No i mamy koncówke lipca, a ja jeszcze nie zaczełam odpoczywac. 😂 Tyle sie dzieje i jest sporo pracy, wymiana dachu ma budynkach gospodarczych, malowanie scian na zewnatrz. Troche mi zmarniało kwiatów przez te prace, dokupilam sobie hortensje bukietową i jeszcze bym tam znalazła miejsce dla jednej roślinki 😅 . Ale stanowisko jest mocno nasłonecznione i nie mam pomysłu. Może cos podpowiedzie, oprocz róży, bo mam juz cztery.
Jeśli chodzi o robótki to mało dziergam, ale udało mi się zrobić mały jasiek, wnusia zachwycona, a ja wyrobiłam kolejne resztki. ☺️
Udało mi się też skończyć bluzeczkę takà najprostszą z najprostszych. Miala kupiony jedwab u Eleny z Włoch, niteczka cieniutka , wiec leżakowal chyba ponad rok. W końcu sie zmobilizowalam, zwinelam na 6 nitek, zrobiłam melanż dwóch kolorów i wyszło co wyszło. 😁
Nie odpuszczam też jazdy na rowerze, no chyba że pada. Codziennie zwiekszam ilość przejechanych kilometrów, mój rekord to było 44km. Ale ogoolnie 36km dziennie to taka norma, 😄 .
Co w sierpniu? Hmmmm tego niewiem, ale postanowiłam nadal nie kupować włóczek, choć promocje nęcą. Dalej wyrabiam zapasy, pozdrawiam Was wakacyjnie 😁✋