poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Ciąg dalszy


robótek z historią ;)
jak czasem nie trafi się z kolorem wełenki to ..........potem różnie bywa

dawno dawno temu........... zakupiłam u Tysi ręcznie farbowaną wełenkę kolorową i barwną jak motyl, zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia, niestety po kilku przerobionych rzędach zdałam sobie sprawę, że jak dla mnie to ona jest za kolorowa i motylem to ja raczej nie będę.....sprułam i się zaczęłam zastanawiać, czym ten kolor lekko przytłumić, 

Za jakiś czas dokupiłam wełenkę o podobnej grubości w kolorze fioletowym.... znowu coś tam zaczęłam robić.......sprułam i schowałam do pudła. 
Minęło troszkę czasu i moje dziewczę wspomniało, ze przydałby się jakiś sweterek
Pogrzebałam w pudłach i znalazłam moje wielobarwne moteczki z fioletem
Tym razem zrobiłam prosty sweterek w paski, sweterek miał pełnić głównie funkcję grzewczą i miał być zakładany pod palto na spacery wiec stwierdziłam że prosto będzie najlepiej

Pasował, a jakże leżał idealnie, tylko chyba kolorystycznie córci nie przypasował bo schowała na półkę i wyjechała bez sweterka, bywa.......

no i pewnie leżałby tam do tej pory gdyby w moje ręce nie wpadła książka - Bóg nigdy nie mruga :)
książkę napisała Regina Brett - znana felietonistka i finalistka Nagrody Pulitzera w dziedzinie reportażu, pokonała raka piersi i za felietony o tej tematyce zdobyła National Headliner Award
Książka to 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu - warto przeczytać polecam każdemu

Lekcja 23
Bądź ekscentryczny. Nie czekaj na starość, by ubierać się na fioletowo
 i tu autorka przytacza wiersz, który w latach osiemdziesiątych zdobył wielką popularność

Ostrzeżenie - Jenny Joseph

Kiedy będę starą kobietą zacznę nosić purpurową suknię
Z czerwonym kapeluszem, choć nie pasuje ani do mnie ani do sukni

I wydam całą rentę na brandy i letnie rękawiczki
I satynowe sandały, choć może mi zabraknie na masło
I będę siadać na krawężnikach w chwili zmęczenia
I podjadać ciastka w cukierni i naciskać dzwonek alarmu
I stukać moją laską o płot.
Nadrobię za wszystkie lata mojej poważnej młodości
Będę wychodzić w kapciach na deszcz
I zrywać kwiaty w ogrodzie sąsiada
I nauczę się pluć na odległość.

Będę nosić okropne bluzki i może się roztyję


I będę jeść naraz trzy kilo kiełbasy
Albo tylko rzodkiewkę przez tydzień
I będę chomikować ołówki i kredki

Ale póki co muszę nosić ciepłe ubrania
I dawać dobry przykład dzieciom
Zapraszać przyjaciół na obiad
I czytać gazety

Ale może powinnam poćwiczyć już dziś?
Żeby ci co mnie znają nie byli za bardzo zdziwieni
Kiedy na starość zacznę nosić purpurową suknię.


Zaraz....zaraz..... przecież ja mam fioletowy sweterek w szafie. Trochę rozmiar nie mój, ale może jakieś małe modyfikacje i da się w nim chadzać na spacery :)


No i wyciągnęłam ten sweter, skróciłam rękawy, zmieniłam górę i dół lekko, co prawda jest i tak za duży, ale na spacery po moich hektarach w sam raz :)


Będę spacerować, błyskać się i będzie to ostrzeżenie dla wszystkich saren i zajęcy w okolicy :) 

Czerwonego kapelusza nie posiadam, ale żółta chusta jak najbardziej jest na stanie 











taaaaaaaaaa, to może teraz dla odmiany następny post będzie o czymś co aktualnie na drutach, bez przeszłości ;) :)


13 komentarzy:

  1. Brawo Aniu. Precz z szarościami. Ja po swoich 50-tych urodzinach (a było to strasznie dawno temu)zaczęłam wszystkim mówić, że mnie to wszystko można. Kiedy, jak nie teraz rzucić się w jakąś awaturę? Bo trzeba wszystkiego doznać. Z purpurową sukienką nie poznałam się, ale przed świętami kupiłam sobie sukienkę w dużą kolorową kratę. I o dziwo, jestem sama z siebie w niej zadowolona. Jak świat nie jest kolorowy dookoła, to my go musimy zabarwić swoimi sweterkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. I masz swietny sweterek i ladna chuste do kompletu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor boski i osobiście uwielbiam takie barwy:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyszło świetnie ❗☺
    Też tak mam , zaczynam, chowam, a po jakimś czasie już inna koncepcja i przeznaczenie na jedno a wychodzi coś innego :)
    Pozdrawiam serdecznie 🌹

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny sweter i piękny wiersz :)
    Uwielbiam kolory, wystarczy mi, że pogoda jest szara i bura.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała historia sweterka :-)
    Wcale nie jest za kolorowy, ani za błyszczący - jest doskonały! I to nie tylko na odstraszanie saren i innych zwierzątek, ale również do nadawania szyku na mieście.
    Podoba mi się i już :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, takie rzeczy trzeba pisać. Każda szanująca się dizewiarka docenia takie posty. Uśmiałam się zdrowo, ale z tą starością to nie prawda. Dziewiarki się nie starzeją! Pozdrawiam wiosennie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiersz bardzo mi się spodobał :) Nie znałam go. A co do sweterka, to Szanowna Aniu, bez owijania w bawełnę, wyglądasz super :) Sweterek podoba mi się, a Ty w nim wyglądasz bardzo wiosennie :)
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładny sweterek :) Wyglądasz w nim prześlicznie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Super wiersz. Daje do myślenia ;).

    Dobrze, że nosisz ten sweterek. Od razu wiosna nabiera kolorów :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Napiszę to co Honorata powyżej "precz z szarością" :)))
    Cudnie Ci w tym sweterku, chodź w nim nie tylko w pola ale w miasto też;))) I chusta piękna :) wiosna idzie to trzeba nam kolorów. Wiersza nie znałam ale baaardzo mi się spodobał. Purpurową suknię z czerwonym kapeluszem to bym nosiła :)))
    Pozdrawiam Cię wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sweterek jest w moich ulubionych kolorach i bardzo, bardzo fajny jest.I Dobrze Ci jest w tym zestawie kolorystycznym.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny zestaw! W sam raz na spacer po wlosciach!

    OdpowiedzUsuń

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem :)