niedziela, 20 czerwca 2010

Dopadło mnie

choróbsko zwane uzależnieniem ;)
tym razem dotyczy to szycia i mogę powiedzieć ze pierwsze koty za płoty
pierwsza spódnica uszyta, dla biegłych krawcowych pewnie żadna rewelacja ale dla mnie to dzieło sztuki :))
ob 112
do tego powstanie jeszcze topik bo został mi pas materiału ale to większe wyzwanie więc pewnie mi zejdzie chwila ;)
całość ma tak jakoś wyglądać z tym że topik będzie wiązany na szyi
ob 111
w związku z tym spódnica szydełkowa powstaje w znacznie wolniejszym tempie ale nie odpuszczam ;)

6 komentarzy:

  1. śliczna! zazdroszczę umiejętności, bo ja do szycia mam dwie lewe ręce :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, ja ciągle się przybieram do uszycia sobie spódniczki, materiały zgromadzone są, ale jeszcze nie zaczęłam ;-) Może jak troszeczkę kilo zgubię będzie łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. super wygląda...ja choć potrafię szyć to nie cierpię tego...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. To się nazya zdolna kobieta, tylko pozazdroscic umiejętnosci jak i samozaparcia w dążeniu do celu

    OdpowiedzUsuń
  5. Uroczy komplet będzie! Na lato jak znalazł. Podziwiam i pozdrawiam. Lucyna

    OdpowiedzUsuń
  6. no rozwijasz się kobieto!
    ale ja na inny temat. Chcę zorganizować taki Babiniec, gdzie kobitki albo się będą wymieniać ciuchami albo sprzedawać to w czym już nie chcą chodzić, lub tak jak Ty wyprodukowałaś czarną spódniczkę i chcesz ja puścić dalej do ludzi, biżuterię też mogła byś wystawić. Planuję takie spotkanko u mnie w Herbaciarni jeszcze przed wakacjami, może na początku lipca. Piszesz się? Dorota

    OdpowiedzUsuń

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem :)