Są takie rzeczy, które mają w sobie coś więcej niż tylko funkcję użytkową. Niosą historię, emocje i wspomnienia. Ubranka robione ręcznie dla dzieci właśnie takie są — powstają powoli, z uwagą i sercem, często jeszcze zanim maluch pojawi się na świecie.
Z biegiem lat nie tracą swojej wartości. Wręcz przeciwnie — zyskują ją. Przechodzą z rąk do rąk, zmieniają właścicieli, ale wciąż pozostają częścią tej samej opowieści. Każde kolejne dziecko dopisuje do niej swój rozdział: pierwszy krok, śmiech, zdjęcia, które zostają na zawsze.
Tym razem w roli głównej jest sukienka robiona na drutach. Delikatna, miękka, stworzona z myślą o komforcie i swobodzie ruchów. Towarzyszyła już jednemu dziecku, teraz cieszy kolejne — i wygląda na to, że jeszcze długo nie powiedziała ostatniego słowa.
To właśnie w ręcznie robionych ubrankach jest najpiękniejsze — ich trwałość nie tylko fizyczna, ale i emocjonalna. Nie wychodzą z mody, nie tracą uroku. Zmieniamy tylko właściciela, a one dalej spełniają swoją rolę.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak ta historia zaczęła się wcześniej, zajrzyj tutaj:
https://anpar40.blogspot.com/2016/05/sukienka-dla-dziewczynki.html?m=1
A dziś zostawiam Wam zdjęcie tej sukienki na mojej wnusi 🙂

Fantastyczna sukienka, a wnuczka na serio modelka idealna. Twoje prace są zawsze takie pomysłowe, totalnie piękne. Czuć, ze tworzysz je z miłością z oddaniem i każdy sweterek, każde ubranie wykonane dla ukochanych istot ma swą historię, zamykasz w nich ogrom uczuć, które otwierają się dla innych. Tak myślę i każdy sweter, który zrobiła dla mnie Madre ma właśnie całą gamę pięknych uczuć, które czuję. :) Uściski wielkie. :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tak piękne i pełne serca słowa ❤️ Twoje słowa są dla mnie motywacją i radością. Ściskam Cię mocno 🤗
UsuńMasz rację: ubranka dziecięce niosą swoje przesłanie. Zrobiłam na drutach komplet do chrztu dla pierwszej wnuczki, druga też była w nim ochrzczona. A teraz mama dziewczynek trzyma komplet na pamiątkę. Zresztą moja córka też była chrzczona na poduszce, której poszewkę wyszyła moja mama, a wcześniej należała do mojego brata. Dzisiaj też trzymam tę poszewkę na pamiątkę.
OdpowiedzUsuńNo właśnie to są rzeczy na lata, które mają swoją historię i można ją przekazywać w rodzinie. Ta sukienka ma 10 lat a nadal będzie noszona ☺️
UsuńŚliczna i pomysłowa ta sukieneczka, a obie urocze modelki wdzięcznie ją prezentują. Moja córka znalazła na strychu małe sweterki, które robiłam dla jej synów, nikomu ich nie dała, odświeżyła je i przechowuje dla swoich, przyszłych wnuków. Te rzeczy maja dla niej wartość sentymentalną. Warto dziergać i szydełkować dla tych, którzy to doceniają. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńJak cudownie Iwonko, u nas w rodzinie te robione ubranka wędrują, w zależności od potrzeby 🙂 może kiedyś zatocza koło. A ja z wielką przyjemnością robię kolejna rzecz na zamówienie wnuczki 🤭😁
UsuńSukieneczka urocza, a emocje związane z tworzeniem ubranek dla dzieci trudno wyrazić słowami, bo wplatamy w to miłość. Może dlatego tak dobrze służą, cieszą i zostają na dłużej. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
OdpowiedzUsuńMasz rację, tyle miłości wplecionej w nitki 🤭
Usuń