Przejdź do głównej zawartości

Posty

Miała być chusta…………. :)

miała ……………spodobała mi się jak zobaczyłam na blogu u Mao    tutaj   ;) miałam w koszyku wełenkę beż żadnego pomysłu, na sweter za mało, to sobie leżała i czekała na natchnienie :) zaczęłam robić wedle przepisu który jest darmowy i dostępny tutaj jak skończyłam górną część to przymiarka i proszę……. jak dobrze pomyśleć to będzie super sweterek, o wiele bardziej praktyczniejszy niż chusta podzieliłam oczka na przód tył i rękawy i co dalej…….. wełny na 100% nie starczy, pogrzebałam w koszach i wyciągnęłam coś co może pasować ;) no i lecę w dół…………. :) nudno bo bez wzorku ale dam radę :) jak będzie wyglądał sweterek dalej to jeszcze nie wiem, mam nadzieję że pomysł się jakiś wylęgnie w dalszej części dziergania pozdrawiam wiosennie :D

Skarpety

żadnych wielkich projektów ;) czasu jakoś ostatnio znacznie mniej … ciągle w rozjazdach … a do tego robótka z typu małych, za którymi nie przepadam -szło więc jak po grudzie ;) ale udało się skończyć skarpety w wersji mini …czyli stópki  ;) pomysł własny powstawał na bieżąco w trakcie machania drutami, metoda jak poprzednio od palców do pięt… wykorzystałam resztki włóczek tyle gadania teraz proszzzze podziwiać moje stópki ;) :) i mojego młodego oczywiście, bez niego nie może być fotek  ;) nosi sie super wygodnie, wbrew wcześniejszym obawom że mogą spadać :) może pokuszę się o jeszcze jedną parę ale to za jakiś czas.

Polepszyło się ....

a to za sprawą mojego osobistego krasnoludka który jednocześnie jest fotografem  ;) dziś chciałam sfotografować bluzeczkę zrobioną dla córki, poprosiłam więc dziecko o parę fotek, ale ponieważ byłam niezadowolona z wygladu .... swojego - oczywista, to kazałam robić jeszcze jedno i jeszcze... ;) w końcu ...dziecko pyta -  po co tyle fotek ... . no to kręce nosem że tak jakoś wyszłam...  dziecko - przecież ładnie wyglądasz   *^^* od razu gęba mi się uśmiechnęła, że jednak ktoś bez zastrzeżeń akceptuje cię takiego jakim jesteś, ...oby nigdy z tego nie wyrósł.... pobożne życzenie ;) fotka będzie jedna, jak córka przyjedzie to dodam więcej fotek :) od razu mówię też że nie taki miał być ale dziewczę postawiło twarde warunki co do rękawów to wedle życzenia zrobiłam. ;)

Krótki raport………..

z placu boju……. niestety brakło wełenki dlatego pokazuje prawie skończoną bluzeczkę dla córki, teraz nastąpi przerwa, może pod koniec tygodnia wybiorę się do miasta i dokupię włóczki, jest wtedy szansa ze za tydzień moje dziewczę jak przyjedzie do domu to pięknie ją zaprezentuje :) a teraz tylko ogólny zarys czegoś co powstawało w głowie w trakcie przerabiania szydełkiem, a potem drutami -  koncepcji na rękawy jeszcze nie mam … powstanie w trakcie machania drutami pewnie ;) karczek widełkowy – podobnie jak i dół taaaaaaaaaa…. nie skłamię jak powiem,że pomysł na bluzeczkę własny, ale tyle już rzeczy wymyślono, że głowy nie dam czy w sieci ktoś nie wymyślił podobnego ;) pozdrawiam słonecznie :)

Z potrzeby…….

bo  małe się ciągle prosiło o nowe skarpetki… no i korzystając z tego ze chory siedzi w domu to i ja też wyciągnęłam jakieś malutkie kłębuszki i zrobiłam te skarpetki dwie inne ale przeszły pomyślnie test i są noszone, a to najważniejsze :) żeby jednak nie było nudno zrobiłam je na wspak… czyli nie tradycyjnie jak zawsze ale zaczęłam od palców i poszłam w górę wykorzystałam wskazówki które znalazłam u Truskaweczki no i zrobione, bardzo jej też dziękuję za podpowiedzi :) dziś mam w planach poszukać nowych resztek które się będą nadawały i machnąć jeszcze jedną parę bo moje dzieciątko – ……. – znaczy stare konisko ;) uwielbia robione skarpetki a co do szala to bardzo się cieszę że wam przypadł do gustu jest nadzieją, że może znajdzie szybko nową właścicielkę :)))

Szal widełkowy

mój pierwszy ale już wiem że nie ostatni :) jestem nim zachwycona, zdjęcia nawet w połowie nie oddają uroku tego szala, muszę nad nimi jeszcze popracować bo szal będę chciała sprzedać ciężko mi się rozstawać ze swoimi robótkami szczególnie takimi które przypadną mi do serca ale czasami trzeba też na swoje hobby zarobić …. wiecie o czym mówię ;) :) dobra teraz już tylko kilka fotek i pytanie czy taki szal się blokuje? wełna to rozetti – nida pullu soft payette mieniąca się cekinami dojrzała śliwka węgierka :))))

Na mnie……… :)

a co tam zaprezentuje chociaż zdjęcia nie pierwszej jakości ale i tak dobrze że mój mały fotograf chce je robić ;)   mała rzecz a jak cieszy :D no dobra będzie tego chwalenia się ;) dziękuję wam za wszystkie komentarze w poprzednim poście a teraz relacja z pola walki, podjęłam nowe wyzwanie i zmagam się z widełkami, oto moja pierwsza próba i pierwsza taśma – chyba tak to można nazwać ;) :) w pasku bocznym znajdziecie kilka filmików pokazujących jak to można zrobić lecę do drugiej taśmy :)))))))))