Przejdź do głównej zawartości

Bluzki dwie.

Nadal mam problemy z barkiem, więc rehabilitacja i ćwiczenia są na miejscu pierwszym. Ale ponieważ nie potrafię tak nic nie robić, to czasami siadam do maszyny i szyję. Tym razem uszyłam dwie bluzy. Dla mamy i córki.
Bardzo spodobało mi się szycie z dresówki petelkowej. Bawełniane bluzy są bardzo cieplutkie i mega wygodne. Choć ta malutka została uszyta ma wyrost. No ale mała żabka szybko rośnie, więc za chwilę będzie w sam raz. Że zdjęciem nie jest prosta sprawa bo wnusia nie chciała leżeć, a żywa jest bardzo. 😁 Jak tylko mi się uda zrobić jakieś zdjęcia z wkładką w środku to nie omieszkam ich tu wrzucić. Za oknem zrobiło się zimno, aż korci żeby coś ciepłego wydziegac. Trzymajcie się cieplutko. 😁

Komentarze

  1. Twoje bluzy są nie tylko wygodne, ale ładne kolorystycznie i pięknie wykończone. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko, kolory wybierała córka. 🙂

      Usuń
  2. Bardzo ładne I praktyczne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Basiu, bardzo fajne bluzy noszone codziennie 🙂

      Usuń
  3. Zazdroszczę takich umiejętności , a w bluzę chętnie bym wskoczyła. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiejętności mam podstawowe, cały czas je szlifuję. 🙂

      Usuń

Prześlij komentarz

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem

Popularne posty z tego bloga

Wrzesień

Wrzesień w kolorach mojego swetra  Wrzesień zawsze kojarzy mi się z kolorami, które wybrałam do tego swetra. Niby jeszcze lato, a jednak już nie do końca… Wieje chłodny wiaterek, poranki i wieczory robią się zdecydowanie chłodniejsze, a jesień powoli zagląda nam przez ramię. A dziś, przy próbie zrobienia zdjęć swetra, wiatr niemal chciał mi urwać głowę 😂. Na szczęście sweter, zanim trafił do swojej właścicielki, zdążył szybko zazdjęciować na tarasie .  Kilka danych technicznych 🧶 • włóczka: Ispe Merino 100 • druty: 4,5 mm • zużycie: 90 dag • motek: 50 g / 100 m Zostało mi jeszcze około 40 dg włóczki i właśnie zastanawiam się, czy wystarczy jej na jakiś mały projekt. Może czapka?  A może coś dla dziecka? 🤔 Sama włóczka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest sprężysta, przyjemna w dotyku i bardzo fajnie pracuje na drutach . Myślę, że jeszcze do niej wrócę, szczególnie przy projektach dla dzieci.  A Wy macie już ochotę na jesienne dzierganie, czy jeszcze tr...

Luty nr 2

Babciu, zrób mi różowy sweterek…” 💕 W pudełku z włóczkami zostały tylko dwa odcienie różu, a nowych zakupów nie było w planach. Trzeba więc było trochę pogrzebać w zapasach i wyczarować coś z małych motków. Oczko do oczka — i powstał sweterek jak z bajki. ✨ Zdążył akurat na Tłusty Czwartek, bo wnusia przyjechała z wizytą. Próbowała nawet zapozować do zdjęcia… ale mini pączusie wygrały z sesją 😅🍩 Trochę włóczki, dużo miłości i gotowe 💗

Styczeń

  Styczeń zawsze przychodzi trochę ciszej niż grudzień. Bez fajerwerków, za to z obietnicą nowego początku. To miesiąc, w którym świat zwalnia, przykryty miękką warstwą śniegu, a my możemy na chwilę zatrzymać się razem z nim. Zimowe poranki skrzypią pod butami, herbata smakuje lepiej, a dłonie same szukają włóczki, drutów albo szydełka. Czasem wystarczą trzy nitki. Każda inna, każda w swoim kolorze, z własnym charakterem. Osobno były piękne, ale dopiero gdy połączyły siły, wydarzyła się magia. Razem splatały się cierpliwie, oczko po oczku, tworząc sweterek o przecudnej urodzie — miękki, harmonijny i jedyny w swoim rodzaju.