po ostatnim leniwym dzierganiu, które pokazywałam ostatnio znowu zaczęły mi drętwieć paluchy - co za cholera??? ;)
do tego doszły bioderka, które rano nie bardzo chcą się podnieść........
ale żeby nie było, że narzekam, nie... nie...rano zsuwam się z łózka i pomalutku zaczynam ćwiczonka systematycznie czy chcę ....czy nie.... nie ma wyjścia
ponieważ robótkowo nie bardzo mam co pokazać to upubliczniam trochę fotek z ćwiczeń :D
lecę...lecę...leceeę.... :D
ta ostatnia pozycja jeszcze budzi moje obawy bo ciągle się boję, ze polecę :)
to do miłego kolejnego wpisu, może z jakiejś wycieczki rowerowej ;)










