niedziela, 23 lipca 2017

Leniwy poranek

dzisiaj niedziela i chwila oddechu, więc spędzam ten poranek leniuchując na huśtawce i podziwiając wszystko co mnie otacza :)








wiem, że przyjdzie taka pora roku, kiedy mi będzie tej zieleni brakowało, dlatego staram się na zapas nią cieszyć :)


więc tak sobie leniuchuję
 i słucham piosenek Bajora

zostawiam więc Was z jedną jego piosenek na dobry dzień, a ja idę coś ugotować ;)



piątek, 21 lipca 2017

W trakcie dziergania

chyba to z wiekiem przychodzi bo nagle odczułam potrzebę, żeby mieć kwiaty...na balkonie...na podwórku...oj, oj, oj  ;)

no i dzisiaj Was tymi kwiatami będę zanudzała, ale tylko fotograficznie, jakby ktoś jednak chciał poznać je bliżej, to niech pyta - uzupełnię zdjęcia nazwami ;)

dlaczego wybrałam takie kwiaty do ogrodu - urzekły mnie swymi kolorami i skojarzenia miałam jednoznaczne - od razu pomyślałam - takie wełenki w cudnych kolorach   :D

w duszy człowiekowi gra jednoznacznie, co tu dużo mówić ;) :)



czyż to nie cudny kolorek?


albo taki zestaw kolorystyczny? zaraz zaraz ja taki robiłam kiedyś o proszę - klikamy 


ta apetyczna czerwień - wiśniowa albo arbuzowa - nie potrafię jej nazwać- ale jest cudna - kojarzy mi się z tym sweterkiem - -klikamy  


no i tak sobie posadziłam, żeby oko cieszyło, teraz będę obserwować jak rośnie i się rozrasta :)


jednak z robótką, którą postanowiłam pomalutku pchnąć do przodu zasiadam często na tarasie, więc tam też coś musi moje oko cieszyć :)


 soczysta czerwień tez była - klikamy


same - widzicie - wszystko kojarzy mi się z robótkami, myślicie że to już choroba? ;) :)

a robótka też jest i owszem, ale tempo iście ślimaczę, więc pojęcia nie mam kiedy będzie finał :)
zresztą czy to ważne?, najważniejsze, że po okrążeniu przerabiam sobie i już mi lepiej  :D

co prawda to bawełna, ale przecież ją można nosić cały rok ;) :)

wtorek, 11 lipca 2017

Z wizytą w stolicy

na chwilkę dosłownie wpadliśmy z młodym do stolicy ukulturalnić się grzecznie ;)

upały były okrutne, więc bardzo kulturalnie moczyliśmy nogi w fontannie na Starym Rynku







udało nam się obejrzeć pokaz w multimedialnym park fontann,miałam pod ręką tylko telefon więc jakość zdjęcia nie powala, ale pokaz warto obejrzeć :)




obowiązkowo też wstąpiłam do empiku, tym razem nabyłam książkę ks. Jana Kwaczkowskiego "Grunt pod nogami" i teraz czytam....czytam...czytam

pozdrawiam letnio :D


Kwiecień 2