no wiem... no wiem, że to mało robótkowo... ale robótka się dzierga pomału, nie wygląda efektownie pokazać więc nie ma czego
a do domu przybył nowy gość i się zadomawia :)
zapoznanie ze starym domownikiem nastąpiło pod kontrolą
kolejny etap - spoufalanie :)
jednak psinka nadal się boi powiedziałabym kotka, obwąchuje go z obawą ;)
a Kocię (w sumie to dobre imię dla kota) nie robi sobie nic z tego
czy u was też ciągle pada i grzmi? noszzzz ja już bym chciała lato :D
może by tak jakiś sabat i zaklinanie słońca? ;) :)
Nooo trzeba by koniecznie
OdpowiedzUsuńja myślę że tez lot to nawet wirtualny byłby dobry - może pomoże :)
Usuńniestety ale tak, jak przeczytałam od podwyższonym poziomie Odry( a ta fala prędzej czy później dojdzie szczególnie z gór)to ciary przelatują, lub nie daj Boże Czesi będa musieli powoli spuszczać wodę ze zbiornków to nie wiem, brzydnie się taka pogoda,jakie będą plony? nie wspomnę o samopoczuciu,najlepiej się zdrzemnąć i nie myślec,pozdrawiam ciepło chociaż ochłodzenie gwałtowne nastało i grzmi i wiatr duzy.
OdpowiedzUsuńoj oj nawet nie mów, chociaż ja w bezpiecznej części mieszkam, ale o te plony to ja się obawiam
UsuńSłodziak kocinka, wcale się nie dziwię, że wszyscy nim zachwyceni! Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńnawet ja muszę przyznać, chociaż ogólnie wolę psiaki, ale małe to zawsze słodkie :)
UsuńEh mam słabość do tej rasy psa i ten widok mnie rozczula kompletnie, a ten kotek na grzbiecie to już miodek na moje serce...
OdpowiedzUsuńps. paczka doszła ;o)
piesio faktycznie słodziak ;) :)
OdpowiedzUsuńtak się właśnie dziś zastanawiałam czy wysłać emaila z zapytaniem :)
opis wyślę emailem bo zupełnie zapomniałam o nim
zaklinanie słońca nie działa już sprawdziłam:))) kocio fajniutki podoba mi się pozdrawiam Basia
OdpowiedzUsuń