Ostatnio dopadła mnie niemoc twórcza ;)
Może to pogoda a może co innego, w iście ślimaczym tempie do przodu posuwają się robótkowe plany
Wczoraj musiałam załatwić sprawę w ulubionym miejscu gdzie na szczęście bardzo rzadko chadzam, ale czasami niestety mus........ budynek zowie się specjalistyczną przychodnią w skrócie ZOZ
a więc zmuszona spędzeniem tam wczoraj przedpołudnia i iście długą, w żółwim tempie poruszającą się kolejką do przodu,
pognałam do pobliskiego sklepu po motek Perliny i druty na uspokojenie nerw :) czego efektem powstało takie coś

a raczej powstanie sweterek robiony od góry bardzo praktyczny w kolorze jeszcze praktyczniejszym - ciemny siwy - tak bym to nazwała,
miał być dla mnie, ale na skutek wypadków które miały później miejsce zostanie on przeznaczony na prezent,
tylko muszę się uwinąć do pierwszego :)
lubię takie wyzwania no i może niemoc (czytaj leń) pójdzie w siną dal ;)
aaaaaaaaaaaa i żeby nie było że to jedyna robótka, nie nie od miesiąca dziergam coś takiego
z sonaty

kolor przepiękny bardziej blady niż na zdjęciu, mam już albo dopiero plecy
zresztą kto by się dziwił, że tak opornie idzie skoro wokół same pokusy

na szczęście małe szanse na dłuższe wylegiwanie bo hamak nie mój tylko sąsiadki
a małe jak tam wpadnie to ciężko wygnać ;)

i jeszcze jedno zdjęcie którym chcę się pochwalić
moja pociecha dopadła dziewczyny ostatnio (zebrało się na czułości ) i mówi że to jego trzyczki ( znaczy siostrzyczki ;) )

i jeszcze niespodzianka u Brahdelt
Może to pogoda a może co innego, w iście ślimaczym tempie do przodu posuwają się robótkowe plany
Wczoraj musiałam załatwić sprawę w ulubionym miejscu gdzie na szczęście bardzo rzadko chadzam, ale czasami niestety mus........ budynek zowie się specjalistyczną przychodnią w skrócie ZOZ
a więc zmuszona spędzeniem tam wczoraj przedpołudnia i iście długą, w żółwim tempie poruszającą się kolejką do przodu,
pognałam do pobliskiego sklepu po motek Perliny i druty na uspokojenie nerw :) czego efektem powstało takie coś

a raczej powstanie sweterek robiony od góry bardzo praktyczny w kolorze jeszcze praktyczniejszym - ciemny siwy - tak bym to nazwała,
miał być dla mnie, ale na skutek wypadków które miały później miejsce zostanie on przeznaczony na prezent,
tylko muszę się uwinąć do pierwszego :)
lubię takie wyzwania no i może niemoc (czytaj leń) pójdzie w siną dal ;)
aaaaaaaaaaaa i żeby nie było że to jedyna robótka, nie nie od miesiąca dziergam coś takiego
z sonaty

kolor przepiękny bardziej blady niż na zdjęciu, mam już albo dopiero plecy
zresztą kto by się dziwił, że tak opornie idzie skoro wokół same pokusy

na szczęście małe szanse na dłuższe wylegiwanie bo hamak nie mój tylko sąsiadki
a małe jak tam wpadnie to ciężko wygnać ;)

i jeszcze jedno zdjęcie którym chcę się pochwalić
moja pociecha dopadła dziewczyny ostatnio (zebrało się na czułości ) i mówi że to jego trzyczki ( znaczy siostrzyczki ;) )

i jeszcze niespodzianka u Brahdelt
No, nie jest tak tragicznie :D,
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki za sweterek, :]
Pozdrawiam: Przemek-www.szydelkowo.bloog.pl
Jak na niemoc twórczą to zazdroszczę.Ja jak mam niemoc to nic nie dziergam ba nawet nie wyciagam z szafy żadnej ze stosu zaczętych robótek.
OdpowiedzUsuńMuszę Cię pocieszyć brak weny to sprawa przejsciowa.:)))
Pozdrawiam B