Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kwiecien

 Dziś prawdziwa modelka i dużo zdjęć, no bo jak wybrać jedno albo dwa? 🤣😅🤭 Bawełna jeszcze z tamtego roku została, wymieszalam dwa kolory, żeby starczyło. Ale okazało się, że jest tak wydajna, że może starczy jeszcze na sweterek dla wnusia. Wzór znalazłam na YouTube, druty 3,5. Ilość włóczki nieznana, nie zdążyłam zważyc sweterka.  Nie robię też notatek, bo dziewczę rośnie i każdy następny sweterek ma inne wymiary. Ten oczywiście zrobiony lekko ma wyrost, bo wiadomo, że maluchy szybko rosną.  Trzymajcie się cieplutko, wypoczywajcie w tym okresie świątecznym, cieszcie się obecnością najbliższych. Ma być ładnie i ciepło, więc pewnie spacery będą i kawusia na tarasie. 🙂

Marzec

 To chyba najdłużej robiony przeze mnie sweter, nie obyło się bez prucia. Obawa czy starczy włóczki, bo kupiłam końcówkę 30dg i więcej nie było. Skład fajny bo bawełna z wełna i cekinami. Druty cienizna bo 3,25.  Na szczęście włóczki starczyło. W sumie to mogłam go zrobić spokojnie bez tych pasków, ale z obawy, że braknie zrobiłam wstawki i w sumie to chyba nawet dobrze. 🤔 W każdym razie, nie miałam ochoty pruc kolejny raz. Sweterek jest przewiewny, także spokojnie można go nosić w ciepłe wiosenne dni. No i w słońcu cekiny blyskaja wszystkimi kolorami. Także chyba będę dość widoczna 🤔 Zakup przez internet ma to do siebie, że do końca nie wiesz jak to wygląda na żywo. Moja koleżanka powiedziała żebym nie marudzila, że się będę błyskać. No i w sumie, jak nie teraz to kiedy 😅🤣.  Sesja szybka , bo mimo że słońce świeciło, to było dość zimno i wietrznie. Więc tylko cyk cyk, a dopiero potem w domu oglądałam czy udało się uchwycić jak fajny jest ten sweter.  Prosty, luź...

Luty

Zdjęcie zrobione przy dwóch różnych oświetleniach  Serwetka zrobiona dla siostry. Mam nadzieje że będzie ozdabiała jej stół i cieszyła oko. Nici Maximus 2 motki, szydełko nr 1,5.   Chwilowo zastój robótkowy, powstają tylko małe serwetki do koszyczka. Jeszcze w lutym postaram sie wrzucić zdjęcia.

Styczen

Żeby tradycji stało się zadość i jeden post w miesiącu przynajmniej został zamieszczony, postanowiłam się zmobilizować i coś napisać.  Czas mi biegnie pracowicie i rozrywkowo. zima to niby dla rolnika czas odpoczynku, ale przy takiej pogodzie to prawie codziennie jestem w sadzie i przycinam drzewka, a jest ich sporo. Styczeń to również dzień babci, więc obowiązkowo w tym roku już miałam w przedszkolu dwie imprezki :) Tyle z dobrych informacji, mniej ciekawe są takie, że mam wolne od robótek (problemy zdrowotne) tak w skrócie, żeby się nie zagłębiać.  Wieczorami więc nadrabiam zaległości w czytaniu i od czasu do czasu machnę coś szydełkiem. Tak żeby nie obciążać stawów, coś małego i mało pracochłonnego. Po raz pierwszy bawiłam się w usztywnianie serwetki i nawet mi się spodobało, choć serwetka w wersji mini to znalazłam dla niej zastosowanie.  Ta sama serwetka co koszyczek, ale tym razem na obręczy.  Druga mała serwetka będzie ozdobą koszyczka wielkanocnego, wiem...

Grudzien

Dziś sesja krzesełkowo domowa, bo po raz pierwszy od dłuższego czasu mogę spokojnie spędzić cały dzień w domu. Dlatego nawet nie miałam ochoty wychodzić na żadne nawet spacery. ;) Powyginałam się ładnie do pana fotografa, żeby ładnie spotografował sweterek, jak wyszło tak już zostanie. ;) Cóż mogę napisać, podoba mi się i już  Sweterek robiłam dość długo, włóczkę kupowałam jeszcze dłużej. Bo etapami ze względów cenowych. Seledynowa góra to połączenie dwóch nitek, Gold Diamonds od Wioli z Woollala. Moher z jedwabiem kupiłam we Włoszech będąc u córki, nazwy zapomniałam. Dół to wełna zakupiona na grupie na FB.  Pomysł sweterka podpatrzony na Pinterest, wzór jakiś podobny znalazłam w starych gazetkach, coś tam lekko pozmieniałam, przeliczyłam oczka i zabrałam się do roboty.  Jedyny minus tego to taki, że przez tak długi czas jak robię sweterek to danych co do robótki jest mniej, bo nie zapisuje Sobie tego. Staram się za każdym razem robić coś innego, więc nie mam potrzeby rob...

Listopad

Nawet nie wiem kiedy zrobiła się połowa listopada. Cały czas coś mam wrzucone na druty, jednak moce przerobowe już nie te, a czasu jakoś też mniej na to, żeby posiedzieć z drutami. Zostają mi już tylko wieczory. Dziś pokażę mały drobiazg, który musiałam szybko zrobić bo mały łobuziak ściągał wszystko z głowy. Tu oczywiście też próbował, ale musiał dać za wygraną. ;) Czapkę zrobiłam z kanału La Panda, szybko nawet poszło, miałam szpulę wełny bardzo mięciutkiej i delikatnej, akurat na głowę dla dziecka. Jeszcze musze jedną taką zrobić, ale znowu się zrobiła przerwa na dzierganie, więc trudno powiedzieć kiedy będzie kolejna czapka. Uskuteczniam też spacery po lesie, choć ostatnio coraz mniej. W okolicy mamy dziki i łosie. Więc lekka obawa żeby ich nie spotkać jest.  A to jeden z wielu murali jakie są w naszym mieście. Muszę tylko zrobić wycieczkę w wolnej chwili i je obfotografować. Ten znajduje się tuż obok straży pożarnej.  Sweterek z włóczki przywiezionej z wakacji też już cze...

Październik post nr 2

 Już został opublikowany, więc mogę się pochwalić. Miałam okazję testować wzór Sweet Escape Renaty Grabskiej. To już drugi sweterek z jej kolekcji, który mam w swojej kolekcji i bardzo Sobie chwalę. Sweterki są proste ale z detalami i super się noszą. Spędził ze mną wakacje w Rzymie i tam już został u córki. Będę   musiała zrobić Sobie drugi.  Włóczkę miałam na szpuli kupowaną na Fb wełna jagnięca, miła w dotyku i cieplutka. Sweterka nie zdążyłam zważyć. Druty nr 4,5 . Więc szybko się robiło.    Tu już na nowej właścicielce :) Niech jej służy, a ja muszę teraz wypatrzyć sobie włóczkę na kolejny.