piątek, 30 kwietnia 2010

Wiosna

wiosna wkoło, zakwitły bzy………… no bzów jeszcze nie widziałam, ale na dworzu coraz cieplej robótki idą więc powoli można powiedzieć w żółwim tempie,
czerwona bluzeczka prawie skończona… ale jeszcze chwilka z nią zejdzie
dotarła tez do mnie tez nowa partia włóczki :)
cudowna urugwajska merino od Laury ze sklepiku, same zobaczcie. Jest delikatna, miękka wspaniale się z niej robi, bo oczywiście juz musiałam ją przetestować i chociaż kawałek urobić
casting 001
Dziś w planach mam zbieranie mleczu na miodek, co roku go robię żeby rodzinka mniej kaszlała, chodzi mi szczególnie o najmłodsze z którym ostatnio biegam po lekarzach – kaszle i kaszle, stanęło na tym że to może być alergia :(
ale jeszcze tego nie zbadali bo na testy trochę za mały, tak więc dziś rwiemy mlecz, musze naliczyć 550 łebków mleczu, ciekawe przy ilu się pomylę ;)
tak przygotowani ruszamy na łąkę
casting 004 
a wam życzymy słonecznego dnia :)

4 komentarze:

  1. A możesz napisać co dalej robi się z tym mleczem? I to mają być kwiaty? Nigdy o tym nie słyszałam, a moja mała też ciągle kaszle i już nie chcę w nią pakować tej całej chemii z apteki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam w planach miodek z mleczy, ale u mnie jeszcze ich nie ma w takiej ilości :)
    Zakupy super!

    OdpowiedzUsuń
  3. oczywiście jutro podam całą resztę i przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj zazdroszczę ci tej urugwajskiej piękności. Też ją widziałam ale za długo się zastanawiałam kupić/nie kupić i kolor który chciałam "się" sprzedał...Poczekam na kolejną dostawę:)

    Ja także jestem ciekawa tego miodku z mleczu. Potrzebne są kwiaty?

    OdpowiedzUsuń

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem :)