzo podoba zeszycie na górze muszę to jeszcze przemyśleć

ale sweter jest - syn zadowolony - sesja już za nami :)

dane - wełna polo natura 4 motki,(50% wełna, 50% akryl) 200m a 10dg,  druty nr 3,5 i 3,75





 asysta obowiązkowa ;)


 tym razem i kot się dowiedział o sesji :D




taaaaaaak to by było na tyle - teraz chyba jakiegoś ufoka skończę, 
dla przyzwoitości :) 
opis z skrócie tez będzie następnym razem

środa, 11 listopada 2015

Środowe czytanie i dzierganie z Maknetą

dzisiejsza środa jest powolna i spokojna, dłuższe leżakowanie i wspólne śniadanie zakończone kawą :)
och jak była potrzebna taka chwila

w planach kończenie swetra dla syna - zostały jeszcze tylko rękawy :)




a książka? no cóż obiad ugotowany w ekspresowym tempie i czytam...czytam...czytam

Książka o podróżach o zarazem książka podróż, którą każdy przeżyje inaczej

Podróż po Afryce uświadomiła mi chyba jeszcze bardziej, że powinnam żyć dniem dzisiejszym i nie starać się zamartwiać o przyszłość. Inny świat, którego trzeba się nauczyć. Autor opisuje prawdziwą rzeczywistość o której nie dowiemy się z tv czy innych reportaży - czytałam na jednym oddechu, nie da się tego opowiedzieć - to trzeba przeczytać

Arabia Saudyjska - byłam zaskoczona a jednocześnie spojrzałam inaczej na te kobiety ubrane w te czarne sukmany - to nie przymus - to ich przywilej , to w większości zadowolone, uśmiechnięte, zadbane kobiety wykształcone za zachodzie :) ;)

nic więcej nie dodam - przeczytajcie 

została mi jeszcze podróż po Nowym Orleanie

a potem - kolejna pozycja



środa, 4 listopada 2015

Sweter

skończony już jakiś czas temu, noszony praktycznie codziennie, wygodny i ciepły zwyklak z golfem

robiony częściowo na maszynie - częściowo na drutach :)

część dolna gładko zrobiona maszynowo, potem góra reglan , podniesienie tyły rzędami skróconymi podobnie jak w sweterku z kolorowymi plecami, i golf robiony ściegiem - ryż podwójny - wysoki żeby grzało w szyję ale na tyle luźny że się fajnie układa zwinięty i nie uciska szyi, dół wykończony szydełkiem półsłupkami

dane - Gazzal - Włóczka Galla 3 motki Skład: 48% Wełna Merino, 25% Poliamid, 27% Akryl, druty nr 6

dwa słowa o tej włóczce
ponieważ kilka rzeczy już zrobiłam z włóczki firmy Gazzal - mogę śmiało napisać, że przypadła mi do gustu

z Galli robiłam już wcześniej sweter - klikamy
na lato baby cotton - klikamy i tu też klikamy
z cienizny czyli dennis podwójną nitką - klikamy 
                                    i pojedynczą  klikamy i klikamy 


sporo tego się uzbierało, włóczka przypadła mi do gustu, najbardziej zadowolona jestem z baby cotton ,ale ta dzisiejsza galla też jest w porządku
nie gryzie, jest miękka i ciepła, jak na mieszankę sprawuje się dobrze, jest wydajna i ma przystępną cenę. 

tyle opisów teraz kilka fotek :)





no i mamy bohatera - jak to zdjęcia bez psa? ;)


 wy sobie tu pozujcie a chwilkę się pobawię :)


 jak to już koniec?
 no dobra :D 
niestety nie dało się zrobić sesji bez psa, dobrze że koty gdzieś sobie poszły bo wtedy by trudno było to obfocić ;)

jeśli chodzi o czytanie to nadal ta sama Upadek Gigantów - Ken Follett

i link do Maknety 

miłego dnia :)

wtorek, 3 listopada 2015

Spacer

nareszcie dotarł do domu mój nowy aparat fotograficzny :)

wieczorem łyknęłam trochę teorii związanej z obsługą, a dziś rano spacer i pierwsze próby fotografowania oraz sprawdzanie aparatu :)

a, ze mamy piękną jesień to podziwiałam kolory jesieni na żywo i Was tez zapraszam :)









nawet zakwitł ponownie mlecz chociaż to nie maj i pszczoła wyszła z ula


 moja podwórkowa brzoza :)


 i pies grzejący się w słońcu 


aparat przyswojony będzie sesja sweterkowa, zaglądajcie :)

Kwiecień 2