czwartek, 29 stycznia 2015

Wełniany sweter

trzymanie kciuków chyba pomogło bo udało mi się w końcu skończyć sweter 4 tygodnie to sporo :)

co do swetra to już tyle o nim pisałam ze chyba wystarczy 
dla przypomnienia powiem że robiłam z różnych kłębków limy które powyciągałam z zakamarków :)

jeszcze takiego kolorowego swetra nie posiadałam - będzie w sam raz na wiosenne spacery do sadu :)

sweter nie posiada guzików ma być noszony luźno ewentualnie z paskiem
zastanawiam się jeszcze nad haftkami, może kupię i doszyje


ale zacznę od mojego fotografa który ostatnio ma ogromny dylemat :)

chwilowo pozwolił mi użyć swojej gitary do sesji :)
ekhm trochę mnie poniosło ;) :) 

  


 
 o matko jak to grzeje - rób ta fotkę szybko :P


 można i z paskiem :)

teraz będzie pewnie dłuuuuuuuuuuuuuga cisza ;) :)
do środy ;)

środa, 28 stycznia 2015

Czytam

obligatoryjnie ;)
środowe czytanie i dzierganie z Maknetą 
o dzierganiu będzie mało bo kończę ten sam sweterek i już mi naprawdę malutko zostało - trzymajcie kciuki :)
jeśli chodzi o czytanie to pozostaje nadal w klimacie podróżniczym i sięgnęłam po podróże z Blondynką :)
dopiero zaczęłam i jeszcze nic na temat książki nie mogę powiedzieć


aaaaaaaaa zgłosiłam się do testowania choć obiecywałam sobie że w tym roku skupię się na własnych pomysłach, no ale ....... projekty mi się spodobały wiec przez chwilę będę dziergała tajne projekty :D :)

wtorek, 27 stycznia 2015

Ulubiony sweterek

Nerw i to taki od Alaski do ......no powiedzmy Australii - długi będzie? ;)

postanowiłam dziś trochę uporządkować pocztę emailową i znalazłam w spamie pełno komentarzy od Was
no aż się we mnie zagotowało - dlaczego ta poczta to wyrzuca do spamu!!! kto jej pozwolił?! 
muszę przeprosić Was moje drogie - tym razem wyrzuciłam moderacje komentarzy i zobaczymy co się będzie działo. No wiecie - taki numer?

piszcie teraz śmiało i dużo, powinno być ok, a ja będę częściej zaglądać do pocztowego spamu :)

No i skoro już tu jestem to napisze, że nie zawsze ten kto pierwszy wystartuje jest pierwszy na mecie

tak tez się stało z moją robótką, którą zaczęłam jaką drugą i co się okazało,  ....okazało się że pierwsza poszła w kąt i leży tam sobie spokojnie - oby w UFOKA się nie przeobraziła ;)

a pierwsza s k o ń c z o n a


dane :
wełna z jedwabiem od Marty - już jej w sklepie nie ma, wykupiłam wszystko ;)

4 motki venezia worsted, druty nr 5, wzór dostępny tutaj 


poczyniłam kilka modyfikacji - skróciłam górę i ogólnie cały sweterek
gdybym robiła go jeszcze raz z tej samej wełny i tymi drutami to zrobiłabym rozmiar mniejszy od tego który noszę :)



brak słońca robi swoje musicie wybaczyć tak ciemną fotkę, zresztą sweterek wyjeżdża na weekend to może uda się lepsze zdjęcia zrobić ;) :)

środa, 21 stycznia 2015

Środa z Maknetą

czyli znowu czytamy i dziergamy
dopatrzyłam się że to już trzeci środowy wpis a robótka ciągle ta sama.... no cóż mogę tylko powiedzieć ze niedługo ...finisz :)

robótka dostała już rękawy jeszcze tylko ściągacz i listwa, winowajca takiego stanu to jeszcze jedna robótka która nie miała cierpliwości żeby poczekać na swoja kolej ;)


książka nadal ta sama i żal że już zbliża się ku końcowi
w tym tygodniu zwiedzam Teksas i Meksyk


 co wam mogę napisać o Teksasie? 
".............Istnieje niezawodny sposób, by rozpoznać, że znaleźliście się w Teksasie. Jeśli rozejrzycie się wokół i zobaczycie tylko i wyłącznie samochody typu pick - up, to musi być Teksas. Nigdzie nie widziałem ich aż tyle. Naprawdę zaimponowała mi mi Megan - babcia mojej przyjaciółki. Mając niemal 90 lat, w dżinsach i kowbojkach zajechała pod lokalny bar mocno zakurzonym fordem Bronco. Na żwirowej drodze zahamowała tak ostro, że również zakurzeni zostaliśmy wszyscy dookoła. Trzasnęła najpierw drzwiami samochodu, potem klepnęła mnie solidnie w plecy i jak to babcia z Dzikiego Zachodu rzuciła od razu: 
- Chodźmy na piwo......................"

Ten i wiele innych tekstów , pokazuje ze ludzie tam są prości, konkretni i zadowolenia z życia - mogłabym tam spędzić trochę czasu  :)

co do Meksyku to już inna bajka, tam raczej się nie wybiorę ..........jak przeczytacie to się dowiedziecie dlaczego ;) ale rodacy Jana Pawła II są tam zawsze mile widziani

"..........Niezależnie od tego, czy wchodziliśmy do domu z kartonu, czy zbudowanego z trochę solidniej, zawsze na ścianie albo na tym co ją przypominało, było zdjęcie Jana Pawła II. żadnych innych.........."


Na koniec mała bomba kaloryczna jeszcze przed włożeniem do piekarnik, w końcu zaczęły się ferie zimowe...to można troszkę :D




teraz wybieram się na Bliski Wschód - ale podróżniczka ze mnie fiu fiu ;)

dopisek: przepis na ciasto ;)
1/2 kg mąki, 1 margaryna, cukier waniliowy, 2 jajka, 2 łyżki śmietany, 1/2 paczki drożdży
zagnieść ciasto i poczekać aż postoi sobie w ciepełku pół do godziny 

ja część przeznaczyłam na rogaliki a pozostała część rozwałkowałam na cztery równe placuszki - proponuje trzy bo z czterech wyszło dość grube i ciężko było zawijać   
surowe placuchy smarowałam raz powidłami ze śliwek, raz nutellą, na filmie który oglądałam smarowane było wszystko nutellą i tak przygotowane wstawiłam do piekarnika

ciasto wymyśliłam sama bo przepisu na niego nie posiadam a filmik jak znajdę jak to się robi to wstawię- 
wstawiam dziękuję za pomoc w znalezieniu filmu gwiazda

środa, 14 stycznia 2015

CZytamy i dziergamy

Kolejna środa u Maknety łączymy czytanie z robótką :)

nawet nieźle mi idzie - oczywiście czytanie z dzierganiem już troszkę gorzej

ale po kolei..................
 
Na tapecie ten sam sweterek co ostatnio i tu bym chciała parę słów dodać

dzięki Izuss   która ma fantastyczną zdolność przelewania na papier w sposób zabawny myśli :)

uświadomiłam sobie, że moje dzierganie ostatnio jest dzierganiem ekstremalnym, tak ...tak nie inaczej

tak się też miała rzecz w przypadku sweterka który obecnie jest na drutach

wyciągnęłam z pudła resztki kolorowych motków limy i postanowiłam z nich zrobić sweterek, moja wyobraźnia zadziałała tak silnie, że stanowczo zagłuszyła głos rozsądku, który wspomniał nieśmiało że tych motków jakby za mało - nie miał nic do gadania, 

oczami wyobraźni już widziałam ten cudowny sweterek :)

iiiiiiiiiiiii no właśnie w tym miejscu które widzicie na fotce ogarnęła mnie 
p a n i k a..... brakło motków
"o jezusicku" co ja teraz zrobię... wiem wiem zawsze mogę dokupić....ale zakup nowych motków nie wchodzi w rachubę z co najmniej trzech powodów:

primo - mam wyrabiać motki z pudła a nie dokupywać
secundo - skończyła się promocja na limę

nawet gdyby dwa pierwsze zlekceważyć to przy kolejnym już się nie da ;)

tertio - miesiąc styczeń jest najdłuższym miesiącem w całym roku i to nieprawda, że ma tylko 31 dni, podejrzewam, że drugie tyle się sprytnie ukryło pomiędzy pierwszą trzydziestką - końca nie widać a wypłata tylko jedna!!!

z paniką w sercu pognałam do pudeł szukając czegoś co będzie pasowało do tego sweterka, wizja prucia tego co już mam była zbyt przerażająca ;) :)

ufffffff coś znalazłam, odcień zieleni niezupełnie ten sam  ale bardzo zbliżony, więc już spokojniej pomyślę teraz jak to wpleść w to co już zrobione

dziewiarka tak łatwo się nie poddaje... HAA
 

teraz słów kilka o książce- zwiedziłam już Włochy, Szwecję i Alaskę..........niecierpliwie czekam do wieczora żeby móc zacząć zgłębiać wiedzę o USA
ponieważ recenzje to raczej moja słaba strona - wrzucę kilka cytatów, które mogą ewentualnie zachęcić was do sięgnięcia po tą książkę

"........Włoch powie: powiedz mi co jesz a powiem ci kim jesteś. 
Anglik takie wnioski wyciągnie z informacji, której drużynie kibicujesz.
Francuz oceni cię na podstawie zamówienia w restauracji.
Szwed powie ci, jakim jesteś człowiekiem, gdy zobaczy co i jak wyrzucasz..............."

"..........W tej osadzie runął tez jeden z mitów, w który wierzyłem od dzieciństwa. Pewnie jak większość z was wierzyłem, że typowym domem budowanym przez rdzennych mieszkańców Północy jest igloo. Tymczasem ta wiara jest dla nich stałym powodem do śmiechu................."

taaaaaaaaaa ja tez wierzyłam do tej pory w to igloo ;) :P

środa, 7 stycznia 2015

Czytamy i dziergamy

na FB i wielu stronach dziewczyny podejmują różne wyzwania, aż się boję pomyśleć jaki wysyp robótkowy będzie w tym roku :)

mocno trzymam za wszystkie osoby, które podjęły wyzwania kciuki
u mnie nic na siłę, wszystko ma się toczyć spokojnie i leniwie ;)

jedyne co w tym roku chcę zmienić to spędzać więcej czasu nad książką, skąd tego czasu podkradnę - jeszcze nie wiem - macie jakieś pomysły? ;) 

w każdym razie żeby się zmotywować do tego ;) postanowiłam przyłączyć się do Maknety  ,
 która połączyła te dwie pasje i w każda środę będę starała się takowy wpis poczynić 

  " Kupą, mości panowie!", cytując imć Zagłobę ;)  ;) powiem, że w grupie łatwiej :)

dziś pierwsza fotka z powstającego sweterka i książka która wyszperałam na półce, na początek wzięłam coś cienkiego  i plan jest taki że dziś ją zacznę czytać po tym jak ....... tu wiele obowiązków, których wymieniać nie będę ;):)

i na pohybel tym, którzy twierdzą ze Polacy nie czytają książek ;) :)

niedziela, 4 stycznia 2015

żółty sweterek - opis


dane: żółta włóczka to Galla Gazal  2 motki
brązowa to merino ulubione z Zagrody ok 3 motków
druty nr 3,75

trochę szczegółów -

robiłam sweterek od góry metodą the Contiquous Method - jak wpiszecie tą nazwę na http://youtube.com/ to wyświetli wam się sporo filmików na ten temat, ja tej metody nauczyłam się dzięki Antosi i jest opisowi   

do pachy przerabiałam kolorem żółtym, po zdjęciu rękawów na druty pomocnicze połączyłam przód z tyłem i zaczęłam wrabiać wzór bardzo prosty i  drobny bo takie przeplatanki lubię, najczęściej korzystam ze wzorów na rękawiczkach :)
cała masę takich wrabianych wzorów możecie znaleźć tutaj   wzory norweskie

na całej długości sweterka na talie spuściłam dwa razy po dwa oczka a potem na biodrach już na brązowym kolorze dodałam trzy razy po dwa oczka z każdej ze stron
no i na dole żeby mieć zasłonięte to i owo zrobiłam rzędami skróconymi lekko wydłużony tył,na koniec ozdobny ściągacz wyszperany w książce 400 wzorów na druty

Sweter już powędrował do mojej siostry, mam nadzieję że będzie się dobrze nosił, może skusze się i zrobię jeszcze taki sam tylko w innych kolorach, wtedy postaram się zrobić jakieś bardziej szczegółowe notatki ;) :)

pozdrawiam

piątek, 2 stycznia 2015

Nowy Rok - nowe plany - nowe pomysły

 życzenie - aby wystarczyło czasu na ich realizację :)

Kolejny krok w kolejny rok
nigdy nie robię podsumowań ze starego, ani też nie robię postanowień na nowy rok, żyję chwilą teraźniejszą

Mój jedyny zaplanowany wyjazd do córki, aby razem pobuszować po stolicy poległ z powodu ospy, która zagościła u mnie w domu dzień przed wyjazdem ;)
ktoś by powiedział że pech - czy ja wiem? 

Co będę w obecnym roku porabiać, wiem że więcej będę drutowała dla innych :D

 to chyba wszystko co planowane - reszta przyjdzie sama, 
mam nadzieję że nadal będę mogła dzielić się swoją pasją z osobami które mają takie same zainteresowania, liczyć na ich pomoc i podpowiedzi, uczyć się nowych rzeczy :)
a teraz to co najlepsze - nowy udzierg :)

dla mojej córki sukienka noworoczna z tasiemkowej kupionej dawno temu na allegro - nie mam pojęcia co to ale rewelacja ;)



i jeszcze z paskiem 




no i zostało mi tego jeszcze na druga taką sukienkę ;) 
buźka :D

Kwiecień 2