Sweterek od Renaty Grabskiej tak mi się spodobał, że robiłam dwa równocześnie. Jeden ze wzorem tak jak w opisie, a drugi z ciemniejsze włóczki też z opisu ale bez wzoru tylko na gładko. Ciemny kolor tłumił wzór, więc z niego zrezygnowałam. Włóczke miałam ze starych zapasów, jedwab z bawełna i cekinami. W sierpniu jadąc nad morze spędziłam 7 godzin w aucie w jedną stronę i potem tyle samo wracając. Więc wykorzystałam ten czas bardzo owocne. ☺️ Sweterek dostała w prezencie córka. Link do opisu Renatki we wcześniejszym poście. Pozdrawiam wszystkich zaglądajacych. 🙂
Tu włóczka żyje własnym życiem, oczka się gubią, a bałagan jest w pełni kontrolowany.”















Bardzo klimatyczne miasteczko.
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo ładne - lubię takie miasta, które są na miarę normalnego człowieka.
OdpowiedzUsuńBardzo interesujące miejsce. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńW uroczym miejscu byłaś bardzo ładne są te dekoracje 😀 pozdrawiam
OdpowiedzUsuń