Przejdź do głównej zawartości

Styczeń

 

Styczeń zawsze przychodzi trochę ciszej niż grudzień. Bez fajerwerków, za to z obietnicą nowego początku. To miesiąc, w którym świat zwalnia, przykryty miękką warstwą śniegu, a my możemy na chwilę zatrzymać się razem z nim. Zimowe poranki skrzypią pod butami, herbata smakuje lepiej, a dłonie same szukają włóczki, drutów albo szydełka.

Czasem wystarczą trzy nitki. Każda inna, każda w swoim kolorze, z własnym charakterem. Osobno były piękne, ale dopiero gdy połączyły siły, wydarzyła się magia. Razem splatały się cierpliwie, oczko po oczku, tworząc sweterek o przecudnej urodzie — miękki, harmonijny i jedyny w swoim rodzaju.

Komentarze

  1. Bardzo ładny- taki stylowy.Anusiu- wszystkiego prze-najleprzego w Nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje moja droga. Tobie również samych dobrych dni w tym kolejnym Nowym Roku. :)

      Usuń
  2. Ładnie i gustownie rozpoczęłaś ten rok. Kolor przecudny, niech on będzie ulubionym Twoim swetrem, chociaż na pewno stworzysz ich jeszcze moc... Serdeczne pozdrowienia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sweterek jeszcze ubiegłoroczny 😉 ale dopiero w styczniu dotarl do swojej właścicielki ☺️. Na drutach cekiny dla wnusi, więc luty będzie blyskal 🙃 pozdrawiam Honoratko

      Usuń
  3. PIekny. Szkoda, że nie pokazałaś z czego powstał. Ja lubię styczeń, daje nową nadzieję , nowe możliwości. Wszystkiego naj..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem na bieżąco z publikacjami wyrobów i to ma swoje minusy, ale przy najbliższej okazji postaram się to nadrobić 🙂 pozdrawiam

      Usuń
  4. Piękny sweterek, jak zawsze wydziergałaś. Styczeń i listopad, to miesiące najbardziej zachęcające do dziergania. Być może, w ucieczce przed mrozem, wiatrem i deszczem, lub spowodowane to jest brakiem pośpiechu, bo jest już po pracowitych świętach. Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Iwonko i dziękuję za miłe słowa 😁

      Usuń
  5. Bardzo naturalnie pokazujesz, że drobne czynności, jak dzierganie, mogą stać się czymś więcej niż tylko hobby – chwilą wyciszenia, momentem uważności i małą codzienną magią.

    Podoba mi się też sposób, w jaki łączysz obraz przyrody i rytuałów codziennych – skrzypiący śnieg pod butami, herbata w dłoniach, a do tego włóczka i druty. To tworzy wrażenie, że świat się na chwilę zatrzymuje, a my możemy odetchnąć i poczuć satysfakcję z prostych rzeczy. I właśnie ta cierpliwość, oczko po oczku, nitka po nitce – pokazuje, że piękno powstaje powoli, z uważnością, a efekt końcowy jest naturalny i jedyny w swoim rodzaju.

    Czuć w tym tekście autentyczną przyjemność z tworzenia i umiejętność doceniania małych rzeczy, co sprawia, że lektura jest bardzo przyjemna i inspirująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przychodzi taki moment, że człowiek zwalnia. Zaczyna zauważać to, co wcześniej umykało. Cieszy się spokojem, chwilą z kawą albo herbatą. A gdy może to połączyć ze swoją pasją, okazuje się, że

      Usuń
    2. Że do szczęścia naprawdę niewiele potrzeba

      Usuń
    3. Twój wpis bardzo dobrze trafia w to, co często umyka w codziennym biegu. Widać, że potrafisz zauważać drobne momenty spokoju i cieszyć się nimi – kawa, herbata, pasja – to rzeczy, które rzeczywiście dają poczucie równowagi i satysfakcji. To taki spokojny, dojrzały punkt widzenia, który przypomina, że szczęście nie musi być wielkie ani spektakularne, żeby było prawdziwe. Fajnie, że potrafisz to uchwycić i docenić w codzienności.

      Usuń
  6. Świetny sweterek prezentuje się wspaniale :) pozdrawiam serdecznie i szczęścia w nowym roku życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu, niech się spełnią życzenia. Córcia zadowolona ze sweterka to ja też ☺️🤭

      Usuń
  7. Świetny sweterek- też sie przymierzam do łączenia kolorów, bo resztek ci u mnie dostatek:) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem

Popularne posty z tego bloga

Wrzesień

Wrzesień w kolorach mojego swetra  Wrzesień zawsze kojarzy mi się z kolorami, które wybrałam do tego swetra. Niby jeszcze lato, a jednak już nie do końca… Wieje chłodny wiaterek, poranki i wieczory robią się zdecydowanie chłodniejsze, a jesień powoli zagląda nam przez ramię. A dziś, przy próbie zrobienia zdjęć swetra, wiatr niemal chciał mi urwać głowę 😂. Na szczęście sweter, zanim trafił do swojej właścicielki, zdążył szybko zazdjęciować na tarasie .  Kilka danych technicznych 🧶 • włóczka: Ispe Merino 100 • druty: 4,5 mm • zużycie: 90 dag • motek: 50 g / 100 m Zostało mi jeszcze około 40 dg włóczki i właśnie zastanawiam się, czy wystarczy jej na jakiś mały projekt. Może czapka?  A może coś dla dziecka? 🤔 Sama włóczka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest sprężysta, przyjemna w dotyku i bardzo fajnie pracuje na drutach . Myślę, że jeszcze do niej wrócę, szczególnie przy projektach dla dzieci.  A Wy macie już ochotę na jesienne dzierganie, czy jeszcze tr...

Sierpień

Dwa kwiatowe sweterki dla moich wnuczek  Mimo trwającego remontu, wszechobecnego kurzu i robienia przetworów udało mi się zdążyć z wrześniowym prezentem dla moich obu wnuczek. Wydziergałam dla nich dwa kwiatowe sweterki.  Dziewczynki zachwycone, a ja mam nadzieję, że sweterki będą im dobrze służyły i dzielnie znosiły jesienne harce. ❤️ Tym razem zrobiłam mały eksperyment i zamiast mojej ulubionej wełny czy bawełny wybrałam antypilingową włóczkę akrylową przeznaczoną dla małych dzieci . Skusiła mnie przede wszystkim jej praktyczność – można ją spokojnie wrzucić do pralki i odwirować, bez obaw o to, że sweterek straci swój kształt. I muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona . Włóczka okazała się niezwykle miękka, przyjemna w dotyku i bardzo sprężysta, a dzianina ładnie trzyma formę. Teraz pozostaje mi tylko sprawdzić, jak sweterki spiszą się w codziennym użytkowaniu. 😉 Wzór kwiatów znalazłam na pinterest, a sweterki robiłam w kawałkach od dołu, a potem po zszywalam. Dawno j...

Październik

Sweterek od Renaty Grabskiej tak mi się spodobał, że robiłam dwa równocześnie. Jeden ze wzorem tak jak w opisie, a drugi z ciemniejsze włóczki też z opisu ale bez wzoru tylko na gładko. Ciemny kolor tłumił wzór, więc z niego zrezygnowałam. Włóczke miałam ze starych zapasów, jedwab z bawełna i cekinami.  W sierpniu jadąc nad morze spędziłam 7 godzin w aucie w jedną stronę i potem tyle samo wracając. Więc wykorzystałam ten czas bardzo owocne. ☺️ Sweterek dostała w prezencie córka.  Link do opisu Renatki we wcześniejszym poście.  Pozdrawiam wszystkich zaglądajacych. 🙂