wiosna wkoło, zakwitły bzy………… no bzów jeszcze nie widziałam, ale na dworzu coraz cieplej robótki idą więc powoli można powiedzieć w żółwim tempie,
czerwona bluzeczka prawie skończona… ale jeszcze chwilka z nią zejdzie
dotarła tez do mnie tez nowa partia włóczki :)
cudowna urugwajska merino od Laury ze sklepiku, same zobaczcie. Jest delikatna, miękka wspaniale się z niej robi, bo oczywiście juz musiałam ją przetestować i chociaż kawałek urobić
Dziś w planach mam zbieranie mleczu na miodek, co roku go robię żeby rodzinka mniej kaszlała, chodzi mi szczególnie o najmłodsze z którym ostatnio biegam po lekarzach – kaszle i kaszle, stanęło na tym że to może być alergia :(
ale jeszcze tego nie zbadali bo na testy trochę za mały, tak więc dziś rwiemy mlecz, musze naliczyć 550 łebków mleczu, ciekawe przy ilu się pomylę ;)
tak przygotowani ruszamy na łąkę
a wam życzymy słonecznego dnia :)