sobota, 6 lutego 2010

Historia pewnego obrazka

dawno dawno temu…….. tak powinnam zacząć, bo sama nie pamiętam kiedy postanowiłam wyszyć sobie obrazek na ścianę taki mały, żeby szybko się z nim uporać.
Niestety siły starczyło mi tylko na ptaszynę, człek tych krzyżyków namachał a obrazka jakoś nie chciało przybywać więc poszedł za karę do kąta.
Na jesieni przy porządkowaniu wyskoczył z tego kąta i łypnął na mnie powodując wyrzuty sumienia ;)
postanowiłam więc podrzucić go siostrze do wykończenia :)
niestety siostrę już prawie na mecie dopadła dolegliwość znana wszystkim kobietom będącym we wczesnej fazie ciążowej i obrazek wrócił do mnie, niewiele zostało do skończenia, więc może nie będę go chowała na dno szafy, jest wtedy szansa że uda się go skończyć i oprawić do świąt ;)
Obraz 238
dziękuję też Reni za podpowiedź jak zmieniać skórkę na blogu :)
a pozostałym dziewczynom za odwiedziny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem :)