Przejdź do głównej zawartości

Świąteczne pierniczki

Jak co roku o tej porze, zawijam rękawy i zaczynam zabawę z pierniczkami. :)
Przepis na pierniczki od lat ten sam, pierniczki są przepyszne więc nie widzę potrzeby szukania nowego. Chętnie się z Wami tym przepisem podzielę :).

Przepis:
2 szkl mąki,
2 łyżki miodu (prawdziwego),
3/4 szkl. cukru, 
1 i 1/2 łyżeczki sody,
1/2 torebki przyprawy piernikowej,
1 łyżka masła,
1 jajko,
1/3 szkl. letniego mleka

Z podanych  składników wyrabiam ciasto i biorę się za wycinanie różnych kształtów pierniczków. :)
Piekę 10 minut w 180*, choć w przepisie jest 15 minut, dla mojego piekarnika to zdecydowanie za dużo, już przetestowałam, ale każdy piekarnik inaczej grzeje, więc trzeba to u Siebie sprawdzić samemu. 

 
Potem już tylko zostaje zabawa w ozdabianie. Zostawiam Was z tym przepisem i fotkami.
 



Wracam do prac robótkowych, a Wam życzę fajnej zabawy przy świątecznym pierniczeniu ;) :).



Komentarze

  1. Nigdy nie robiłam pierników. Wyglądają obłęd ie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu to czas najwyższy zacząć :) są naprawdę przepyszne.

      Usuń
  2. I ja za chwilę zacznę zabawę. Tylko u mnie dojrzewa ciasto z 1 kg mąki. Będzie i kostka piernikowa i wykrawanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiu fiu to naprawdę będzie pierniczenie :) ja robię póki co podwójną porcję i wystarcza :)

      Usuń
  3. Aniu, a czy je przechowujesz aż do świąt i w czym trzymasz? Czy to koniecznie musi być puszka metalowa? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że do Świąt, choć w tamtym roku dorabiałam bo łasuchy często sięgały do pudełka :) a przechowuje w blaszanym pudełku i nie ma problemu :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem

Popularne posty z tego bloga

Wrzesień

Wrzesień w kolorach mojego swetra  Wrzesień zawsze kojarzy mi się z kolorami, które wybrałam do tego swetra. Niby jeszcze lato, a jednak już nie do końca… Wieje chłodny wiaterek, poranki i wieczory robią się zdecydowanie chłodniejsze, a jesień powoli zagląda nam przez ramię. A dziś, przy próbie zrobienia zdjęć swetra, wiatr niemal chciał mi urwać głowę 😂. Na szczęście sweter, zanim trafił do swojej właścicielki, zdążył szybko zazdjęciować na tarasie .  Kilka danych technicznych 🧶 • włóczka: Ispe Merino 100 • druty: 4,5 mm • zużycie: 90 dag • motek: 50 g / 100 m Zostało mi jeszcze około 40 dg włóczki i właśnie zastanawiam się, czy wystarczy jej na jakiś mały projekt. Może czapka?  A może coś dla dziecka? 🤔 Sama włóczka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest sprężysta, przyjemna w dotyku i bardzo fajnie pracuje na drutach . Myślę, że jeszcze do niej wrócę, szczególnie przy projektach dla dzieci.  A Wy macie już ochotę na jesienne dzierganie, czy jeszcze tr...

Luty nr 2

Babciu, zrób mi różowy sweterek…” 💕 W pudełku z włóczkami zostały tylko dwa odcienie różu, a nowych zakupów nie było w planach. Trzeba więc było trochę pogrzebać w zapasach i wyczarować coś z małych motków. Oczko do oczka — i powstał sweterek jak z bajki. ✨ Zdążył akurat na Tłusty Czwartek, bo wnusia przyjechała z wizytą. Próbowała nawet zapozować do zdjęcia… ale mini pączusie wygrały z sesją 😅🍩 Trochę włóczki, dużo miłości i gotowe 💗

Styczeń

  Styczeń zawsze przychodzi trochę ciszej niż grudzień. Bez fajerwerków, za to z obietnicą nowego początku. To miesiąc, w którym świat zwalnia, przykryty miękką warstwą śniegu, a my możemy na chwilę zatrzymać się razem z nim. Zimowe poranki skrzypią pod butami, herbata smakuje lepiej, a dłonie same szukają włóczki, drutów albo szydełka. Czasem wystarczą trzy nitki. Każda inna, każda w swoim kolorze, z własnym charakterem. Osobno były piękne, ale dopiero gdy połączyły siły, wydarzyła się magia. Razem splatały się cierpliwie, oczko po oczku, tworząc sweterek o przecudnej urodzie — miękki, harmonijny i jedyny w swoim rodzaju.