Czerwiec zaczął się kolorowo. W Dzień Dziecka udało mi się skończyć projekt, który sprawił ogromną radość pewnej małej osóbce. Moja wnusia ma swoje kurki, kaczki i indyczki – słowem, prawdziwa mała gospodyni. Najbardziej lubi do nich zaglądać i zbierać jajka. Dostała odemnie specjalny koszyczek, ale ostatnio na Pintereście córka wypatrzyła fartuszek przeznaczony właśnie do tego celu. Zdjęcie szybko trafiło do mnie z prośbą o zrobienie kompletu dla mamy i córki. Na razie powstał tylko jeden fartuszek. Mam nadzieję, że z materiałów, które jeszcze posiadam, uda mi się zrobić drugi, ale to już za chwilę. Zdjęcie tylko w wersji leżącej, bez modelki. Z modelka wstawię przy okazji. Sporo też mam książek do pokazania, wszystkie które tu wrzucam są dla mnie ciekawe i warte odsłuchania lub przeczytania. Już dawno nie czytam książek które mnie nie zainteresowały w pierwszym rozdziale. Odkładam i biorę następna. Pozdrawiam serdecznie 🙂
Tu włóczka żyje własnym życiem, oczka się gubią, a bałagan jest w pełni kontrolowany.”