poniedziałek, 6 września 2010

Sielsko

zaczął się wrzesień, koniec laby więcej obowiązków, a co za tym idzie mniej robótek, pomalutku coś powstaje ale końca nie widać pokaże jednak kawałek robótki
ob 165
może w tym tygodniu skończę ale to nie jest pewne bo mam jeszcze zaczęte dwa inne projekty
ponadto obowiązkowo musze codziennie odbywać spacery po sadzie żeby płoszyć szkodniki – czyli sarny
tak tak te urocze zwierzątka u mnie w sadzie pełnią niestety tą rolę, niszczą mi systematycznie posadzone drzewka w związku z czym 1/3 plantacji nie ma. Zazwyczaj spacery odbywam z psem bo on szybciej biega za sarnami ;) ale dziś wzięłam aparat żeby pstryknąć parę fotek i syna do towarzystwa, sarny chyba wyczuły pismo nosem i dziś się nie pojawiły ale i tak pokażę parę fotek :)
ob 171
niestety już w trakcie spacery zaczęły się zbierać czarne chmury
ob 174
ob 176
tu jeszcze przez chwile świeciło słońce
ob 175
a potem był szybki powrót do domu
ob 182
okazało się jednak że chmury były na pokaz, już świeci znowu piękne słońce a mu zrobiliśmy kolejne słoiczki z marmoladą bo jabłek u nas w sadzie w tym roku dostatek :)
ob 170
do miłego poczytania  w następnym wpisie :)

5 komentarzy:

  1. Czytam, sobie czytam, wszystko gra i fotki ładne, aż tu nagle: marmolada z jabłek... Ślinka napływa do ust, a do oczu łezki, bo w domu ani pół słoiczka...

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie się robótka zapowiada.A marmoladke jabłkową uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu pisałam do Ciebie na maila doszło?

    OdpowiedzUsuń
  4. To coś zapowiada się super...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Lacrima - niestety nic nie dostałam od Ciebie

    OdpowiedzUsuń

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem :)