wtorek, 29 listopada 2016

Filcowanie na mokro

kolejne próby które okazały się chyba niepowodzeniem, zreszta same oceńcie, potrzebuje konstruktywnych opini i rad szczególnie od fachowców w tej dziedzinie ;):)

jeszcze mi zostało trochę kawałków czesanki, wiec próby trwają nadal mniej lub więcej udane
tym razem ćwiczyłam razem z kobietkami na youtube filcowanie kwiatów :)

efekt jakoś mnie nie zadowolił nooooo ale coś tam wyszło, ku pamięci zapisuję, w końcu to trzeba pokazywać i te mniej udane efekty eksperymentów :D





taki sobie kwiat - pojęcia nie mam do czego to mi może posłużyć buhaha jak macie jakieś pomysły to śmiało .....  chętnie posłucham ;)

drugi kwiat - technika układania była inna - efekt nawet mi przypadł do gustu - nie udało się jednak połączyć go z materiałem na którym chciałam to ufilcować - porażka




wszystko zrobiłam jak pani na filmie - widać podkład miałam zły albo co..?  no właśnie...co?
ponieważ jednak kwiat się ufilcował - zrobiłam do niego podkład tez filcowy i wyszedł taki kawałek materiału


jeszcze nie wiem do czego go wykorzystam, pomysł już nieśmiały mi zaświtał.ale póki co. ...cicho szaaaaa bo licho nie śpi ;)

mam jeszcze ufilcowany kawałek na futerał do telefonu - w trakcie realizacji i tego akurat nie pokażę bo będzie prezentem drobnym dla kogoś :)



To w temacie filcowania tyle, próby mniej lub bardziej udane nadal będą bo mi się spodobało, resztek jeszcze trochę mam, wiec muszę wykorzystać do końca, jeśli chodzi o filcowanie samo w sobie niby proste a jednak..........nie ;) :)

Chętnie posłucham porad w tym temacie, jeśli macie jakieś doświadczenia to podzielcie się nimi :)
Pozdrawiam słonecznie bo za oknem zaczyna się zima :)

12 komentarzy:

  1. Ja o filcowaniu nie mam zielonego pojęcia więc nie pomogę ...

    Ale jeśli chodzi o efekty wizualne, to mi się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie szkodzi, przy filcowaniu mniej mnie boli łapka to sobie ćwiczę :)

      Usuń
  2. Ja też nie mam bladego pojęcia o filcu, prócz szycia kapeluszy, ale to kosmiczna zaprzeszłość;))) Mogę jednak zachwycać się i podziwiać Twoimi kwiatami, bo są śliczne:)))
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakże zazdroszczę Ci takiej umiejętności, ja z szyciem to się jakoś nie lubimy za bardzo ;) :)

      Usuń
  3. Kwiatki są niezłe:) Podoba mi się dobór kolorów. U mnie najczęściej była porażka i dałam sobie spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja się nie poddaje, póki co .... zobaczymy :)

      Usuń
  4. Najważniejsze, że poznajesz tajniki czegoś nowego. Przecież to sprawia taką satysfakcję. A ten duży kwiat, musi dostać odpowiednie tło, jakieś szare podłoże, ( palto, żakiet...) i on wtedy ożywi kreację. I bardzo dobrze, że Ci to sprzyja dla trenownia reki. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, na naukę czegoś nowego nigdy nie jest za późno :)

      Usuń
  5. Ja nie pomogę bo się nie znam ... ale wyglądają całkiem, całkiem... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam Reniu ze ten kto się zna niekoniecznie mi podpowie ;) :)

      Usuń
  6. Trochę w życiu pofilcowałam i powiem tak: tkanina podkładowa musi być naturalna - jedwab, szyfon jedwabny, bawełna, gaza bawełniana. Do "sztucznych" czesanka się nie łapie:)
    To w temacie filcowania na mokro.
    Na sucho można na różnych tkaninach.
    Twoja próba jest bardzo udana, nie zniechęcaj się.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza - bardzo dziękuję za tak cenne wskazówki - ta gaza bawełniana mnie zaciekawiła, myślę że po świętach odświeżę temat :)

      Usuń

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem :)