piątek, 10 kwietnia 2026

Kwiecień 2

 







Przeczytane

Mistrz i Małgorzata” to uznana powieść rosyjska łącząca satyrę, fantastyczne motywy i głębokie pytania o dobro i zło — uznawana za jedno z największych dzieł literatury XX wieku.


To fikcyjna powieść sensacyjna/thriller, której akcja toczy się w Watykannie podczas konklawe, czyli zamkniętego zgromadzenia kardynałów wybierających nowego papieża. Opisuje intrygi, polityczne gry i moralne wybory uczestników tego procesu.
 

Odsluchane 

Opowieść o relacjach rodzinnych, o samotności o opiece nad rodzicami. Warta odsłuchania lub przeczytania. 


Historia inspirowana prawdziwym losami lekarki żyjącej w Chinach za czasów panowania dynastii Ming. Nie sposób się od niej oderwać, słuchałam w każdej wolnej chwili. 

 

czwartek, 2 kwietnia 2026

Kwiecien

 

Sweterek na lata – czy warto inwestować w dobrą włóczkę dla dziecka?

Trzy lata temu zrobiłam dla mojej wnusi sweterek z włóczki skarpetkowej. Taki zwykły projekt „na teraz”, bez wielkich oczekiwań, raczej z myślą, że posłuży jeden sezon, może dwa. Jak to często bywa w przypadku dziecięcych ubrań – szybko się z nich wyrasta, szybko się niszczą, życie pisze własne scenariusze.

A jednak… dziś dostałam zdjęcie, na którym wnusia ma na sobie dokładnie ten sam sweterek. I co więcej – nadal nosi go chętnie i często, już od trzech lat.

To był dla mnie moment zatrzymania i refleksji

Jakość naprawdę ma znaczenie

Często słyszy się opinie, że nie warto inwestować w droższe włóczki dla dzieci. Bo wyrosną, bo szkoda pieniędzy, bo się zniszczy. Sama kiedyś też się nad tym zastanawiałam.

Dziś mam na to swoją odpowiedź – warto.

Ten sweterek:

  • przetrwał wiele prań,
  • nie rozciągnął się,
  • nie zmechacił w sposób, który odbierałby mu urok,
  • nadal wygląda dobrze i jest w pełni użytkowy.

A przede wszystkim – jest noszony. I to chyba najważniejsze.



Często pojawia się pytanie: czy sweterek gryzie?
Zawsze wtedy odpowiadam z uśmiechem — skoro dziecko nosi go chętnie, to najwyraźniej wcale nie gryzie 😉

To dla mnie najlepszy dowód na to, że włóczka została dobrze dobrana, a sam sweterek jest nie tylko ładny, ale też wygodny i przyjemny w noszeniu.

Tymczasem na moją wnusię czeka już kolejny, gotowy sweterek 🧶
Dziś tylko mała zapowiedź w postaci zdjęcia, a w kolejnym wpisie podzielę się wszystkimi szczegółami. 


Dla wszystkich, z okazji nadchodzących Świąt, zostawiam dobre słowo.
Dbajcie o siebie, wypoczywajcie i spędzajcie ten czas tak, jak lubicie i możecie.

Do zobaczenia po Świętach 🌷


czwartek, 5 marca 2026

Marzec

 Marzec przywitał nas prawdziwie wiosenną aurą. Ciepłe promienie słońca od razu wywołały uśmiech na twarzy, dodały energii i obudziły we mnie chęć do działania. W powietrzu czuć już zmianę — dni są dłuższe, świat jakby jaśniejszy, a my razem z nim budzimy się do życia.

Nie trzeba było długo czekać. Sięgnęłam do pudła z włóczkami i wyciągnęłam tę najbardziej kolorową, która grzecznie przeleżała dwa sezony. Czekała na swój moment — i wreszcie się doczekała. Teraz powstaje z niej wiosenna chusta. Taka w sam raz do otulenia się podczas spacerów, kiedy jest już przyjemnie ciepło, ale ramiona wciąż proszą o lekkie okrycie.

Chustę robię francuzem, więc pracy jest sporo, a rzędy potrafią się dłużyć. Pomyślałam więc, że to idealny moment, by spróbować czegoś nowego. Zapisałam się do biblioteki z audiobookami. Do tej pory nie mogłam się do tego przekonać — zawsze byłam wierna papierowym książkom. Lubię ich zapach, szelest kartek i to uczucie, kiedy trzymam historię w dłoniach.

A jednak… coś się zmieniło. Słuchanie książek podczas robótek okazało się strzałem w dziesiątkę. Nagle czas przestał się dłużyć, a kolejne rzędy przybywają niemal niezauważenie. Wciągnęłam się tak bardzo, że zaczynam się zastanawiać, dlaczego tak długo się przed tym wzbraniałam.

Wiosna przynosi nowe kolory, nowe pomysły i — jak widać — także nowe nawyki. Czasem warto pozwolić sobie na małą zmianę. Nigdy nie wiadomo, ile radości może przynieść.

Odsluchane dwie książki. 😁

Taka lekka na dwa wieczory książka rozrywkowa. 

Jak dla mnie bardzo ciekawa książka o tym jak łatwo przyszywamy innym metke nie znając ich historii, tego dlaczego są takimi a nie innymi ludźmi. 


czwartek, 12 lutego 2026

Luty nr 2

Babciu, zrób mi różowy sweterek…” 💕

W pudełku z włóczkami zostały tylko dwa odcienie różu, a nowych zakupów nie było w planach. Trzeba więc było trochę pogrzebać w zapasach i wyczarować coś z małych motków. Oczko do oczka — i powstał sweterek jak z bajki. ✨

Zdążył akurat na Tłusty Czwartek, bo wnusia przyjechała z wizytą. Próbowała nawet zapozować do zdjęcia… ale mini pączusie wygrały z sesją 😅🍩

Trochę włóczki, dużo miłości i gotowe 💗






czwartek, 5 lutego 2026

Luty

Luty zaskakuje kolorem.

Kiedy świat za oknem jest biały i zimny, rodzi się potrzeba ciepła — nie tylko tego fizycznego, ale i w kolorach. Ta włóczka przyciągnęła mnie właśnie swoją barwą.

Pomysłów było wiele, ale serce wybrało prostotę. Powstał sweterek zwyczajny, codzienny — taki, który czeka pod ręką, gdy trzeba szybko wyjść i wrócić do swoich spraw. Lekki, a jednocześnie otulająco ciepły.

A gdy okazało się, że włóczki wystarczyło jeszcze dla małej damy, radość była podwójna. Kolorowe kwiatki dopełniły całość i wywołały uśmiech, który został na długo 🌸



Dane :
Sweterek w rozmiarze L ważył 320g, a dla małej damy 160g. Włóczka niesamowicie wydajna. Kupiona jak zwykle na fb w Filateria.Włóczki i przędza z Włoch. Wełna 100procent- 250m/100g. Druty nr 5. Nitka jest w formie łańcuszka. 


sobota, 17 stycznia 2026

Styczeń cd

 Styczeń roztańczył się karnawałem, a mała sroczka – wnusia – zapragnęła blasku.

Wzięłam więc do rąk druty i cekinową niteczkę, wplotłam w nie czułość, cierpliwość i mnóstwo miłości.
Tak powstały dwa błyszczące sweterki.

Małe oczy lśnią z zachwytu, a moje serce z radości ✨🧶💖







Cekiny że starych zapasów, ponieważ staram się uporządkować trochę pudło i zrobić miejsce na nowe. Biały sweterek powstał z cekinów na bawełnianej notce, jest cienki i delikatny. Drugi sweterek to bardziej moherowa niteczkę z drobnymi cekinami. Dawno już nie mam niestety do nich metek. 
 


poniedziałek, 5 stycznia 2026

Styczeń

 

Styczeń zawsze przychodzi trochę ciszej niż grudzień. Bez fajerwerków, za to z obietnicą nowego początku. To miesiąc, w którym świat zwalnia, przykryty miękką warstwą śniegu, a my możemy na chwilę zatrzymać się razem z nim. Zimowe poranki skrzypią pod butami, herbata smakuje lepiej, a dłonie same szukają włóczki, drutów albo szydełka.

Czasem wystarczą trzy nitki. Każda inna, każda w swoim kolorze, z własnym charakterem. Osobno były piękne, ale dopiero gdy połączyły siły, wydarzyła się magia. Razem splatały się cierpliwie, oczko po oczku, tworząc sweterek o przecudnej urodzie — miękki, harmonijny i jedyny w swoim rodzaju.

Kwiecień 2