Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wrzesień

Wrzesień w kolorach mojego swetra  Wrzesień zawsze kojarzy mi się z kolorami, które wybrałam do tego swetra. Niby jeszcze lato, a jednak już nie do końca… Wieje chłodny wiaterek, poranki i wieczory robią się zdecydowanie chłodniejsze, a jesień powoli zagląda nam przez ramię. A dziś, przy próbie zrobienia zdjęć swetra, wiatr niemal chciał mi urwać głowę 😂. Na szczęście sweter, zanim trafił do swojej właścicielki, zdążył szybko zazdjęciować na tarasie .  Kilka danych technicznych 🧶 • włóczka: Ispe Merino 100 • druty: 4,5 mm • zużycie: 90 dag • motek: 50 g / 100 m Zostało mi jeszcze około 40 dg włóczki i właśnie zastanawiam się, czy wystarczy jej na jakiś mały projekt. Może czapka?  A może coś dla dziecka? 🤔 Sama włóczka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest sprężysta, przyjemna w dotyku i bardzo fajnie pracuje na drutach . Myślę, że jeszcze do niej wrócę, szczególnie przy projektach dla dzieci.  A Wy macie już ochotę na jesienne dzierganie, czy jeszcze tr...

Sierpień 2

  Kolorowe lato na drutach  Na początku lipca, trafiłam na jedwab w e- dziewiarce w przepięknych kolorach. Tak mi się spodobał, że nie mogłam się nie skusić i nie kupić. Wybrałam dwa kolory, żeby trochę urozmaicić sweterek. W tym roku postanowiłam przełamać swoją miłość do jednokolorowych dzianin i odważniej sięgnąć po kolory. 😅 Na razie jestem jeszcze ostrożna – dwa kolory w jednym sweterku to już dla mnie mały krok w stronę większej różnorodności. 😉 Włóczka okazała się niezwykle wydajna – na cały sweterek zużyłam zaledwie 260 g , a dziergałam na drutach 3,5 mm . Niestety, gdzieś zapodziała mi się metka. Może kiedy już uporam się z remontami, porządkami i całym tym domowym zamieszaniem, uda mi się ją odnaleźć. Wtedy uzupełnię informację o składzie i nazwie włóczki. Sweterek jest typowo letni – lekki, przewiewny i bardzo przyjemny w noszeniu. Sprawdził się zarówno podczas cieplejszych, jak i chłodniejszych dni. Oczywiście pomijam te momenty, kiedy temperatura przekraczał...

Sierpień

Dwa kwiatowe sweterki dla moich wnuczek  Mimo trwającego remontu, wszechobecnego kurzu i robienia przetworów udało mi się zdążyć z wrześniowym prezentem dla moich obu wnuczek. Wydziergałam dla nich dwa kwiatowe sweterki.  Dziewczynki zachwycone, a ja mam nadzieję, że sweterki będą im dobrze służyły i dzielnie znosiły jesienne harce. ❤️ Tym razem zrobiłam mały eksperyment i zamiast mojej ulubionej wełny czy bawełny wybrałam antypilingową włóczkę akrylową przeznaczoną dla małych dzieci . Skusiła mnie przede wszystkim jej praktyczność – można ją spokojnie wrzucić do pralki i odwirować, bez obaw o to, że sweterek straci swój kształt. I muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona . Włóczka okazała się niezwykle miękka, przyjemna w dotyku i bardzo sprężysta, a dzianina ładnie trzyma formę. Teraz pozostaje mi tylko sprawdzić, jak sweterki spiszą się w codziennym użytkowaniu. 😉 Wzór kwiatów znalazłam na pinterest, a sweterki robiłam w kawałkach od dołu, a potem po zszywalam. Dawno j...

Czerwiec 3

 To już ostatni czerwcowy wpis. Ten miesiąc był wyjątkowo owocny pod względem robótek i udało mi się wydziergać naprawdę sporo. Korzystam z każdej wolnej chwili, bo w lipcu czeka mnie remont, a jak wtedy będzie z robótkami – tego jeszcze nie wiem. Dziś moja wnusia zapozowała w najnowszym sweterku. Po chwili, z bardzo poważną miną, oznajmiła mi, że na razie sweterków już jej wystarczy, bo nie mieszczą się w szafie. 😅🤣 Wygląda więc na to, że następny udzierg będzie musiał być w rozmiarze dla dorosłych. Co prawda mam jeszcze na szydełku jeden sweterek dla niej, więc zapytałam, czy mam go dokończyć. Wnusia wyraziła zgodę, ale pod jednym warunkiem – że to już będzie ten ostatni. No dobrze... przynajmniej ostatni na razie. 😉 Także zapraszam na sesję zdjęciowa w przedostatnim sweterku 🙂 Uśmiałam się przy tych jej wygibasach, więc wrzuciłam tu więcej zdjęć żeby Wam pokazać, że jeszcze większą frajda niż dzierganie  jest potem sesja zdjęciowa. Pozdrawiam 🤭☺️ 

Czerwiec 2

 Czerwiec z szydełkiem w ręku trwa w najlepsze. Dziś chciałam pokazać Wam małą, szybką robótkę, która sprawiła mi ogromną frajdę, a wnuczce mnóstwo radości. Ponieważ ostatnio bardzo modne stały się szydełkowe bandanki, sięgnęłam po kolorowe motki bawełny i stworzyłam trzy różne modele – każdy w innym kolorze i wzorze. Inspiracje znalazłam na Pinterest, gdzie można znaleźć prawdziwe bogactwo pomysłów. Wzorów jest tak dużo, że naprawdę trudno się zdecydować, który wybrać. Praca nad nimi była bardzo przyjemna i stanowiła świetną odskocznię od większych, bardziej czasochłonnych projektów. Przyznam szczerze, że miałam ochotę zrobić jeszcze kilka, ale na razie te trzy w zupełności wystarczą. Jeśli jednak pojawi się zapotrzebowanie na większą kolekcję, z przyjemnością wrócę do ich szydełkowania. A żeby już więcej nie opowiadać, zapraszam do obejrzenia efektów mojej pracy – oto trzy bandanki, które powstały w ostatnich dniach. A że pogoda uparcie zachęca do siedzenia w domu z szydełk...

Czerwiec 1

 O sweterku już pisałam w maju, dziś tylko chciałam pokazać go na małej osobie. Dostałam zdjęcia i muszę przyznać, że sweterek idealnie się wpasował, choć miałam nadzieję że będzie trochę na wyrost. Jednak wnusio rośnie jak na drożdżach i chyba na jesieni będę musiała zrobić drugi 🤭 Pozdrawiam do kolejnego postu już za momencik. 🙂 

Czerwiec

 Czerwiec zaczął się kolorowo. W Dzień Dziecka udało mi się skończyć projekt, który sprawił ogromną radość pewnej małej osóbce. Moja wnusia ma swoje kurki, kaczki i indyczki – słowem, prawdziwa mała gospodyni. Najbardziej lubi do nich zaglądać i zbierać jajka. Dostała odemnie specjalny koszyczek, ale ostatnio na Pintereście córka wypatrzyła fartuszek przeznaczony właśnie do tego celu. Zdjęcie szybko trafiło do mnie z prośbą o zrobienie kompletu dla mamy i córki. Na razie powstał tylko jeden fartuszek. Mam nadzieję, że z materiałów, które jeszcze posiadam, uda mi się zrobić drugi, ale to już za chwilę. Zdjęcie tylko w wersji leżącej, bez modelki. Z modelka wstawię przy okazji. Sporo też mam książek do pokazania, wszystkie które tu wrzucam są dla mnie ciekawe i warte odsłuchania lub przeczytania. Już dawno nie czytam książek które mnie nie zainteresowały w pierwszym rozdziale. Odkładam i biorę następna. Dotarła modelka  Pozdrawiam serdecznie 🙂 

Maj 3

 Na dworze zrobiła się już prawdziwie ciepła wiosna. Zakwitły kwiaty, wszystko się zazieleniło i właśnie wtedy zaczynam odczuwać nieodpartą potrzebę sięgnięcia po szydełko. Druty powędrowały już do kartonu — w takie ciepłe dni wełniane robótki zupełnie mnie nie kuszą. Za to w głowie mnożą się pomysły na lekkie, szydełkowe letnie wdzianka  Zdążyłam jednak jeszcze przed nadejściem tych cieplejszych dni zrobić sweterek dla wnusi. Włóczka jest ta sama co w poprzednim poście, zmieniła się tylko kolorystyka. Wzór karczku znalazłam na Drops Design, a reszta to już moja własna twórczość.  Pozdrawiam 😁 

Maj 2

Ostatnie tygodnie spędziłam oczywiście z drutami w rękach. Tym razem powstał kolejny sweterek, ale wyjątkowy, bo dla mojego najmłodszego wnuka. Chyba nic nie daje mi tyle radości, co robienie maleńkich ubrań.  Wybrałam miękką włóczkę w jasnym, wiosennym kolorze i prosty wzór, który będzie wygodny do codziennego noszenia. Jak zwykle podczas dziergania myślałam o tym, jak szybko rosną dzieci i jak dobrze jest móc podarować im coś zrobionego własnymi rękami. W każdym oczku jest przecież trochę czasu, cierpliwości i czułości. Włóczka Simy's Truth Sock,  Simy's Studio Truth Sock  jest wykonana z cudownie miękkiej  100% wełny merino  superwash. Włóczka jest  ręcznie farbowana  w taki sposób, że podstawowy kolor jest uzupełniony paskami i plamkami w różnych innych odcieniach. Daje to piękny mieszany efekt. Coraz częściej zabieram też swoją kawę do ogrodu. Jeszcze nie wszystko kwitnie tak, jak latem, ale widać już pierwszą świeżą zieleń i to wystarcza, żeby od...

Maj

Maj zaczęłam dokładnie tak, jak lubię najbardziej — kolorowo i twórczo 🌸 Na drutach i szydełku powstaje bawełniany komplecik dla mojej wnusi. Turkus, róż, trochę kremu… same radosne kolory, które aż proszą się o lato. W trakcie pracy zrobiłam szybkie, robocze zdjęcie — takie zwykłe, na stole, bez stylizacji. I trochę pod wpływem chwili pomyślałam: a co, jeśli poproszę czat AI o zmianę tła? Efekt? Zupełnie inny klimat zdjęcia — bardziej „instagramowy”, bardziej dopieszczony. I tu pojawia się pytanie, które chodzi mi po głowie… Co myślicie o takiej pomocy w naszym dziewiarskim świecie? 🤔 Czy to fajne ułatwienie i sposób na ładne pokazanie swojej pracy? A może jednak odbiera trochę tej autentyczności, którą tak cenimy w rękodziele? Ja sama mam mieszane uczucia — z jednej strony wygoda i efekt wow, z drugiej… lubię te moje „prawdziwe”, trochę chaotyczne kadry z procesu tworzenia 💛

Kwiecień 3

 Są takie rzeczy, które mają w sobie coś więcej niż tylko funkcję użytkową. Niosą historię, emocje i wspomnienia. Ubranka robione ręcznie dla dzieci właśnie takie są — powstają powoli, z uwagą i sercem, często jeszcze zanim maluch pojawi się na świecie. Z biegiem lat nie tracą swojej wartości. Wręcz przeciwnie — zyskują ją. Przechodzą z rąk do rąk, zmieniają właścicieli, ale wciąż pozostają częścią tej samej opowieści. Każde kolejne dziecko dopisuje do niej swój rozdział: pierwszy krok, śmiech, zdjęcia, które zostają na zawsze. Tym razem w roli głównej jest sukienka robiona na drutach. Delikatna, miękka, stworzona z myślą o komforcie i swobodzie ruchów. Towarzyszyła już jednemu dziecku, teraz cieszy kolejne — i wygląda na to, że jeszcze długo nie powiedziała ostatniego słowa. To właśnie w ręcznie robionych ubrankach jest najpiękniejsze — ich trwałość nie tylko fizyczna, ale i emocjonalna. Nie wychodzą z mody, nie tracą uroku. Zmieniamy tylko właściciela, a one dalej spełniają swoją...

Kwiecień 2

  Kolorowy kwiecień i miękkość merynosa Czasem największe włóczkowe skarby trafiają się zupełnie przypadkiem — tak było i tym razem. W małym sklepiku, na wyprzedaży, udało mi się znaleźć prawdziwą perełkę. Włóczka, która zachwyca Tym razem w moje ręce trafiła SIMY’S Hope DK — włóczka wykonana w 100% z wełny merynosów, o długości 300 m / 100 g. Już przy pierwszym dotyku wiedziałam, że to coś wyjątkowego. Jest niezwykle miękka, delikatna i wręcz stworzona do dziecięcych projektów. I rzeczywiście — sprawdziła się idealnie. Małe sweterki, wielka radość Z tej włóczki powstały dwa sweterki dla mojej wnusi, która była nimi absolutnie zachwycona 🥰 To zawsze największa nagroda — widzieć radość dziecka, które nosi coś wykonanego własnymi rękami. Udało mi się kupić: 2 motki w kolorze winogronowym 1 motek w ciepłym, słonecznym żółtym Szczerze mówiąc, bardzo żałuję, że nie było więcej — sama chętnie zrobiłabym sobie sweter w tym pięknym odcieniu 💛 Trochę słońca na przekór pogodzie Kwiecień b...