niedziela, 20 września 2009

Z archiwum X



.... podczas porządków w pudłach wygrzebałam sprzed roku albo i dalej oto takie znalezisko

pojęcia nie mam dlaczego się tam znalazło, ale znając swoją chęć rozpoczynania nowych robótek i niekoniecznie ich dokończania, hmmmmmmmmm,
pewnie powód był i to ważny
Faktem jest że bolerko znalazło teraz nowe miejsce na manekinie i przez cały wczorajszu dzień przechodząć zerkałam w jego stronę.
W sumie zostały tylko do zrobienia rękawy no i ściągacz bym zrobiła większy....... niewiele........... ale jak ja nie lubię kończyć takich wygrzebanych z kąta robótek :(
Pod koniec dnia postanowiłam....nie to za mocno powiedziane, pomyślałam, że może jednak skończe to w nadchodzącym tygodniu.......zobaczymy
ale nie mogło być tak, że zakończyłam dzień bezproduktywnie ;)
skoro już w tych pudłach grzebałam, to znalazłam dwa moteczki czegoś
co na szalik pasowało, co prawda krótki wyszedł,
ale zawsze to szalik........no powiedzmy szaliczek, tylko kto w nim będzie chodził?




wzór ubiegłoroczny z Dropsa, szybko się robiło no i w tv można było zerkać

A na koniec cukiereczek :)
dostałam w prezencie od pewnego młodego i zdolnego człowieka własnoręcznie naszkicowany obraz mojego Pawełka



no i musiałam się nim pochwalić :)

4 komentarze:

  1. Piękny obraz! Dziecko na nim jak żywe! To rzeczywiście bardzo zdolny człowiek rysował.
    A co do zaczętych robótek- tak to już jest,że po jakimś czasie już dany model nam się nie podoba. Wniosek jest prosty- trzeba kończyć to co zaczęte... I kto to mówi he, he...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. prawdziwy cukiereczek... piękny portret...

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny portret!Och,ile ja mam takich zaczętych-leżących w szafie hi,hi to prawda ,że ciężko je dokończyć zawsze coś nowego wyskoczy

    OdpowiedzUsuń
  4. oo... ciekaw jestem co się urodzi tym razem :D
    zapowiada się ciekawy projekt :]

    OdpowiedzUsuń

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem :)