sobota, 8 października 2011

Biżuteryjnie

czasami potrzebna jest odmiana a jak jeszcze dobra duszyczka pseudo Weraph pokaże i łopatologicznie wytłumaczy jak to się robi to przepadłeś ;)
wciągnęło licho i człowiek chce jeszcze i jeszcze……… :D
zajmuję każdą wolną chwilkę i teraz to już zostaje tylko noc na dziergadła ;)
a teraz moja prawie cała kolekcja bransoletek
obraz 099
dwie najświeższe
obraz 098


jedną nosze ciągle wiec zapomniałam ja obfocić ;)

pogoda deszczowa wiec siadamy w fotelu z kubkiem kawy – bierzemy koniecznie cos słodkiego na przekąskę i dziergamy lub nawlekamy koraliki :)
miłego dnia

12 komentarzy:

  1. Super!,ja nie mam talentu do tego!!!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. oooo to musi być niezły test na cierpliwość..ale efekt wart trudu, ja pewnie wyszłabym z nerw :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne:)
    Zawsze mnie zachwyca biżuteria wykonana własnoręcznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. masz nerwy...
    świetna robota! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewiarki oczadziały i turki tłuką!
    I inne cuda - wianki:)
    Ide sie pociąć z zazdrości, że tak nie umiem - i nie mam sie kiedy naumieć.
    To ide!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne mnie też wciągnęły koraliki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie poszedł wirus jak ta lala ;)
    Dorothea - jak zaczniesz to i Tobie pójdzie ale od razu lojalnie ostrzegam, paluchy pokłute a paznokci nie ma ;) :)
    Laura potrzebowałam odmiany jakowejś no i mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja na razie opieram się tej "zarazie" na ile mogę ;) ale na naszych poznańskich spotkaniach dziewczyny na czele z weraph kuszą nieziemsko.
    Gratuluje Ci nowych umiejętności - bransoletki są prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześliczne bransoletki co trzeba zrobić żeby taką mieć:)

    OdpowiedzUsuń

Tu znajdziesz kogoś kto może być dla Ciebie przyjacielem :)