Przejdź do głównej zawartości

Książka z akcji - Włóczykijka

 Australia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia - Marek Tomalik












Autor to podróżnik, dziennikarz, pasjonat i znawca Australii. Książkę czytałam dość długo, ale nie da się inaczej, tą książką musiałam się delektować codziennie po trochu, dozować wrażenia jakie przynosiła kolejna przeczytana kartka. Wiele razy czytając ją wzdychałam tęsknie za tamtym krajem - coś krzyczało ja tam chcę!!!
Cudowna podróż po Australii pełna przygód, ciekawych opisów i ciekawostek z życia rdzennych mieszkańców Australii
Jak ja bym chciała żeby Polacy przejmowali z innych kultur to co najlepsze np od Australijczyków - NO WORRIES   :)
uchylę rąbka tajemnicy - no worries- odzwierciedla mentalność, filozofię i sposób życia Australijczyków, oznacza - nie przejmuj się. Kierują się prostą zasadą - żyj i pozwól żyć innym.

Zachęcam wszystkich którzy lubią podróżować palcem po mapie, zwiedzać inne kraje i poznawać życie innych.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wrzesień

Wrzesień w kolorach mojego swetra  Wrzesień zawsze kojarzy mi się z kolorami, które wybrałam do tego swetra. Niby jeszcze lato, a jednak już nie do końca… Wieje chłodny wiaterek, poranki i wieczory robią się zdecydowanie chłodniejsze, a jesień powoli zagląda nam przez ramię. A dziś, przy próbie zrobienia zdjęć swetra, wiatr niemal chciał mi urwać głowę 😂. Na szczęście sweter, zanim trafił do swojej właścicielki, zdążył szybko zazdjęciować na tarasie .  Kilka danych technicznych 🧶 • włóczka: Ispe Merino 100 • druty: 4,5 mm • zużycie: 90 dag • motek: 50 g / 100 m Zostało mi jeszcze około 40 dg włóczki i właśnie zastanawiam się, czy wystarczy jej na jakiś mały projekt. Może czapka?  A może coś dla dziecka? 🤔 Sama włóczka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest sprężysta, przyjemna w dotyku i bardzo fajnie pracuje na drutach . Myślę, że jeszcze do niej wrócę, szczególnie przy projektach dla dzieci.  A Wy macie już ochotę na jesienne dzierganie, czy jeszcze tr...

Luty nr 2

Babciu, zrób mi różowy sweterek…” 💕 W pudełku z włóczkami zostały tylko dwa odcienie różu, a nowych zakupów nie było w planach. Trzeba więc było trochę pogrzebać w zapasach i wyczarować coś z małych motków. Oczko do oczka — i powstał sweterek jak z bajki. ✨ Zdążył akurat na Tłusty Czwartek, bo wnusia przyjechała z wizytą. Próbowała nawet zapozować do zdjęcia… ale mini pączusie wygrały z sesją 😅🍩 Trochę włóczki, dużo miłości i gotowe 💗

Styczeń

  Styczeń zawsze przychodzi trochę ciszej niż grudzień. Bez fajerwerków, za to z obietnicą nowego początku. To miesiąc, w którym świat zwalnia, przykryty miękką warstwą śniegu, a my możemy na chwilę zatrzymać się razem z nim. Zimowe poranki skrzypią pod butami, herbata smakuje lepiej, a dłonie same szukają włóczki, drutów albo szydełka. Czasem wystarczą trzy nitki. Każda inna, każda w swoim kolorze, z własnym charakterem. Osobno były piękne, ale dopiero gdy połączyły siły, wydarzyła się magia. Razem splatały się cierpliwie, oczko po oczku, tworząc sweterek o przecudnej urodzie — miękki, harmonijny i jedyny w swoim rodzaju.