Przejdź do głównej zawartości

Hanami

po raz drugi bo pierwszy wpis mi zjadło :(
skończyłam i wrzucam na gorąco trochę fotek jeszcze przed blogowaniem
Obraz 193
ciężko w całości było zmieścić w kadrze
trochę szczegółów niżej-
Obraz 194 Obraz 197
Obraz 200
i na manekinie
Obraz 199 Obraz 202
poszło mi 3 motki Bergere Angel –moher mięciutki, nie gryzący, druty nr 4

Komentarze

  1. Przepiękny szal :) Kolor też jest wyjątkowy :)Pozdrawiam i zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski szal, a wielkość imponująca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny szal! I jaki długi!

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniały szal i kolor super,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest impnujący - śliczny. Kolor też cudny.Podziwiam ogromnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny szal! Na dodatek w super kolorek!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękny szal w cudownym kolorze...:-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem

Popularne posty z tego bloga

Wrzesień

Wrzesień w kolorach mojego swetra  Wrzesień zawsze kojarzy mi się z kolorami, które wybrałam do tego swetra. Niby jeszcze lato, a jednak już nie do końca… Wieje chłodny wiaterek, poranki i wieczory robią się zdecydowanie chłodniejsze, a jesień powoli zagląda nam przez ramię. A dziś, przy próbie zrobienia zdjęć swetra, wiatr niemal chciał mi urwać głowę 😂. Na szczęście sweter, zanim trafił do swojej właścicielki, zdążył szybko zazdjęciować na tarasie .  Kilka danych technicznych 🧶 • włóczka: Ispe Merino 100 • druty: 4,5 mm • zużycie: 90 dag • motek: 50 g / 100 m Zostało mi jeszcze około 40 dg włóczki i właśnie zastanawiam się, czy wystarczy jej na jakiś mały projekt. Może czapka?  A może coś dla dziecka? 🤔 Sama włóczka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest sprężysta, przyjemna w dotyku i bardzo fajnie pracuje na drutach . Myślę, że jeszcze do niej wrócę, szczególnie przy projektach dla dzieci.  A Wy macie już ochotę na jesienne dzierganie, czy jeszcze tr...

Luty nr 2

Babciu, zrób mi różowy sweterek…” 💕 W pudełku z włóczkami zostały tylko dwa odcienie różu, a nowych zakupów nie było w planach. Trzeba więc było trochę pogrzebać w zapasach i wyczarować coś z małych motków. Oczko do oczka — i powstał sweterek jak z bajki. ✨ Zdążył akurat na Tłusty Czwartek, bo wnusia przyjechała z wizytą. Próbowała nawet zapozować do zdjęcia… ale mini pączusie wygrały z sesją 😅🍩 Trochę włóczki, dużo miłości i gotowe 💗

Styczeń

  Styczeń zawsze przychodzi trochę ciszej niż grudzień. Bez fajerwerków, za to z obietnicą nowego początku. To miesiąc, w którym świat zwalnia, przykryty miękką warstwą śniegu, a my możemy na chwilę zatrzymać się razem z nim. Zimowe poranki skrzypią pod butami, herbata smakuje lepiej, a dłonie same szukają włóczki, drutów albo szydełka. Czasem wystarczą trzy nitki. Każda inna, każda w swoim kolorze, z własnym charakterem. Osobno były piękne, ale dopiero gdy połączyły siły, wydarzyła się magia. Razem splatały się cierpliwie, oczko po oczku, tworząc sweterek o przecudnej urodzie — miękki, harmonijny i jedyny w swoim rodzaju.