............ udziergało się brązowe bolerko, dziewcze zgodziło się zapozować pod warunkiem,
że głowę obetnę bo niewyjściowa ;)

Równocześnie powstaje inny sweterek z którym mam nie lada problem .
Otóż nigdy nie robiłam swetra z kapturem, jakoś tak wyszło,
a problem dlatego, że opis posiadam po angielsku więc nic mi po nim bo za moich czasów w szkole był rosyjski
Ze swetrem sobie dałam radę bez opisu, ale z kapturem kombinuję, ale wolałabym tak bez prucia i bez kombinacji, może ktoś podpowie

dojechałam już do ramion i teraz myślę co dalej........... jak wymyślę to wam powiem
Póki co wziełam się za porządki na struchu, lepiej się wtedy myśli i zobaczcie co znalazłam

piękny album w drewnianej oprawie z pustymi kartkami,
musze pomyśleć na co przeznaczyć, no i ciekawe skąd ja go mam?
Sweterek zapowiada się bardzo ciekawie.Nie potrafię coś doradzić jeżeli chodzi o kaptur bo też w życiu nie robiłam.Bardzo szybko Ci tych nowych ciuszków przybywa-naprawdę podziwiam...pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMałgosia
Bardzo fajne to bolerko i ten kolejny też zapowiada się super :)
OdpowiedzUsuńKaptur nie taki straszny, jak się zdaje, tak utalentowana i kreatywna osoba jak Ty, da radę na pewno :) Sweter zapowiada się wspaniale.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie, czeka tam niespodzianka na Ciebie :)
przejżałam pani prace są poprostu cudowne :)
OdpowiedzUsuńBolerko bardzo ładne. Album przepiękny. Szkoda, ze obecnie takich nigdzie znaleźć nie można. A co do kapturka to ja robiłam z prostokąta i zaszyłam brzegi. Proste w wykonaniu i bardzo ładnie wygląda.
OdpowiedzUsuń