poniedziałek, 20 lutego 2017

Pracowity dzień

czyli ciąg dalszy narzuty - panele wszystkie zszyte i gotowe 

kolejne etapy powstawania narzuty - w formie zdjęć 

-najpierw pierwsza warstwa - spód narzuty w jednym kolorze - rozłożony i przymocowany, żeby się nie przesuwał


- teraz układam drugą warstwę ocieplającą

i trzecia  wzorzysta :)

taaaaaaaaaa - fastrygowałam z przerwami na rozprostowanie kości ;)

potem było pikowanie - czyli najcięższe wyzwanie - teraz już wiem że muszę kupić gumowane rękawice, bo materiał się ślizgał okrutnie


ale udało się - pikowanie zakończone  ;) :)



zostało już tylko wykończenie - jupiiiiiiiiii

9 komentarzy:

  1. I to się nazywa "oszczędzanie ręki"? To ciężka, fizyczna robota!
    Aniu efekt końcowy będzie powalający, ale czy aby nie nazbyt ciężką pracą okupiony?
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda pikowanie to ciężka robota, ale staram się to robić na raty Moniko :)
      a ranek zaczynam zawsze ćwiczeniami z jogi :) pozdrawiam

      Usuń
  2. Narzuta jak marzenie. Gratuluję wytrwałości. Pozdrawiam pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pełen podziw ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę oszczędzasz ręce na całego!Ślicznie wyszło, ja zamiast fastrygować przypinam większe agrafki, mniej męczące. Pozdrawiam:0

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna praca:) A wykończysz lamówką? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem :)