niedziela, 17 maja 2009

wpis o niczym robótkowym

a to dlatego, że ostatnio więcej przebieram nogami niż drutami
przyczyna - zakup rowerka dla pociechy
ile teraz nabiję kilometrów to ju ż sama niewiem, ale powinnam sobie licznik zakupić ;)

dziś na szczęście miałam zmiennika, więc nie było tak źle
udaliśmy się nad wodę, znany w okolicy staw który słynie z ogromnych ryb i innych dzikich zwierząt ;)
o proszę oto dowód, mój mąż wypatrzył w sitowiu
co to jest pojęcia nie mam, wystarczy że pełza, uciekłam w drugą stronę, brrrr
a tu dzika kaczka ze swoimi pociechami przyleciała nad staw, taki widok mi bardziej odpowiada :)


to większy rzut na wodę nad głową małego
i jeszcze jedna fotka, Paweł wspina się na skały, a raczej jedną i to z moją pomocą ;P
aaaa no i jeszcze jeden powód opóźniania robótek - kwiaty,
pozostałą część dnia, kiedy nie biegam za rowerkiem spędzam tutaj zabawiając się w kreta i grzebiąc w ziemi

na drugim zdjęciu truskawka ozdobna, jedna mi się zostala, miałam cztery, reszta chyba zmarzła

1 komentarz:

  1. To pełzające to zaskroniec. Łatwo poznać po umaszczeniu grzbietu. Zupełnie nieszkodliwy.

    OdpowiedzUsuń

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem :)